SOBOTA, 23 LISTOPADA 2013
gotowanie
jak przystało na jesień szalejemy z zupami i przetestowaliśmy już chyba wszystko, grochową pomidorową, ogórkową, dyniową, meksykańską, fasolową a w grzybowej to tej jesieni osiągnąłem poziom masterChefa ;-)
poza tym ostatnio miałem smaka na różnorodne gulasze i w ogóle kuchnia jest ostatnio często użytkowanym pomieszczeniem...
a dziś leniwą, domową sobotę poświęcam na gotowanie bigosu...
to się będzie działo ;-)
ps: niestety wino idzie do brzuszka a nie do bigosu ;-)
ps2: ja mówię z kuchni - oj... ale mi się sypnęło przypraw... nie wiem co z tego będzie?
Ania z łóżka - czyli jak zwykle....
poza tym ostatnio miałem smaka na różnorodne gulasze i w ogóle kuchnia jest ostatnio często użytkowanym pomieszczeniem...
a dziś leniwą, domową sobotę poświęcam na gotowanie bigosu...
to się będzie działo ;-)
ps: niestety wino idzie do brzuszka a nie do bigosu ;-)
ps2: ja mówię z kuchni - oj... ale mi się sypnęło przypraw... nie wiem co z tego będzie?
Ania z łóżka - czyli jak zwykle....
CZWARTEK, 21 LISTOPADA 2013
spacer
poszedłem wieczorem z Mikołajem wyrzucić śmieci i Syn tak bardzo się ucieszył faktem nieoczekiwanego pobytu na dworzu, że postanowiłem puścić Go samopas i zobaczyć gdzie pójdzie?
Bąbel zadowolony dłuższy czas eksplorował osiedle a potem poszedł sobie do sklepu gdzie zaczął buszować po półkach i musiało to dziwnie wyglądać, bo byłem ubrany w buty, szlafrok i bluzę ;-)
Miko był taki zadowolony, że dopiero telefon od zaniepokojonej Ani wrócił nas do domu a ja mam postanowienie, że muszę częściej uprawiać takie spacery ;-)
Bąbel zadowolony dłuższy czas eksplorował osiedle a potem poszedł sobie do sklepu gdzie zaczął buszować po półkach i musiało to dziwnie wyglądać, bo byłem ubrany w buty, szlafrok i bluzę ;-)
Miko był taki zadowolony, że dopiero telefon od zaniepokojonej Ani wrócił nas do domu a ja mam postanowienie, że muszę częściej uprawiać takie spacery ;-)
ŚRODA, 20 LISTOPADA 2013
nowe hobby?
po ostatnich wydarzeniach (blamaż w pucharach - do wybaczenia/ wykorzystywanie ukochanych barw klubu w faszystowskich burdach - skurwysyństwo) postanowiłem odstawić piłkę nożną na dłuuugi czas ale jako inteligentna jednostka potrzebuję nowych zainteresowań...
wymyśliłem wędkarstwo, bo kiedyś z dziadkiem podobało mi się to ale teraz jest pewien problem...
Mikołaj jest za mały a Małżonka odmawia mordowania i patroszenia tych ewentualnych, złowionych ryb a sama sztuka dla sztuki polegająca na tym aby je wypuszczać...?
sam nie wiem ale jedno jest pewne, że COŚ w tym musi być, bo wędkarzy widzę o każdej porze dnia i roku, nad każdym - nawet najmniejszym zbiornikiem wodnym...
tak więc na razie ściągnąłem sobie z Sieci dużo filmów o hobbistycznym łowieniu ryb i oglądam je z zaciekawieniem :-)
wymyśliłem wędkarstwo, bo kiedyś z dziadkiem podobało mi się to ale teraz jest pewien problem...
Mikołaj jest za mały a Małżonka odmawia mordowania i patroszenia tych ewentualnych, złowionych ryb a sama sztuka dla sztuki polegająca na tym aby je wypuszczać...?
sam nie wiem ale jedno jest pewne, że COŚ w tym musi być, bo wędkarzy widzę o każdej porze dnia i roku, nad każdym - nawet najmniejszym zbiornikiem wodnym...
tak więc na razie ściągnąłem sobie z Sieci dużo filmów o hobbistycznym łowieniu ryb i oglądam je z zaciekawieniem :-)
WTOREK, 19 LISTOPADA 2013
klocki
Synek ma swoje pierwsze klocki i nic to, że jak na razie wygląda to tak:
tata buduje a Mikołaj rujnuje ;-)
tata buduje a Mikołaj rujnuje ;-)
PONIEDZIAŁEK, 18 LISTOPADA 2013
telefon
lubię mieć telefon na kartę, bo nie cierpię rachunków ale nie jestem w stanie wygadać przez komórkę 100 złotych przez 5 miesięcy....
i zastanawiam się czy mam się martwić czy cieszyć?
bo albo ilość znajomych tak tragicznie mi zmalała, że nie mam z kim gadać czy esemsować?
albo usługi sieci komórkowych tak znacznie potaniały?
i zastanawiam się czy mam się martwić czy cieszyć?
bo albo ilość znajomych tak tragicznie mi zmalała, że nie mam z kim gadać czy esemsować?
albo usługi sieci komórkowych tak znacznie potaniały?
NIEDZIELA, 17 LISTOPADA 2013
auto - kolejne starcie
niestety przegrane przez nas :-(
naładowaliśmy akumulator i miałem nadzieję, że samochód odpali i pojedziemy na jakąś wycieczkę pod miasto, bo pogoda dziś tak paskudna, że o wycieczce rowerowej nie można było nawet myśleć...
niestety auto pomrugało tylko światłami i nie dało rady odpalić silnika i wygląda mi na to, że może to akumulator jest zepsuty ale to tylko domysły, bo nie znam się zbytnio na samochodach :-(
tak czy siak pozostał nam jedynie spacer i zakupy ale na pocieszenie kupiłem patelnię i wymyśliłem naleśniki na kolację na co Małżonka oczywiście marudzi, bo w drodze sfałszowanego przeze mnie losowania to Ona będzie robiła naleśniki a ja farsz ;-)
naładowaliśmy akumulator i miałem nadzieję, że samochód odpali i pojedziemy na jakąś wycieczkę pod miasto, bo pogoda dziś tak paskudna, że o wycieczce rowerowej nie można było nawet myśleć...
niestety auto pomrugało tylko światłami i nie dało rady odpalić silnika i wygląda mi na to, że może to akumulator jest zepsuty ale to tylko domysły, bo nie znam się zbytnio na samochodach :-(
tak czy siak pozostał nam jedynie spacer i zakupy ale na pocieszenie kupiłem patelnię i wymyśliłem naleśniki na kolację na co Małżonka oczywiście marudzi, bo w drodze sfałszowanego przeze mnie losowania to Ona będzie robiła naleśniki a ja farsz ;-)
SOBOTA, 16 LISTOPADA 2013
impra
mój Przyjaciel świętował wczoraj czterdziestkę....
impreza w klubie więc poprosiłem Teściówkę aby przyjechała na kilka godzin do Mikołaja co z zadowoleniem uczyniła a my poszliśmy na miasto ;-)
w takim klubie to jeszcze nie byłem, bo zrobiony w dużym mieszkaniu w kamienicy i w sumie fajnie ale jak to w klubie muza gra głośno więc ciężko pogadać a poza tym o północy byliśmy już w domu aby nie nie przesadzać z uprzejmością tymczasowej opiekunki ;-)
najbardziej zadziwiające jest to, że podobno Mikołaj sam poszedł spać do swojego łóżeczka...
fiu fiu myślałby kto, że taki grzeczny ;-)
impreza w klubie więc poprosiłem Teściówkę aby przyjechała na kilka godzin do Mikołaja co z zadowoleniem uczyniła a my poszliśmy na miasto ;-)
w takim klubie to jeszcze nie byłem, bo zrobiony w dużym mieszkaniu w kamienicy i w sumie fajnie ale jak to w klubie muza gra głośno więc ciężko pogadać a poza tym o północy byliśmy już w domu aby nie nie przesadzać z uprzejmością tymczasowej opiekunki ;-)
najbardziej zadziwiające jest to, że podobno Mikołaj sam poszedł spać do swojego łóżeczka...
fiu fiu myślałby kto, że taki grzeczny ;-)
PIĄTEK, 15 LISTOPADA 2013
Dean Koontz - Przepowiednia
największa REWELACJA :-)
książka mądra, emocjonującą, wzruszająca, niebanalna, zaprawiona abstrakcyjnym humorem....
pochłaniałem ją z zapartym tchem a w oczach miałem łzy wzruszenia, bo to jedna z najpiękniejszych powieści z jakimi się w życiu zetknąłem!
koniecznie proszę przeczytać lub posłuchać :-)
książka mądra, emocjonującą, wzruszająca, niebanalna, zaprawiona abstrakcyjnym humorem....
pochłaniałem ją z zapartym tchem a w oczach miałem łzy wzruszenia, bo to jedna z najpiękniejszych powieści z jakimi się w życiu zetknąłem!
koniecznie proszę przeczytać lub posłuchać :-)
CZWARTEK, 14 LISTOPADA 2013
Mikołaj
- trochę się martwię, że Synek nie mówi... wiem, że nie ma przecież nawet półtora roku ale mógłby wreszcie powiedzieć "tata", bo wytrwale uczę Go tego słowa od urodzenia ;-)
- niepokoi mnie lekko, że kompletnie nie interesuje się zabawkami, wciąż tylko piloty, telefony i różne rzeczy, które na pewno nie są zabawkami... a ja tak bardzo chciałbym kupować Dzidzi zabawki....
- moja Mama mówi, że Mikołaj jest rozpieszczony i może ma rację, bo ja nie mam serca aby Mu coś zabronić choć oczywiście nie pozwalam bawić się na przykład nożami... ale niestety gdy czegoś nie dostaje potrafi zrobić niezłą awanturę ale liczę, że moje Dziecko będzie mądre same z siebie ;-)
- wszyscy mówią, że Bąbel jest podobny do mnie choć ja takowego podobieństwa nie widzę albowiem mamy inny kolor oczu i włosów a poza tym nie rozumiem całego tego szumu z gadaniem do kogo dziecko jest podobne?
- jestem przeszczęśliwy, że Mikołaj od jakiegoś czasu zauważa mnie i Ania nie jest już w centrum zainteresowania, teraz Synciulina biega za mną, cieszy się na mój widok i w ogóle jest przekochana i tylko niespecjalnie chce się przytulać z tatą ale to pewnie już tak zostanie między facetami... szkoda, bo mam w sobie tyle czułości ;-(
- mamy problemy ze spaniem, bo Mikołaj przyzwyczaił się, że zasypia w naszym łóżku a potem nad ranem jest ponownie do nas zabierany gdy tylko zaczyna marudzić a w tym naszym łóżku jest najzwyczajniej w świecie niewygodnie we trzy osoby... ale z drugiej strony lubię gdy się we trójkę gnieździmy i mam swoich Ukochanych tuż tuz, aż za blisko he he
ŚRODA, 13 LISTOPADA 2013
Ania
martwię się o moją Żonę, bo widzę, że ostatnio jest w kiepskiej formie...
zbyt małe mieszkanie, które wymaga remontu, zepsute auto, marudzące czasem Dziecko ale nade wszystko ciężka praca zmianowa poniżej kwalfikacji i ambicji Małżonki sprawia, że Ania chodzi zmęczona i zestresowana a teraz gdy jesień nadciągnęła w całej okazałości jest o coraz gorzej :-(
staram się być git-mężem, bo codziennie przymuszam się do sprzątania i obowiązkowych zakupów, z chęcią gotuję kolacje i zajmuję się Mikołajem ale nie dam rady zmienić pracy za Żonę...
wiem, że ciężkie są czasy i że trudno się zmobilizować i że łatwo mi mówić ale do cholery od kilku miesięcy Ania nie zmusiła się nawet do napisania czy odświeżenia cv, a codziennie słucham jak to jest strasznie w tym banku i jak to Ją źle traktują i jak Ją poniżają ale wszystkie rozmowy na temat poszukania czegoś nowego kończą się sprzeczką :-(
zbyt małe mieszkanie, które wymaga remontu, zepsute auto, marudzące czasem Dziecko ale nade wszystko ciężka praca zmianowa poniżej kwalfikacji i ambicji Małżonki sprawia, że Ania chodzi zmęczona i zestresowana a teraz gdy jesień nadciągnęła w całej okazałości jest o coraz gorzej :-(
staram się być git-mężem, bo codziennie przymuszam się do sprzątania i obowiązkowych zakupów, z chęcią gotuję kolacje i zajmuję się Mikołajem ale nie dam rady zmienić pracy za Żonę...
wiem, że ciężkie są czasy i że trudno się zmobilizować i że łatwo mi mówić ale do cholery od kilku miesięcy Ania nie zmusiła się nawet do napisania czy odświeżenia cv, a codziennie słucham jak to jest strasznie w tym banku i jak to Ją źle traktują i jak Ją poniżają ale wszystkie rozmowy na temat poszukania czegoś nowego kończą się sprzeczką :-(
WTOREK, 12 LISTOPADA 2013
CHWDP
zdemolowane miasto, spalona tęcza, ranni ludzie, burdy, zaatakowana ambasada Rosji a policja jest z siebie zadowolona chociaż pozwoliła na przemoc i chuligaństwo bandytom spod znaku swastyki i celtyka :-(
od lat oczywistym jest, że ci ludzie z onr-u czy młodzieży wszechpolskiej są przestępcami ale dlaczego nie jest to oczywiste dla służb mundurowych i polskiego rządu?
i jak to kurwa mać jest możliwe, że po raz kolejny ci co powinni czuwać nad bezpieczeństwem moim, mojej rodziny, mojego miasta są zaskoczeni, że bandyci zachowują się po bandycku?
co jest nie tak z tym państwem? :-(
od lat oczywistym jest, że ci ludzie z onr-u czy młodzieży wszechpolskiej są przestępcami ale dlaczego nie jest to oczywiste dla służb mundurowych i polskiego rządu?
i jak to kurwa mać jest możliwe, że po raz kolejny ci co powinni czuwać nad bezpieczeństwem moim, mojej rodziny, mojego miasta są zaskoczeni, że bandyci zachowują się po bandycku?
co jest nie tak z tym państwem? :-(
PONIEDZIAŁEK, 11 LISTOPADA 2013
poniedziałek
ależ przyjemnie obudzić się w poniedziałek i nie musieć nigdzie gnać tylko wtłoczyć Dziecku śniadanie i dalej iść spać aż do 11 :-)
po ostatnich aktywnościach miałem dziś nie wychodzić z domu ale piękne słońce wygnało mnie z Synem na rower. Ania leniuchowała (przy kobiecych domowych przyjemnościach ;-)) a my przejechaliśmy 24 kilometry i było fajnie tylko trochę strach z tymi niedzielnymi cyklistami, bo jeżdżą nieprzewidywalnie i na przykład raz musiałem ratować nas rajdem po trawie aby nie doszło do zderzenia :-(
teraz czas na wielkie gotowanie, bo zakupy zrobiliśmy spore przed weekendem a czasu nie było aby gotować więc dziś karkówka po żydowsku, zupa jarzynowa i tortille ;-)
po ostatnich aktywnościach miałem dziś nie wychodzić z domu ale piękne słońce wygnało mnie z Synem na rower. Ania leniuchowała (przy kobiecych domowych przyjemnościach ;-)) a my przejechaliśmy 24 kilometry i było fajnie tylko trochę strach z tymi niedzielnymi cyklistami, bo jeżdżą nieprzewidywalnie i na przykład raz musiałem ratować nas rajdem po trawie aby nie doszło do zderzenia :-(
teraz czas na wielkie gotowanie, bo zakupy zrobiliśmy spore przed weekendem a czasu nie było aby gotować więc dziś karkówka po żydowsku, zupa jarzynowa i tortille ;-)
NIEDZIELA, 10 LISTOPADA 2013
7 lat tradycji
co roku w listopadzie organizujemy rocznicę stworzenia naszej grupy rowerowej i choć z kilkunastu osób jakie się przewinęły przez wspólne rowerowanie zostały 4 osoby + trzy sztuki mojej rodziny to i tak fajnie, że od siedmiu lat spotykamy się pod miastem na ognisko i wizytę w pizzerii później...
bardzo lubię tą tradycją i jak nie mogliśmy przybyć tam rowerami, bo Ania była w ciąży lub Bąbel był za mały to na tradycyjne spotkanie jeździliśmy samochodem...
w tym roku pogoda dopisała więc była też wycieczka - 34 kilometry :-)
bardzo lubię tą tradycją i jak nie mogliśmy przybyć tam rowerami, bo Ania była w ciąży lub Bąbel był za mały to na tradycyjne spotkanie jeździliśmy samochodem...
w tym roku pogoda dopisała więc była też wycieczka - 34 kilometry :-)
SOBOTA, 09 LISTOPADA 2013
ANTIFA
Małżonka odmówiła udziału w manifestacji antyfaszystowskiej z okazji rocznicy Nocy Kryształowej i trochę byłem zły, bo co to za wymówka "nie lubię demonstracji" kiedy pójście tam uważam za obywatelski obowiązek aby pokazać tym skurwysynom z faszyzującej polskiej prawicy, że jest NAS DUŻO i że FASZYZM NIE PRZEJDZIE !
ale zabrałem Syna i bardzo fajnie spędziliśmy razem te kilka godzin, bo był spacer, muzyka z platformy, skandowanie tłumu, kolorowi ludzie i bezcenny wspólny czas z Bąblem :-)
NO PASARAN
ale zabrałem Syna i bardzo fajnie spędziliśmy razem te kilka godzin, bo był spacer, muzyka z platformy, skandowanie tłumu, kolorowi ludzie i bezcenny wspólny czas z Bąblem :-)
NO PASARAN












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz