CZWARTEK, 14 CZERWCA 2018
ŚRODA, 13 CZERWCA 2018
WTOREK, 12 CZERWCA 2018
inhalacje
w tym tygodniu jeżdżę z Mikołajem na specjalistyczne inhalacje w związku z jego niedosłuchem i nie jest lekko, bo muszę ubrać, umyć, nakarmić dwóch Chłopców i być w centrum miasta przed 11 rano ale to to pikuś, bo jestem świetnie zorganizowany... gorzej, że w centrum medycznym trzeba spędzić 1,5 godziny i inhalacje są dla Miko nieprzyjemne ale jeszcze gorzej, że Nikodem jest straszny, rzuca tam krzesłami, drze japę bez powodu a do tego się nudzi :-(
wczoraj byłem potem z nimi tylko na placu zabaw i wieczorem mieliśmy ochotę zabić nasze Dzieci więc dziś postanowiłem zmęczyć Synów i po zabiegach poszliśmy na długi spacer po Trakcie Królewskim, Starówce a potem do muzeum...
było fajnie oprócz tego jak Nikodem wpadł w histerię, bo nie pozwolili mu dotykać eksponatów i wrzaski Syna były tak ekspresyjne, że zbiegli się kustosze z całego muzeum ;-)
dalej było lepiej, bo były gabloty i miałem w nosie czy je brudzi rękoma czy buzią ale do domu wróciłem skonany po 7 godzinach atrakcji, ciekawe czy Dzieci się zmęczyły?
wczoraj byłem potem z nimi tylko na placu zabaw i wieczorem mieliśmy ochotę zabić nasze Dzieci więc dziś postanowiłem zmęczyć Synów i po zabiegach poszliśmy na długi spacer po Trakcie Królewskim, Starówce a potem do muzeum...
było fajnie oprócz tego jak Nikodem wpadł w histerię, bo nie pozwolili mu dotykać eksponatów i wrzaski Syna były tak ekspresyjne, że zbiegli się kustosze z całego muzeum ;-)
dalej było lepiej, bo były gabloty i miałem w nosie czy je brudzi rękoma czy buzią ale do domu wróciłem skonany po 7 godzinach atrakcji, ciekawe czy Dzieci się zmęczyły?
PONIEDZIAŁEK, 11 CZERWCA 2018
stópki
dziecięce stópki są słodkie i każdy to wie ale może nie każdy wie, że ich mizianie sprawia dziecku niesamowitą frajdę? ja odkryłem to gdy starszy Syn był malutki i to była jedna z niewielu rzeczy jaka go uspokajała podczas ataków płaczu...
teraz Mikołaj ma już chłopięce stopy ale i tak obaj Synowie dostają od taty codzienną porcję miziania :-)

teraz Mikołaj ma już chłopięce stopy ale i tak obaj Synowie dostają od taty codzienną porcję miziania :-)
NIEDZIELA, 10 CZERWCA 2018
resoraki & fotelik
dziś pojechaliśmy na giełdę modeli samochodów a potem kupić fotelik z ogłoszenia więc udało się trochę pohandlować w zakazie handlu ;-)
SOBOTA, 09 CZERWCA 2018
sobota
była beznadziejna do 19, bo pojechaliśmy na zakupy a tam armagedon przed jutrzejszym zakazem handlu, potem do rodziny Żony (40 kilometrów w ponad godzinę) a na koniec na urodziny kolegi Mikołaja z przedszkola - też nuda...
dopiero jak się impreza skończyła to było fajnie, bo zagadałem się z innymi rodzicami i poszliśmy do sklepu nocnego a potem wracaliśmy na piechotę na osiedle przez 2,5 godziny i był to szalenie sympatyczny spacer :-)

dopiero jak się impreza skończyła to było fajnie, bo zagadałem się z innymi rodzicami i poszliśmy do sklepu nocnego a potem wracaliśmy na piechotę na osiedle przez 2,5 godziny i był to szalenie sympatyczny spacer :-)
PIĄTEK, 08 CZERWCA 2018
mam coś z głową?
pisałem jak ostatnio zapomniałem o finale Ligii Mistrzów więc dziś pół dnia myślałem o meczu naszej Reprezentacji ale potem wyskoczyła wizyta u lekarza, potem gotowanie, karmienie i pacyfikowanie Synów i gdy byli już w miarę ogarnięci i udawali, że idą spać w naszym łóżku, włączyłem dla Żony film Constantin, podałem spaghetti a ponieważ film znam na pamięć chciałem poczytać Przegląd Sportowy i zobaczyłem okładkę -aaaaaa... przecież miałem oglądać mecz... aaaaa...
udało mi się obejrzeć drugą połowę (Żona lekko zawieziona, że wyłączyłem film) więc trudno mi coś powiedzieć o spotkaniu (remis) ale jedno jest pewne, na Mundial muszę sobie nastawić ALARM w telefonie ;-)
udało mi się obejrzeć drugą połowę (Żona lekko zawieziona, że wyłączyłem film) więc trudno mi coś powiedzieć o spotkaniu (remis) ale jedno jest pewne, na Mundial muszę sobie nastawić ALARM w telefonie ;-)
ani chwili spokoju
...zacząłem pić piątkowe piwko, humor wyśmienity, Dzieci nakarmione, Niunio idzie na drzemkę, wraca Żona i idzie przytulić Nikodema i odkrywa rumień na ciałku więc ja od razu cały na baczność, grafika z Internetu - no i wygląda to tak samo jak u Synka więc telefon do przychodni i szybki spacer tam z Nikodemem...
pani doktor powiedziała, że nic mu nie jest ale ja jej do końca nie wierzę, bo jak Miko wył z bólu w zapaleniu ucha to chciała go leczyć ibofenem... no ale zrobiłem co mogłem, kleszcza nie widziałem na ciele Synka ale to nic nie znaczy, pani doktor mówi, że znaczy a ja mówię, że nie znaczy bo mógł ugryźć i odpaść... i taka to dyskusja :-(
pani doktor powiedziała, że nic mu nie jest ale ja jej do końca nie wierzę, bo jak Miko wył z bólu w zapaleniu ucha to chciała go leczyć ibofenem... no ale zrobiłem co mogłem, kleszcza nie widziałem na ciele Synka ale to nic nie znaczy, pani doktor mówi, że znaczy a ja mówię, że nie znaczy bo mógł ugryźć i odpaść... i taka to dyskusja :-(
rower
dziś udało mi się wyjechać z Niuńkiem poza miasto gdzie zjedliśmy śniadanie ale nie nazwałbym tego wycieczką, bo pędziliśmy ile sił w nogach albowiem śpieszyliśmy się po Mimi do przedszkola ;-)
poza tym miałem w tym tygodniu przyjemność przejechać się samemu... bez fotelika i sakw rower jechał z prędkością światła ;-)
niestety liczby są nieubłagane i w tym roku nie przekroczyłem jeszcze tysiąca kilometrów na rowerze (966) kiedy w najlepszym swoim roku miałem 3200 km a w najgorszym 1327 o tej porze roku ale mam to w nosie, ważne że dzisiaj było fajnie ;-)



poza tym miałem w tym tygodniu przyjemność przejechać się samemu... bez fotelika i sakw rower jechał z prędkością światła ;-)
niestety liczby są nieubłagane i w tym roku nie przekroczyłem jeszcze tysiąca kilometrów na rowerze (966) kiedy w najlepszym swoim roku miałem 3200 km a w najgorszym 1327 o tej porze roku ale mam to w nosie, ważne że dzisiaj było fajnie ;-)
CZWARTEK, 07 CZERWCA 2018
przed Mundialem
nie wygląda to dobrze, Kamil Glik wygłupiał się na treningu i złamał bark i nie pojedzie do Rosji a to jeden z niewielu Polaków, który gra w poważnym europejskim klubie więc rozsypała się nam obrona,
w ataku też nie najlepiej, bo Lewandowski akurat teraz musi kłócić się ze swoim klubem i nikt nie wie o co mu chodzi, bo chce odejść ale gdzie i po co? skoro ten wymarzony Real Madryt go nie chce? tak więc zamiast gryźć trawę na mundialowych stadionach będzie rozmyślał o prywatnych sprawach i tak to się skończy, że przejebiemy pierwsze dwa mecze ale tradycji stanie się zadość albowiem trzeci o honor wygramy :-(
w ataku też nie najlepiej, bo Lewandowski akurat teraz musi kłócić się ze swoim klubem i nikt nie wie o co mu chodzi, bo chce odejść ale gdzie i po co? skoro ten wymarzony Real Madryt go nie chce? tak więc zamiast gryźć trawę na mundialowych stadionach będzie rozmyślał o prywatnych sprawach i tak to się skończy, że przejebiemy pierwsze dwa mecze ale tradycji stanie się zadość albowiem trzeci o honor wygramy :-(
ŚRODA, 06 CZERWCA 2018
środa
miała być fajna i na początku była, bo Żona nie poszła do pracy więc poranek był iście weekendowy a potem zabrałem Chłopców do kina, zakupy i plac zabaw..
film "Futrzaki ruszają na ratunek" - beznadziejny i od razu widać po moich Synach, że słaby bo kręcili się po całej sali ale pozwoliłem na to albowiem byliśmy jedynymi widzami o godzinie 11 a mi przypomniały się młodzieńcze lata gdy bardzo dużo chodziłem do kina i nie raz mi się zdarzyło, że seans się nie odbył, bo nie było wymaganych 10 widzów :-(
powrót do domu był straszny, bo zastaliśmy Żonę wyjącą z bólu, bo tak ją bolały uszy (była wprawdzie za moją radą u internisty i dostała antybiotyk ale jeszcze nie działał) i dramat trwał kilka minut dopóki z ucha nie trysnęła krew, bo pewnie pękła błona bębenkowa a ja ostatnio widziałem Annę w takim stanie podczas porodu...
na szczęście popołudnie też było miłe, bo Ania chorowała w sypialni a do nas wpadł mój Przyjaciel a ponieważ moi Chłopcy bardzo lubią Macka to spędziliśmy bardzo miłe popołudnie i wieczór we czterech :-)
film "Futrzaki ruszają na ratunek" - beznadziejny i od razu widać po moich Synach, że słaby bo kręcili się po całej sali ale pozwoliłem na to albowiem byliśmy jedynymi widzami o godzinie 11 a mi przypomniały się młodzieńcze lata gdy bardzo dużo chodziłem do kina i nie raz mi się zdarzyło, że seans się nie odbył, bo nie było wymaganych 10 widzów :-(
powrót do domu był straszny, bo zastaliśmy Żonę wyjącą z bólu, bo tak ją bolały uszy (była wprawdzie za moją radą u internisty i dostała antybiotyk ale jeszcze nie działał) i dramat trwał kilka minut dopóki z ucha nie trysnęła krew, bo pewnie pękła błona bębenkowa a ja ostatnio widziałem Annę w takim stanie podczas porodu...
na szczęście popołudnie też było miłe, bo Ania chorowała w sypialni a do nas wpadł mój Przyjaciel a ponieważ moi Chłopcy bardzo lubią Macka to spędziliśmy bardzo miłe popołudnie i wieczór we czterech :-)
WTOREK, 05 CZERWCA 2018
świnia nie lekarz
Żona chorowała ostatnio na zatoki a dzisiejszej nocy dostała ostrego zapalenia ucha i nie spała pół nocy więc rano pojechała do prywatnego lekarza (160 PLN - wizyta) a tam konował nie dał jej żadnych leków ani nie chciał wypisać zwolnienia z pracy choć Ania cierpi i leje jej się wydzielina z ucha...
jestem w ciężkim szoku i bardzo się martwię, bo wiem co znaczy ból ucha i kiedyś prywatny lekarz też olał moje ucho to potem prawie wylądowałem w szpitalu, bo groziła mi trepanacja czaszki :-(
jestem w ciężkim szoku i bardzo się martwię, bo wiem co znaczy ból ucha i kiedyś prywatny lekarz też olał moje ucho to potem prawie wylądowałem w szpitalu, bo groziła mi trepanacja czaszki :-(
zły humor
mam ostatnio depresyjny nastrój (oprócz pobytu poza miastem oczywiście) bo pewne sprawy nie ułożyły się tak jak chciałem i wtedy przypominam sobie o zdjęciu jakie zrobiłem na jednym ze spacerów z Dziećmi:

i na chwilę mam spokój z moimi błahymi problemami ale zaraz przychodzi myśl, że "nie znamy dnia ani godziny" jak Teściowa, młoda, energiczna babka, która ma poważnego raka...
eh te ciężkie myśli...
i na chwilę mam spokój z moimi błahymi problemami ale zaraz przychodzi myśl, że "nie znamy dnia ani godziny" jak Teściowa, młoda, energiczna babka, która ma poważnego raka...
eh te ciężkie myśli...
PONIEDZIAŁEK, 04 CZERWCA 2018
NIEDZIELA, 03 CZERWCA 2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz