czeka nas trudny rok, czwarta i ósma klasa u Synów więc będzie ciężko i nerwowo i w sumie od tego się zaczęło w klasie Małego, bo dziewczyny z rady rodziców zaciekle walczyły o zmianę przypisanego nam wychowawcy i stało się to na dzień przed rozpoczęciem szkoły więc musiały być poruszone wysokie instancje w warszawskich urzędach i suma summarum mamy początkującą ale (podobno) fajną wychowawczynię... poza tym zapisałem Dzieci na stołówkę, pomagałem w sprzątaniu, pogadałem z rodzicami a teraz lecimy z tym szkolnym koksem aż do egzaminów Starszaka.
