wtorek, 5 marca 2019

140

PIĄTEK, 27 GRUDNIA 2013

SimCity
wahałem się czy kupić tą grę, bo nasz laptop źle działa i rzeczywiście długo się nie da pograć, bo się przegrzewa i wyłącza :-(
nie zmniejsza to jednak mojego rozczarowania nową edycją SimCity...
od poprzedniego wydania minęło kilkanaście lat a w grze niewiele się zmieniło a jeśli nawet to na gorsze, bo gracz ma mniejszą kontrolę nad budowanym miastem :-(
do tego gra jest nastawiona na wykorzystywanie jej w Sieci co w ogóle mnie nie interesuje ale i tak najbardziej wkurzający jest fakt, że w ogóle w nią nie można grać bez dostępu do Internetu co uważam za zwykłe chamstwo...!
jedyny plus tego zakupu to przecena, z której skorzystałem, bo tak ogólnie to nie polecam :-(
21:57M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 26 GRUDNIA 2013

SZCZĘŚCIE NIEPOJĘTE
Mikołaj na początku swojego życia był wpatrzony i zainteresowany tylko Anią i nie widziałem w tym nic dziwnego choć oczywiście było mi troszeńkę przykro, że tylko mama i mama...
na szczęście szybko zaczęło się to zmieniać i teraz mogę spokojnie powiedzieć, że stałem się równoprawnym rodzicem i czuję, że Syn mnie bardzo kocha :-)
szczególnie widać to na takim wyjeździe gdzie Bąbel biega i płacze za tatą, bo jestem dla Niego arcy-ważną osobą!
jestem bezgranicznie szczęśliwy i teraz już wiem na pewno, że to właśnie posiadanie dziecka nadaje sens życiu :-)
15:07M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
ŚRODA, 25 GRUDNIA 2013

świętowanie
czyli jedyna szansa aby zagrać w Carcassonne jak Mikołaj zostaje zabrany przez dziadków do kościoła ;-)
poza tym prezenty bardzo ładne a jazda 160 km/h dwnunastoletnią Skodą wczorajszej nocy sprawiła, że czuje się, że żyję, bo adrenalina wartko płynęła w żyłach...
09:41M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 24 GRUDNIA 2013

święta
Ania nie mogła spać i szwendała się po domu więc jestem od 5 rano na nogach, potem praca, pakowanie prezentów i sprzątanie....
teraz do Teściowej a potem do Babci i Rodziców aby chwilę jutro odpocząć ale już następnego dnia powrót tak więc zastanawiam się czy to w ogóle ma sens?
jakie święta skoro czuję się zmęczony i większość wieczoru przesiedzę w samochodzie a na myśl o podróżach mocno się stresuję albowiem boję się tego naszego zdezelowanego auta :-(
15:24M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PONIEDZIAŁEK, 23 GRUDNIA 2013

zapieprz
wszędzie gdzie pracowałem to przed świętami zawsze był ogrom pracy ale dzisiejszy dzień przebił wszystko :-(
aż mi się odechciało tych całych świąt....
18:44M.1974
LINK KOMENTARZE (1) »
SOBOTA, 21 GRUDNIA 2013

spotkanie wigilijne
już prawie od 20 lat spotykamy się ze znajomymi na tradycyjnego śledzika...
tym razem w knajpie i kogoś zabrakło, ktoś był dosyć przypadkowo ale było bardzo fajnie a Mikołaj wybawił się za wszystkie czasy ;-)




21:46M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PIĄTEK, 20 GRUDNIA 2013

przerzuty nowotworowe
straszne słowa...
a jak dotyczą mojej Babci, która mnie w dużej mierze wychowała - to już w ogóle się o tym nie chce myśleć ani pisać....
ale myśli powracają...
i szczególnie męczące są w środku nocy....
22:14M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 19 GRUDNIA 2013

prezenty
... są skompletowane w 100 %
właściwie to już mam je od dawna a dziś dokupiłem tylko drobiazg, bo prezenty zacząłem już zbierać w październiku gdy pierwszą część prezentu dla Małżonki kupowałem...
foto-książka dla rodziców wyszła świetnie choć teraz gdy mam ją w ręku i wiem jak to cudo wygląda to zrobiłbym pewne korekty ale i tak jak na pierwszy raz jest super :-)
teraz mam plan aby zrobić dla nas taką książkę, od kiedy się z Anią poznaliśmy... tylko jak wybrać najładniejsze zdjęcia z kilku tysięcy fotografii jakich się dorobiliśmy ;-)
poza tym mamy w tym roku zieloną choinkę (ostatnie lata była biała) i powiem szczerze, że jak się nie chce jechać do hipermarketu a chce się kupić sztuczną choinkę na mieście to trzeba się sporo najeździć :-(
18:00M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 17 GRUDNIA 2013

5 stów mandatu
taki o to liścik przyszedł do Żony od straży miejskiej :-(
mówi, że jakoby przejeżdżała na tzw pomarańczowym świetle ale skoro zrobiło zdjęcie to chyba jednak na czerwonym jechała :-(
jestem okropnie zły na Małżonkę, bo radar mieści się tuż przy naszym osiedlu i Ania doskonale zna okolicę więc to była głupota, bo pół tysiąca złotych to dla naszej rodziny bardzo duże pieniądze... wywalone w błoto :-( 
16:48M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PONIEDZIAŁEK, 16 GRUDNIA 2013

theraflu
tak jak wspominałem około piątku zaczęło mnie brać przeziębienie więc standardowo uderzyłem w organizm polopiryną i wapnem ale dołączyłem też w/w lek w podwójnej dawce i w sobotę po katarze nie było śladu :-)
tak więc mam nowy lek godny polecenia..!
choć już nie zamierzam tej zimy chorować ;-)
19:53M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
NIEDZIELA, 15 GRUDNIA 2013

niedziela
dziś byliśmy umówieni ze znajomymi od rowerów ale tradycyjnie weekend był deszczowy więc rowery musiały zostać w domu a my pojechaliśmy do miasta autokarem...
spacer, piwko w krzakach i spotkanie towarzyskie pokolorowały tą ponurą niedzielę, bo było bardzo sympatycznie i miło :-)


22:13M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
SOBOTA, 14 GRUDNIA 2013

sobota
plan był taki, że Żona miała jechać dzisiaj na firmową wigilię a ja byłem zły, bo co jak co ale sobota POWINNA należ do rodziny ale nie powiedziałem nawet słwa, bo myślę sobie - może chce pojechać i poplotkować....?
zaczęło się fajnie, bo tym razem to ja musiałem budzić Synka, że już 9 i że już czas na zabawy i pieszczoty :-)
potem naprawiłem rower i poszedłem do kina, bo uznałem, że i tak nic sensowniejszego nie porobimy, bo Ania od 13 zacznie się szykować ;-(
film "Thor - mroczne królestwo" dosyć durny ale nic lepszego nie było.... fabuła to pomieszanie z poplątaniem, bo nordyccy bogowie, my, złe elfy, coś tam coś tam i wszyscy się nawalają między sobą ;-)
ale film efektowny więc przyjemnie się go oglądało w kinie :-)
natomiast po zakupach i powrocie do domu spotkała mnie wspaniała NIESPODZIANKA, bo Ania oświadczyła że nie jedzie na imprezę a mi spadł kamień z serca, bo tak bardzo nie lubię jak jesteśmy rozdzieleni więcej niż jest to absolutnie konieczne...
otworzyliśmy więc winko, próbujemy obciąć włosy Mikołajowi i zaczynamy gotować solankę, która wygląda na pracochłonną zupę...
Mikołaj oczywiście cały czas dzielnie pomaga we wszystkim co robi tata ;-)


17:25M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PIĄTEK, 13 GRUDNIA 2013

13.12.13
resztki honoru
...zostały uratowane w ostatnim meczu europejskich pucharów ale mała to pociecha...
a ja się zastanawiam co w tej piłce jest? bo ogłosiłem rozbrat z footballem i rzeczywiście dawno nie byłem na stadionie i nie oglądałem kilku ostatnich meczy ale wczoraj gdy przełączyłem telewizor tylko na chwilę aby zobaczyć wynik starcia a że było 1:0 dla nas to tak już przy meczu zostałem;-)
bracia Ukraińcy?
wkurwia mnie takie gadanie w mediach, bo taki dziennikarzyna czy polityk niech sięgnie po elementarną wiedzę historyczną to się dowie, że ci nasi sąsiedzi nigdy nawet się nie zbliżyli do takiego określenia a właściwie to zawsze byli naszymi najgorszymi wrogami...
kiedyś interesowałem się historią, dużo czytałem i przeprowadziłem dużo rozmów ze starszymi ludźmi i zawsze powtarzało się, że przy Ukraińcach to nawet Rosjanie są kulturalną i europejską nacją...
pędząca laska
jadę sobie do pracy za jakąś dziewczyną i tak sobie myślę: "a dogonię ją, bo jak to nie wyprzedzić kobiety a przy okazji zobaczę czy ładna?"
no i goniłem ją kilka kilometrów i nijak nie mogłem doścignąć aż  wreszcie na światłach ją dopadłem choć myślałem że wypluję płuca
oceniłem wygląd na - trudno powiedzieć - bo w tych zimowych ciuchach każdy wygląda dziwacznie ale nie miałem siły już na wyprzedzanie i dalej utrzymywałem tylko tempo ale za to wcześniej niż zwykle byłem w robocie ;-)
piątek trzynastego 
zaznaczył się tym, że złapałem gumę a nie lubię tego...
musiałem wracać autobusem i stać w korkach a co najgorsze to nie cierpię naprawiania roweru :-(
soljanka
i przez powyższe nie miałem czasu na zakupy i nie będzie tej zupy, którą na dziś zaplanowałem i miałem na nią wielką chęć :-(
mam do tego daja vu związane z tą zupą, bo wydaje mi się, że nigdy jej nie robiłem i jednocześnie coś mi tam gdzieś świta, że tak jakbym robił....? cholera, mam nadzieję, że to nie jest objaw dziur w mózgu ale myślę o tym cały dzień ;-(
łosoś wędzony
przez lata przechodziłem obojętnie obok tego produktu, bo wbiłem sobie do głowy, że jest dla mnie za drogi i tyle...
aż pewnego dnia miałem chęć w sklepie na coś pysznego i kupiłem łososia, zjadłem na bułce z masłem i tak się zachwyciłem ulubionym smakiem sprzed lat, że nie ma teraz zakupów abym obojętnie przeszedł przy lodówkach w sklepie ;-)
sześciodniówka 
kolejna mi się właśnie przydarza... a chodzi o nie-picie alkoholu tyle dni z rzędu...
nieźle... tego jeszcze nie było ;-o
piątek, wieczór, Ania pije piwko a ja nic?
katar
coś mnie atakuję i podejrzewam, że jest to tym razem wina roweru a raczej mojego stroju, bo przy temperaturach zerowych jeżdżę w spodniach 3/4
no ale od dwóch tygodni nie mogę znaleźć moich długi spodnich rowerowych więc strugam twardziela na mieście ;-)
19:33M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 12 GRUDNIA 2013

spanie Mikołaja
czasem zdarza się, że gdy popołudniu wracam do domu mój Synek śpi i od razu się cieszę na myśl, że mam trochę czasu wyłącznie dla siebie...
no i coś tam oglądam, czytam, piszę ale po dwóch kwadransach jest mi już nieprzyjemnie, bo jakoś tak zbyt cicho, nie ma Komu gaworzyć i rozrabiać, nie ma Kogo karmić i przewijać a co najgorsze nie ma się z Kim bawić i do Kogo gadać :-(
poza tym od kilku dni Mikołaj nie daje się wyrzucić z naszego łóżka...
Syn zasypia zawsze w naszym łóżku, czasem nawet później niż my (!) ale do tej pory przeważnie udawało się nam przenosić Go do siebie... teraz śpi czujnie jak fretka i robi awantury na próby przenosin i w rezultacie śpi z nami całą noc...
z jednej strony to lubię mieć to małe ciałko przy sobie, czuć jego ciepło i nocne przytulania ale z drugiej to czuję się jak sardynka... nie wspominając o tym, że zdarza się, że Bąbel kopnie, walnie rączką lub rzuci się na nas przez sen... tak więc lekko nie jest ;-(
17:51M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
ŚRODA, 11 GRUDNIA 2013

11.12.13
dzisiaj głównym zadaniem po pracy było zawiezienie Babci samochodem do restauracji gdzie miała zamówić sale i dania albowiem moi Rodzice fundują uroczysty obiad w styczniu z okazji 85 lecia Nestora rodu :-)
zrobiliśmy co trzeba i byłoby fajnie gdyby nie jebane korki...
dom - babciny dom - restauracja - babciny dom - dom, jakieś 20 kilometrów, których przejechanie zajęło trzy godziny :-(
z zazdrością patrzyłem jak rowerki śmigały sobie w korku...
w nagrodę kupiłem sobie nowe lampki do roweru :-(


20:12M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz