wtorek, 5 marca 2019

137

PIĄTEK, 08 LISTOPADA 2013

piątek
blamaż w pucharach
ciężko o tym pisać, ciężko to było oglądać ale 4 mecze, zero punktów, zero goli, wstyd...
muszę odstawić na jakiś (raczej dłuższy) czas zainteresowanie piłką nożną :-(
pedofilia w kościele
przerażająca patologia a jeszcze gorsze są wypowiedzi niektórych księży o tym, że dzieci same pchają się do łóżek itp itd... szok :-(
celibat wykończy cały ten kościół katolicki...
referendum
milion podpisów zebranych po to aby zapytać społeczeństwo co sądzi na temat posyłania sześciolatków do szkoły a rządzący mają to w głębokim poważaniu i jednym głosowaniem kasują incjatywę
coś jest nie tak z tym systemem, bo moim zdaniem referendum powinno być ważnym narzędziem decyzyjnym w kluczowych sprawach państwa a tak to ta nasza demokracja wygląda na poważnie upośledzoną :-(
rower
twardo jeżdżę na rowerze mimo kiepskiej pogody i normalnie mam lęki na ulicach, deszcz, szarówka a ja boję się, że mnie ktoś potrąci :-(
ale jeżdżę, bo muszę dobić do 4 tysięcy a poza tym nieustający apetyt każe mi się choć trochę poruszać...
gotowanie
gotuję wczoraj zupę grochową tak więc namaczam groch w średnim garnku, kroję warzywa i muszę to wszystko załadować do większego garnka ale jeszcze kiełbasa i boczek więc ostatecznie zupa ląduje w garnku - olbrzymie a my musimy potem to wszystko zjeść ;-(
najgorsze, że podczas mojego gotowania to norma a nie wyjątek :-(
długi weekend
niestety to ciemny, zimny i deszczowy listopad ale zawsze przyjemnie mieć perspektywę trzech wolnych dni :-)
plany są ambitne ale jak tak będzie dalej lało to nie wiem co z nich wyjdzie?
19:25M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 07 LISTOPADA 2013

John Verdon - Wyliczanka
wreszcie po miesiącach badziewnej literatury trafiłem na interesującą książkę...
nie jest to jakaś wielka literatura, bo to tylko thriller ale za to bardzo wciągający, intrygujący i świetnie napisany...
polecam :-)
18:05M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
ŚRODA, 06 LISTOPADA 2013

oj Miko
Ty to masz pomysły ;-)


17:14M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 05 LISTOPADA 2013

na kolei bez zmian
o ile podróż wyjazdowa przebiegła bezproblemowo to powrót był koszmarem :-(
jazda pociągiem miała trwać 70 minut ale pociąg był spóźniony półtorej godziny a my w ciemności i lejącym deszczu czekaliśmy pod jakąś wiatą w wielkich nerwach, bo nic nie było wiadomo albowiem pani od megafonu miała kluskę w buzi jak w filmach Barei, że nic nie można było zrozumieć...
poza tym siku kosztuje 2 zeta na dworcu, schody ruchome nie są ruchome, pociąg zapchany niemiłosiernie a na naszych zarezerwowanych miejscach siedzieli jacyś ludzie, których trzeba było wyrzucać...
deje vu sprzed lat :-(
muszę jednak pochwalić mojego Syna, bo czekanie na pociąg, tłok w nim, że nie było można się przejść nawet do kibla a On wszystko dzielnie znosił i był bardzo grzeczny mimo nudy i niedogodności....
Miko to GIT-SYNCIULINA ;-)
16:26M.1974
LINK KOMENTARZE (1) »
PONIEDZIAŁEK, 04 LISTOPADA 2013

wyjazd






20:44M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
NIEDZIELA, 03 LISTOPADA 2013

cierpienie Miko
wieczorem wszystko szło dobrze i Syn został przewinięty i przebrany do spania aż nagle po tych banalnych czynnościach zaczął strasznie płakać...
wręcz wyć i histeryzować trzymając się za brzuszek a my we czwórkę nie wiedzieliśmy co począć i zastanawialiśmy się nawet nad wyjazdem do szpitala ale w końcu doszliśmy do wniosku, że bolą Go odparzenia na pupie...
odparzenia - normalna rzecz, miał je już nie raz ale widocznie teraz strasznie musiało boleć naszego Synka, bo wyglądał na bardzo nieszczęśliwego...
puenta jest taka, że Ania i Dziadkowie próbowali utulić Mikołaja a On uspokoił się i usnął dopiero w moich ramionach a ja mimo stresu byłem dumny jak paw, że to ja przyniosłem ulgę...
bo choć Mikołaj niespecjalnie lubi się ze mną przytulać to w chwilach kiedy Synkowi jest naprawdę źle ramiona taty niosą pociechę i spokój...
09:44M.1974
LINK KOMENTARZE (2) »
PIĄTEK, 01 LISTOPADA 2013

jadziem
za półtorej godziny musimy wyjść z domu a my w lesie, bo oczywiście nie chciało nam się wczoraj pakować...
jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę a pociąg przecież nie zaczeka...
przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda ;-)
08:17M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 31 PAŹDZIERNIKA 2013

cudnie mieć wolne
obudziliśmy się z Mikołajem koło 8 i jeszcze długo sobie słodko leniuchowaliśmy w łóżku oglądając bajki...
potem nastąpiły awantury podczas jedzenia śniadania ale następne kwadransy z pieszczotkami wszystko wynagrodziły :-)
wreszcie wybraliśmy się na wycieczkę i przejechaliśmy 48 kilometrów i była to bardzo udana eskapada choć do sześciu dych trochę zabrakło ale już jest za zimno na takie długie wyjazdy...
teraz gdy rodzina jest już w komplecie w domu, kosztujemy wino, gotujemy kolację i zachodzimy w głowę jak my się mamy do cholery spakować do pociągu gdy zwykle wypełniamy bagażami całą wolną przestrzeń samochodu???


16:47M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
ŚRODA, 30 PAŹDZIERNIKA 2013

środa
auto
przyjechało z serwisu pod dom (półtora kilometra) i znowu padło....
a mnie kurwa roznosi szał na tych mechaników i na to, że kompletnie się nie znam na samochodach więc nawet nie wiem co mógłbym reklamować, bo mogą mi wcisnąć każdy kit :-(
bilety
kupiłem więc bilety na pociąg ale to dopiero początek nerwów, bo kiedyś dużo jeździłem pkp i doskonale pamiętam te 200 minutowe opóźnienia czy stanie pociągu w szczerym polu godzinami... a teraz gdy mam Mikołaja taka podróż jest dla mnie mega stresująca...
no ale przy kasie grzecznie uprzedziłem, że mam małe Dziecko i muszę wszystko dokładnie wypytać łącznie z prawdopodobnym miejscem na peronie, w którym zatrzyma się wagon z naszymi rezerwacjami ;-)
długi weekend
opiekunka zarządała wolnego czwartku więc chcąc nie chcąc musiałem wziąć urlop ale w sumie to się nawet cieszę, bo jak tylko nie będzie padać to jutro pojadę z Bąblem na wycieczkę rowerową a dziś po pracy mogę już świętować weekend i ugotować coś pysznego na kolację dla Małżonki :-)
nowy trener
naprawdę ciężko jest mi zrozumieć decyzję o powołaniu trenera Nawałki na stanowiska selekcjonera Reprezentacji??
kurde, koleś trenował jakiegoś Górnika i przez 4 lata nawet nie otarł się o podium, jakie on ma do cholery kwalfikacje?
Mikołaj w bazie
tak sobie siedzi a ja niby łażę po Sieci ale tak naprawdę to patrzę na Niego jak w obrazek gdy ogląda bajki...
to chyba jest największa MIŁOŚĆ w moim życiu :-)


16:36M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 29 PAŹDZIERNIKA 2013

wtorek
Tadeusz Mazowiecki
umarł jeden z polityków, do którego miałem pełne zaufanie i ogromny szacunek...
wychowałem się w rodzinie solidarnościowej i nie mogłem uwierzyć gdy wkrótce po wyborach '89 roku koledzy opozycjoniści zaczeli obrzucać wszystko i siebie wzajemnie gównem... Pan Tadeusz był ponad to, bo myślę, że był dobrym i uczciwym człowiekiem...
cześć Jego pamięci !
zmiana czasu
aż już nie chce mi się pisać jak bezsensowna jest dla mnie ta zmiana...
ale w tym roku jest mi w dwójnasób przykro, bo pewnie już mi się nie uda wyskoczyć na rower po pracy z Synem, bo tak szybko się ciemno robi :-(
księgarnia
wpadłem dziś tam aby kupić coś dla Mamy, bo muszę zorganizować zaległy prezent no i jak zwykle ugrzązłem w mojej ulubionej księgarni gdzie przeceny sięgają od 50 do 70 procent :-)
po trzech kwadransach oprzytomniałem, że przecież Dzidziulinka czeka z opiekunką w domu ale i tak kupiłem 6 pozycji, z których jakąś pewnie dam Mamie ;-)
1 listopada
od śmierci mojej Siostry chyba tylko raz byłem na Jej grobie w tym dniu...
w tym roku wybieramy się na cmentarz ale wcale tego nie chcę a pojedziemy tylko ze względu na to, że Mikołaj dawno nie widział dziadków ale tak naprawdę to chciałbym aby nie było tego święta albo przynajmniej abym mógł sobie udawać (jak to robiłem od lat) że go nie ma...
dylemat
tylko jak wyjechać na święto zmarłych?
zatłoczonym pociągiem czy sypiącym się samochodem, który jest podobno do odebrania z serwisu ale jak działa to nie wiadomo?
22:49M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PONIEDZIAŁEK, 28 PAŹDZIERNIKA 2013

weekend
sobota
Ania poszła do pracy a my z Mikołajem cały poranek przewalaliśmy się w łóżku spędzając czas na jedzeniu, pieszczotach, Internecie i oglądaniu bajek...
po 14 opuściliśmy naszą bazę, którym to słowem nazywam nasze łóżko i upiekliśmy mięsa, sprzątaliśmy i przygotowaliśmy kolację dla mojej Babci i Wujka albowiem byli zaproszeni i wieczór był bardzo miły :-)
niedziela
pojechaliśmy na przejażdżkę po mieście (36 kilometrów), którą skończyliśmy w mojej ulubionej onegdaj knajpie rowerowej...
i fajnie, bo 20 stopni ciepła pod koniec października to przyjemne zaskoczenie ale w knajpie ciężko było się wyluzować albowiem wzięliśmy sobie po piwie (no ja to w sumie to trzy ;-)) i oczywiście wracaliśmy do domu autobusem ale jednak jest strach, że jakiś nadgorliwiec zadzwoni po służby, że oboje rodzice spożywają alkohol i mimo tego, że my jesteśmy odpowiedzialni i normalni to faszystowskich skurwieli jest multum w tym naszym społeczeństwie :-(





18:23M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
SOBOTA, 26 PAŹDZIERNIKA 2013

Masa Krytyczna
pojechałem z Mikołajem na pierwszą Jego Masę :-)
było bardzo fajnie, bo Syncia była grzeczna a ja bardzo stęskniłem się za tym rowerowym przejazdem, bo dawno w nim nie uczestniczyłem... nie było wprawdzie z nami Ani ale była rewelacyjna pogoda, mnóstwo cyklistów, koledzy i piwko potem w domu :-)
tylko trochę strach jak jechałem z Bąblem na miejsce zbiórki, bo już ciemno i godziny szczytu więc trzeba było bardzo uważać, bo niektórzy kierowcy przypominają agresywne ślepe krety :-(


11:53M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 24 PAŹDZIERNIKA 2013

apetyt
z niepokojem zauważyłem, że od kiedy przyszła jesień mam wielką chęć łaknienia...
gotuję prawie codziennie, bo tak przyjemnie jak w ciemny jesienny wieczór strawa pyrkocze na kuchni i tłumaczę to sobie tym, że trzeba przecież zjeść coś ciepłego ale najgorsze jest to, że wjechały wieczorami desery...
do tego odkryłem mega-arcy-pyszne mini pączki w pobliskim sklepie i mam bzika na ich punkcie ;-)
21:21M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 22 PAŹDZIERNIKA 2013

holowanie
trudno w to uwierzyć ale Ania odebrała auto z serwisu i po kilku kilometrach przestało jechać więc podejrzewam tych (tfu) mechaników o niekompetencję - mówiąc delikatnie :-(
poprosiłem mojego Wujka o pomoc i pojechaliśmy dziś po samochód a ja okropnie się denerwowałem, bo jeszcze nigdy nie byłem holowany...
jakoś poszło, bo zrobiliśmy to wieczorem przy małym ruchu na ulicach ale oczywiście przygody były, bo linka holownicza dwa razy pękła, było pchanie auta i takie tam atrakcje...
teraz auto stoi przed serwisem i zobaczymy co będzie dalej? :-(
22:51M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PONIEDZIAŁEK, 21 PAŹDZIERNIKA 2013

miłość przez sen

22:01M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz