wtorek, 5 marca 2019

139

WTOREK, 10 GRUDNIA 2013

Wallander
dawno temu miałem kontakt z powieścią o tym szwedzkim policjancie i okropnie nie podobała mi się proza Henninga Mankella...
ale po kilku latach wróciłem do serii o Wallanderze i jak już wróciłem to połknąłem wszystkie części, bo zupełnie inaczej do mnie te powieści przemawiały?
dziś skończyłem ostatnią książkę "Niespokojny człowiek" i ta ostatnia część była wyjątkowo smutna albowiem fabuła kryminalna była tylko tłem a powieść traktuje raczej o samotności, starości i śmierci :-(
cóż... można się odważyć ale trzeba się przygotować, że to ciężka literatura choć z drugiej strony świetnie napisana....
15:52M.1974
LINK KOMENTARZE (3) »
PONIEDZIAŁEK, 09 GRUDNIA 2013

weekend
w sobotę Syn spał do 11 (!) więc miło wypoczęliśmy a potem zabrałem Go na długi męski spacer...
popołudniu wpadała do nas moja koleżanka z LO i ilość wypitego wina odczuwam jeszcze dzisiaj :-(
w niedziele przyjechali moi Rodzice z prezentami imieninowymi i kupili Mikołajowi między innymi konika, który jest nawet fajny ale zajmuje dużo miejsca a my mamy małe mieszkanie więc nie jestem tym faktem zachwycony szczególnie, że Mikołaj jak zwykle nie jest specjalnie zainteresowany zabawkami....
potem pojechaliśmy na wigilię dla dzieci z Ani pracy i była to wielka nuda ale czego się nie robi dla Synka...




18:08M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PIĄTEK, 06 GRUDNIA 2013

piątek
imieniny Syna
naprawdę chciałbym kupić mojemu ukochanemu Dziecku jakąś zabawkę....
samochody takie piękne w każdym kiosku stoją, o których nawet by się nie marzyło za komuny a Bąbel ma w nosie zabawki więc z żalem kupiliśmy Mu tylko ubranka, które też ma w nosie ale przynajmniej ucieszy się z nowych smoków i nowej butelki do picia :-)
czekolada
karmię Go więc dziś czekoladą i nie zmuszam do zupek, bo takie mam wspomnienia z dzieciństwa - marzenie o tym aby w dniu swojego święta jeść tylko czekoladę - na które oczywiście nikt mi nie pozwolił.
ja pozwalam a póki nie ma Mamy w domu możemy sobie rozrabiać ;-)
orkan
w radiu trąbią, że nadciągnął wielki wiatr więc moja Żonka sugeruje mi rano abym nie jechał na rowerze do pracy...
a ja na to, że też jestem orka i fruuu ;-)
gleba
po kilometrze zaliczyłem wywrotkę :-)
zdradliwe oblodzenie całkiem niewidoczne na asfalcie a przy skręcaniu śliskie ;-)
nic się mi nie stało a do tego było mi miło, bo od razu zatrzymał się jakiś koleś w aucie z pytaniem czy wszystko ok a po chwili podeszła starsza pani z podobnym pytaniem oraz stwierdzeniem, że za szybko jeżdżę ;-)
nawałnica
niestety po południu nie było mi już do śmiechu albowiem nagle i kompletnie zasypało miasto śniegiem :-(
tak więc schowałem moją rowerową dumę w kieszeń i w drodze powrotnej podjechałem 2/3 dystansu do domu komunikacją publiczną...
kiedyś tak się z sobą nie cackałem ale od kiedy jest Miko wszytko się zmieniło....
jedzenie
noo... tego jeszcze nie było grane w naszym domku ale przez 4 dni nic nie ugotowałem albowiem jedliśmy jakieś mrożonki w stylu pizza, czy pierogi choć moje wczorajsze wypasione cheeseburgery były pyszne ;-)
tak więc dziś będziemy piekli zapiekankę jaką wczoraj robili w telewizji po programie 1 z 10, wyglądała ciekawie, bo my zwykle inaczej robimy zapiekanki i ciekawi mnie takie nowe podeście do tego dania ale co z tego wyjdzie nie wiadomo?
szczęście
no i jeszcze do pełnej harmonii ze Wszechświatem brakuje w domu Ani albowiem pracuje do późna i ja znowu się okropnie martwię, bo będzie wracała z pracy w taką straszną pogodę tym niepewnym autem :-(


18:45M.1974
LINK KOMENTARZE (2) »
CZWARTEK, 05 GRUDNIA 2013

fotoksiążka
w tym roku wymyśliłem, że głównym prezentem dla moich Rodziców na święta będzie foto-książka ze zdjęciami mijającego roku pod tytułem "Mikołaj 2013" :-)
fajnie, bo nie trzeba z domu wychodzić aby coś takiego stworzyć i zamówić ale ile pracy taki prezent kosztuje to szok, choć jest to bardzo przyjemna robota albowiem oglądania zdjęć Syna - nigdy dość!
niemniej trzeba było poświęcić kilka godzin na wybranie tych 200 najładniejszych zdjęć a potem godzinami projektować książkę, bo fotografia to moje hobby więc jak już zabieram się za coś takiego to jestem perfekcjonistą ;-)
i teraz się denerwuję jak to wszystko będzie wyglądało po wydrukowaniu, bo nigdy nie widziałem foto-książki "na żywo"?
wiem jedno - projekt jest dokonały ;-)
19:02M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
ŚRODA, 04 GRUDNIA 2013

mój Syn nie rozumie...
... jak Rybka MiniMini może tak wcześnie chodzić spać? chyba tylko naiwne grzeczniuchy chodzą do łóżeczek przed 22 ;-)

18:25M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 03 GRUDNIA 2013

myśli na wtorek
Ukraina
wiem, że w polityce wszystko co idzie po myśli Rosji jest w Polsce uważane za porażkę naszej państwowości ale nie rozumiem tego ogromnego larum w polskich mediach odnośnie - nie podpisania przez Ukrainę traktatu stowarzyszeniowego z Unią Europejską?
Turcja ten dokument popisała 50 lat temu i co z tego? i nie wiem czy Polacy powinni tak bezwarunkowo popierać protesty na Ukrainie, bo na tamtejszym Majdanie jedną z głównych sił, są bezpośredni spadkobiercy UPA :-(
a Kaczyński serdecznie wita się z jakimś banderowcem :-(
durni nacjonaliści
chyba nigdy o tym nie pisałem ale dla mnie jednym z dowodów, że skrajna prawica jest bezdennie głupia to fakt, że zakładają oni jakieś międzynarodówki...
rozumiem jasną stronę mocy - lewicę, bo uważamy, że - każdy inny - wszyscy równi - i trzeba łączyć siły ale nacjonaliści, którzy - biorąc rzecz logicznie - powinni się nie lubić między sobą - to bratają się co rusz i zapraszają na tzw marsze niepodległości i temu podobne skurwiałe imprezy....
debilizm faszystów nie zna granic ;-(
zamknięty stadion
moja rozłąka z piłką nożną trwa i choć bezpośrednio mnie to nie dotycz, bo i tak nie poszedłbym na mecz, to jednak decyzja władz ogromnie szokuje...
na ostatnim meczu u nas było ponad 22 tysiące kibiców i odpalono kilkanaście rac więc wojewoda w niezrozumiałym pokazie siły zamyka stadion na kolejny mecz ligowy?
race niby zakazane ale nic się nie stało a jeszcze nie minął miesiąc jak chuligani plądrowali miasto i fizycznie atakowali niewinnych ludzi gdy władza biernie się temu przyglądała...
jakieś rozdwojenie jaźni? paranoja? kompletne pojebanie decydentów?
radio
miałem takie fajne radio lokalne...
muzyka w stylu złote przeboje ale główną jego zaletą była jego lokalność i mnóstwo wiadomości o mieście a ja bardzo je lubiłem słuchać na rowerze...
wczoraj włączam w drodze do domu i uszom nie wierzę, bo muzyka inna a prezenter napierdala w eterze teksty z szybkością karabinu maszynowego tak, że ciężko mi było wytrzymać kwadrans słuchania...
okazało się, że koncern posiadający ileś tam stacji radiowych jako radio lokalne puścił mi od teraz eskę rock a moją trzecią ulubioną stację (najpierw są Jedynka i Trójka) przebranżowił i puścił na kraj w stylu disco
przykro, bo eski to ja na pewno nie będę słuchał :-(
rower
temperatura powietrza spadła dziś do zera stopni a ja rano na rowerze naliczyłem więcej lasek niż facetów, WoW
a do tego widziałem dzieciaki w fotelikach wiezione zapewne do przedszkoli więc moje wątpliwości w stylu "czy nie za zimno" mam już z głowy i mógłbym z moją Dzidziuliną zrobić jakąś rundkę rowerową w weekend :-)
o ile jakimś cudem w ten weekend nie będzie padać?
18:44M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PONIEDZIAŁEK, 02 GRUDNIA 2013

pogodny poniedziałek
perfidia pogody nie ma chyba granic, bo po kolejnym paskudnym weekendzie z deszczem i ciemnością poniedziałek znowu był słoneczny i pogodny....
irytujące :-(
choć jest mały plus albowiem zmusiłem się do użytkowania dziś roweru ale nie będę ściemniał, rano było ciężko ;-(
17:50M.1974
LINK KOMENTARZE (2) »
NIEDZIELA, 01 GRUDNIA 2013

auto - decydujące starcie?
z bólem serca za trzy stówy kupiłem nowy akumulator do samochodu i dziś go zamontowałem....
auto zapaliło i jeździ tak więc przejechaliśmy ze 40 kilometrów pod miastem ale na wszelki wypadek nigdzie się nie zatrzymywaliśmy, bo kto wie czy kolejny raz zapali a zakupy zrobiliśmy na sąsiednim osiedlu, z którego mogliśmy - w razie czego wrócić do domu autobusem ;-)


14:20M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PIĄTEK, 29 LISTOPADA 2013

rower
odzież
ubieranie się na rower w czasie jesieni to prawdziwe wyzwanie...
codziennie inna temperatura więc wciąż eksperymentuję z ilością warstw i kombinacją ciuchów a i tak z termometru się nie dowiem jaki jest wiatr a ten hultaj potrafi nieźle wymrozić :-(
dodam jeszcze, że jestem bardzo zadowolony z rowerowej kamizelki jaką kupiłem onegdaj w Lidlu, bo z przodu nie wieje a na plecach siatka więc ciuch rowerowy jak znalazł na jesień ;-)
buty
zaczęły mi się rozklejać buty rowerowe, prawy bardziej więc pojechałem do szewca czy naprawi, potem pojechałem oddać ten jeden a potem odebrać a potem drugi mi się rozkleił więc znowu kurs a dziś byłem u szewca po raz piąty ale but nie zrobiony więc przejadę się jeszcze po raz 6 ;-(
brawo dla mnie za rozgarnięcie ale przynajmniej kilometry się nabijają, bo do zakładanych czterech tysięcy w tym roku jeszcze trochę brakuje...
gówniarzu, coś tam coś tam...
poklepałem po masce samochód jakiejś głupiej cipy co zajechała mi drogę a ta potem jeszcze do mnie podjeżdża i wali w/w tekst
jak zwykle odpowiedziałem co trzeba, wulgarnie i bez skrupułów więc nawet bym o tym nie wspominał, bo takie akcje zdarzają mi się często ale bardzo rozbawiło mnie nazwanie mnie "gówniarzem" bo poczułem się młodo i lekko jak za dawnych czasów gdy byłem młodym rockendrollowcem ;-)
Masa Krytyczna
koledzy się umawiali dziś na Masę ale jest już za zimno aby wieczorem pojechać na ten przejazd z Mikołajem...
a bez Syna to mi się nie chce i mam w nosie kolegów, bo wolę z Nim siedzieć w domu niż się rozdzielać....
dziewczyny
wydaje mi się, że tej jesieni jeździ więcej cyklistów niż w zeszłym roku a co najfajniejsze o wiele więcej cyklistek widzę "na mieście" i choć nie mam do nich żadnych aspiracji, bo taką jedną Cyklistkę już zaobrączkowałem to jednak miło widzieć płeć przeciwną na rowerach a nie tylko faceci i faceci jak to było do tej pory w chłodnych miesiącach ;-)
dużo nas 
w środę pogoda się załamała, spadł śnieg a temperatura osiągnęła -3 stopnie ale udokumentowałem poniższym zdjęciem, że cyklistów bywa więcej niż pieszych ;-)
17:11M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 28 LISTOPADA 2013

barszcz biały
wspominałem ostatnio, że panuje u nas jesienny szał na zupy i robimy je bardzo smaczne ale dla mnie i tak zawsze numerem jeden będzie barszcz biały...
kojarzy mi się z dzieciństwem i nieskromnie uważam, że jestem mistrzem świata w tym daniu, które właśnie gotuję z udziałem Mikołaja, który uwielbia przeszkadzać tacie ;-)


18:00M.1974
LINK KOMENTARZE (3) »
ŚRODA, 27 LISTOPADA 2013

szybko przyszła ta głupia dziwka

20:17M.1974
LINK KOMENTARZE (4) »
WTOREK, 26 LISTOPADA 2013

Tuptuś
nowa ksywa Miko ;-)
jakaś pani do mnie w windzie zapodała pytanie czy "Tuptuś śpi?" a ja nie bardzo wiedziałem o co chodzi więc wymamrotałem tylko coś bez sensu...
wszystko stało się jasne jak pani wysiadła na piętrze poniżej naszego i zaczęła otwierać drzwi w naszym pionie...
cóż... nawet jej trochę współczuję, bo Tuptuś robi dziennie spore dystanse po mieszkaniu :-)
18:26M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PONIEDZIAŁEK, 25 LISTOPADA 2013

" N I E "
oto pierwsze słowo Mikołaja, które wypowiada bardzo wyraźnie i z pełnym zrozumieniem znaczenia a czasem kręci do tego głową aby podkreślić swoją asertywność ;-)
cóż.... dla kochającego taty dobre i to choć bardzo liczę na dalsze postępy logopedyczne Synka...
18:27M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
NIEDZIELA, 24 LISTOPADA 2013

niedziela
... powitała nas obrzydliwą pogodą więc rower nie wchodził w rachubę ale po wczorajszym siedzeniu w domu zarządziłem wyjście "na miasto"
pojechaliśmy do centrum handlowego z myślą aby kupić buty zimowe dla mnie albowiem mam taką wizję, że dzięki kupnie takowych butów zima będzie lekka i przyjemna w przeciwieństwie do zeszłej gdy takich butów nie posiadałem ;-)
jak zwykle w sklepie sportowym spędziliśmy sporo czasu, potem połaziliśmy po innych sklepach a następnie mimo deszczu zrobiliśmy długi spacer po parku, w którym nie bywamy zbyt często albowiem mieści się na drugi końcu miasta....
poza tym odnośnie naszego wypadu mam następujące uwagi:
- wszystkie dzieci, które dzisiaj widziałem miały w podróży misia czy inną zabawkę a nasz Syn całą wyprawę dzierżył w dłoniach dwie szczoteczki do zębów, które ostatnio uwielbia i trzeba Mu oddać honor, że przez kilka godzin non-stop ich pilnował... a Ania się wstydziła, że On z tymi szczoteczkami... a ja nie, bo jestem dumny, że Miko ma swoją indywidualność ;-)
- Żona wciąż mi marudzi, że nie ma co na siebie włożyć więc dzisiaj zabrałem Mikołaja i wysłałem Ją aby coś sobie kupiła wśród tej niezliczonej ilości sklepów i butików... w czasie tego rozdzielenia zwiedziłem z Bąblem całe centrum, nakarmiłem, przewinąłem, pobawiłem się z Synem, po czym zdążyłem się już mega znudzić ale Ania oczywiście wróciła z niczym, bo - "nie było nic ładnego"
- biegam za Synem i usiłuję zrobić jakieś zdjęcia a tu podchodzi do mnie ochroniarz i twierdzi, że w centrum handlowym jest zakaz fotografowania więc oczywiście lekko się wkurwiłem ale nie patrząc na niego odburknąłem tylko pytanie retoryczne "co mnie to obchodzi" i robiłem swoje a ten łaził za nami przez jakiś czas i było mi nieswojo choć już nie odważył się do nas odezwać a zdjęcia satysfakcjonującego i tak nie ma, bo Bąbel biega z prędkością światła ;-)
- odnośnie fotografii to zrobiliśmy sobie foty z takiego automatu jak były kiedyś co się wchodzi do budki i pstryka i jest to naprawdę fajna zabawa za 9 zeta :-)
- jechaliśmy dziś 5 autobusami, bo auto rozkraczone od dwóch miesięcy stoi po blokiem i droga na pewno trwała dłużej ale ma to swój spory plus, bo w parku mogliśmy sieknąć "małe co nie co", a taka możliwość w przypadku podróżowania samochodem odpada...




18:01M.1974
LINK KOMENTARZE (2) »
SOBOTA, 23 LISTOPADA 2013

gotowanie
jak przystało na jesień szalejemy z zupami i przetestowaliśmy już chyba wszystko, grochową pomidorową, ogórkową, dyniową, meksykańską, fasolową a w grzybowej to tej jesieni osiągnąłem poziom masterChefa ;-)
poza tym ostatnio miałem smaka na różnorodne gulasze i w ogóle kuchnia jest ostatnio często użytkowanym pomieszczeniem...
a dziś leniwą, domową sobotę poświęcam na gotowanie bigosu...
to się będzie działo ;-)
ps: niestety wino idzie do brzuszka a nie do bigosu ;-)
ps2: ja mówię z kuchni - oj... ale mi się sypnęło przypraw... nie wiem co z tego będzie?
Ania z łóżka - czyli jak zwykle....
12:57M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz