domek jest luksusowy ale nie ma werandy co dla mnie jest sporym minusem, działka jest fajna, są hamaki, huśtawki, miejsce na ognisko, grill, trampolina i najfajniejsze z wszystkiego - jacuzzi, wprawdzie ta przyjemność jest dodatkowo płatna ale wykupiliśmy ją, bo okolica jest słaba, do jeziora jest na tyle daleko, że trzeba podjechać autem a nasza strona Zalewu Chańcza jest syfiasta i nie da się w niej wykąpać a samo wodowanie supa jest nieprzyjemne, bo śmierdzi bagnem i woda jest obrzydliwa ale ja i Miko popływaliśmy na desce i jak dotarłem na desce na drugą część jeziora jest trochę lepiej tak, że nawet udało mi się wykąpać, poza tym byliśmy na zakupach, drugi dzień palimy ognisko, na którym pieczemy obiady, wypoczywamy i siedzimy w jazuzzerii a ja nie wiedziałem, że to jest taka wielka przyjemność, ja i Niko jesteśmy zachwyceni!