SOBOTA, 27 LIPCA 2013
CZWARTEK, 25 LIPCA 2013
prezenty
pojechałem dziś kupować podarki na jutrzejsze imieniny Żony i sklepy mnie wciągnęły na bardzo długi czas...
oczywiście nie te gdzie byłem odnośnie Ani tylko wciągnął mnie sklep z elektroniką i oczywiście sklep sportowy ;-)
i widziałem pięknego grajka ale nie kupiłem bo nie miał możliwości przypięcia do smyczy oraz śliczne spodenki rowerowe ale miały tylko gumę bez sznurka do wiązania więc nic nie kupiłem dla siebie i jestem rozczarowany...
widziałem też fajny aparat Panasonica ale cena 1800 zeta więc nas nie stać :-(
natomiast dla Żony kupiłem dwa pomniejsze prezenty a jutro muszę udać się po główny prezent...
oczywiście nie te gdzie byłem odnośnie Ani tylko wciągnął mnie sklep z elektroniką i oczywiście sklep sportowy ;-)
i widziałem pięknego grajka ale nie kupiłem bo nie miał możliwości przypięcia do smyczy oraz śliczne spodenki rowerowe ale miały tylko gumę bez sznurka do wiązania więc nic nie kupiłem dla siebie i jestem rozczarowany...
widziałem też fajny aparat Panasonica ale cena 1800 zeta więc nas nie stać :-(
natomiast dla Żony kupiłem dwa pomniejsze prezenty a jutro muszę udać się po główny prezent...
ŚRODA, 24 LIPCA 2013
środa
czuję się zaszczuty
... w tym mieście...
dziś wracałem do domu bez roweru i wyjątkowo się nie spieszyłem, bo Ani była już z Dzieckiem więc zapragnąłem piwa na dworzu... ale wczoraj wracając na rowerze do domu widziałem dwa patrole w okolicach naszego bloku...
cóż wypiłem to piwo na ławce ale zrobiłem to maksymalnie szybko i bez przyjemności i z żalem wspominam na przykład zeszłe lato gdy siedziały na naszym skwerze całe rodziny, bo nikt się nie bał otworzyć piwa :-(
cała Syncia, cały On
ciągle szukamy po domu różnych rzeczy i niektóre się nie znajdują...
no i przyłapaliśmy Mikołaja, że chodzi i wyrzuca różne drobiazgi do śmietnika, który znajduję się u nas tradycyjnie w szafce pod zlewozmywakiem a potem ładnie zamyka szafkę :-)
śmiesznie ale ciekawe co dotąd wyrzucił? ;-)
serwis
byłem tam z rowerem w zeszłym tygodniu i okazało się, że mam kierownicę do wymiany ale, że facet był zarobiony umówiliśmy się na ten tydzień...
no i dzwonię dziś do niego czy ma czas a on do mnie, że mu się śniło, że mój rower ma pogrubianą kierownicę a wtedy on nie będzie mógł jej wymienić?
złapało mnie niezłe zdziwko, że mój rower się śni nawet panu z serwisu, bo mi to się śni notorycznie ;-)
ale pojechałem, zobaczył i niby kierę mam normalną więc wymieni ;-)
mecz
dziś oglądam mecz rewanżowy rundy kwalifikacyjnej LM w telewizji bo wolę być w domu z Rodziną niż na stadionie z kolegami ale niestety piwka meczowe muszę wypić przed meczem, bo jakoś nie czuję się na siłach pić alkohol do 23 kiedy jutro rano trzeba wstać...
nie wiem czy to starość czy rozsądek, że około 21 to już muszę trzeźwieć a nie zaczynać balety?
rocznica
HA jutro mijają cztery lata jak się poznaliśmy z Anią...
i żadne słowa nie oddadzą tego jaki piękny i szczęśliwy czas przeżyłem :-)
i chcę więcej, więcej, więcej....
... w tym mieście...
dziś wracałem do domu bez roweru i wyjątkowo się nie spieszyłem, bo Ani była już z Dzieckiem więc zapragnąłem piwa na dworzu... ale wczoraj wracając na rowerze do domu widziałem dwa patrole w okolicach naszego bloku...
cóż wypiłem to piwo na ławce ale zrobiłem to maksymalnie szybko i bez przyjemności i z żalem wspominam na przykład zeszłe lato gdy siedziały na naszym skwerze całe rodziny, bo nikt się nie bał otworzyć piwa :-(
cała Syncia, cały On
ciągle szukamy po domu różnych rzeczy i niektóre się nie znajdują...
no i przyłapaliśmy Mikołaja, że chodzi i wyrzuca różne drobiazgi do śmietnika, który znajduję się u nas tradycyjnie w szafce pod zlewozmywakiem a potem ładnie zamyka szafkę :-)
śmiesznie ale ciekawe co dotąd wyrzucił? ;-)
serwis
byłem tam z rowerem w zeszłym tygodniu i okazało się, że mam kierownicę do wymiany ale, że facet był zarobiony umówiliśmy się na ten tydzień...
no i dzwonię dziś do niego czy ma czas a on do mnie, że mu się śniło, że mój rower ma pogrubianą kierownicę a wtedy on nie będzie mógł jej wymienić?
złapało mnie niezłe zdziwko, że mój rower się śni nawet panu z serwisu, bo mi to się śni notorycznie ;-)
ale pojechałem, zobaczył i niby kierę mam normalną więc wymieni ;-)
mecz
dziś oglądam mecz rewanżowy rundy kwalifikacyjnej LM w telewizji bo wolę być w domu z Rodziną niż na stadionie z kolegami ale niestety piwka meczowe muszę wypić przed meczem, bo jakoś nie czuję się na siłach pić alkohol do 23 kiedy jutro rano trzeba wstać...
nie wiem czy to starość czy rozsądek, że około 21 to już muszę trzeźwieć a nie zaczynać balety?
rocznica
HA jutro mijają cztery lata jak się poznaliśmy z Anią...
i żadne słowa nie oddadzą tego jaki piękny i szczęśliwy czas przeżyłem :-)
i chcę więcej, więcej, więcej....
WTOREK, 23 LIPCA 2013
nieoczekiwany Śpioch
Mikołaj mało śpi i przyzwyczailiśmy się do tego, bo tragedii nie ma ale późno chodzi spać i na przykład wczoraj siedzimy już wszyscy w łóżku i chcemy pokazać Bąblowi, że Rybka MiniMini już śpi więc włączamy odpowiedni kanał i rybka rzeczywiście śpi na ekranie...
... a nasz Syn zrywa się z łóżka, biegnie do telewizora i tłukąc rączką w ekran chce obudzić grzeczną rybkę ;-)
dzisiaj natomiast udało mi się wcześniej skończyć i myślałem o rowerze z Miko...
wróciłem i spał więc się nawet ucieszyłem, bo wziąłem kąpiel i przygotowałem się do jazdy a On śpi i śpi...
rower czeka na dole a ja siedzę ubrany w strój rowerowy i już się raczej nie doczekam, bo jak się nawet w tej chwili obudzi to się zacznie przewijanie, karmienie, pojenie i nie będzie się już opłacało wychodzić przed powrotem Ani :-(
ot Śpioch się nagle znalazł?
... a nasz Syn zrywa się z łóżka, biegnie do telewizora i tłukąc rączką w ekran chce obudzić grzeczną rybkę ;-)
dzisiaj natomiast udało mi się wcześniej skończyć i myślałem o rowerze z Miko...
wróciłem i spał więc się nawet ucieszyłem, bo wziąłem kąpiel i przygotowałem się do jazdy a On śpi i śpi...
rower czeka na dole a ja siedzę ubrany w strój rowerowy i już się raczej nie doczekam, bo jak się nawet w tej chwili obudzi to się zacznie przewijanie, karmienie, pojenie i nie będzie się już opłacało wychodzić przed powrotem Ani :-(
ot Śpioch się nagle znalazł?
PONIEDZIAŁEK, 22 LIPCA 2013
22 lipca
zdaję sobie sprawę, że taki fajny lipcowy wolny dzień nie mógł przetrwać zmiany systemowej ale mogli dać w zamian choćby 1 sierpnia...
a te zakute prawicowe łby wymyśliły święto 3 króli w styczniu :-(
abstrahując od tego, że pomysł takiego święta jest dla mnie absurdalny...
no trudno, trzeba było iść do pracy i...
... pojechałem rowerem co nigdy mi się w poniedziałki nie zdarzało i nawet fajnie, bo taki rozruch z rana to sama przyjemność :-)
ale nie jestem pewien czy rower w poniedziałek to będzie u mnie standard, bo musiałem zmobilizować wszystkie siły, bo po weekendzie zawsze ciężko mi się wraca do rzeczywistości ;-(
a te zakute prawicowe łby wymyśliły święto 3 króli w styczniu :-(
abstrahując od tego, że pomysł takiego święta jest dla mnie absurdalny...
no trudno, trzeba było iść do pracy i...
... pojechałem rowerem co nigdy mi się w poniedziałki nie zdarzało i nawet fajnie, bo taki rozruch z rana to sama przyjemność :-)
ale nie jestem pewien czy rower w poniedziałek to będzie u mnie standard, bo musiałem zmobilizować wszystkie siły, bo po weekendzie zawsze ciężko mi się wraca do rzeczywistości ;-(
NIEDZIELA, 21 LIPCA 2013
PIĄTEK, 19 LIPCA 2013
ufu ufu
wybrałem się dziś z Mikołajem na przejażdżkę rowerową....
... no i była tutaj kiedyś w granicach miasta taka fajna traska terenowa, ciężka ale przejezdna i coś mnie podkusiło aby tam się udać z Bąblem...
no i masakra... trasa nieprzejezdna i albo zarośnięta albo rozjeżdżona przez pieprzone kłady i było nam naprawdę trudno, bo przebijaliśmy się przez wielkie błota, potem przez łąki bez szlaku i wreszcie musiałem pchać rower.... ufu ufu...
ale wiadomo - dwóch facetów nigdy się nie wycofa i pójdzie zawsze do przodu !!!
ciężko było ale najważniejsze są pozytywy :-)
- jak wróciliśmy bezpiecznie do domu to uderzenie endorfin było bardzo przyjemne a humor taki jak po maratonie :-)
- mój słodki Syn był taki grzeczny, że mam chęć go zacałować na śmierć ;-)
- zabiliśmy czas oczekiwania na Anię z pracy...
... no i była tutaj kiedyś w granicach miasta taka fajna traska terenowa, ciężka ale przejezdna i coś mnie podkusiło aby tam się udać z Bąblem...
no i masakra... trasa nieprzejezdna i albo zarośnięta albo rozjeżdżona przez pieprzone kłady i było nam naprawdę trudno, bo przebijaliśmy się przez wielkie błota, potem przez łąki bez szlaku i wreszcie musiałem pchać rower.... ufu ufu...
ale wiadomo - dwóch facetów nigdy się nie wycofa i pójdzie zawsze do przodu !!!
ciężko było ale najważniejsze są pozytywy :-)
- jak wróciliśmy bezpiecznie do domu to uderzenie endorfin było bardzo przyjemne a humor taki jak po maratonie :-)
- mój słodki Syn był taki grzeczny, że mam chęć go zacałować na śmierć ;-)
- zabiliśmy czas oczekiwania na Anię z pracy...
CZWARTEK, 18 LIPCA 2013
ŚRODA, 17 LIPCA 2013
eliminacje LM
no to zaczynamy granie z amatorami z Wali...
a jedynym powodem tego wpisu jest chęć pochwalenia się tym, że odmówiłem kolegom wizyty na dwóch kolejnych meczach klubu, bo wolę pobyć z Rodziną w postaci wycieczki rowerowej :-)
ale jestem realistą - myślę, że meczy w tym sezonie będzie dużo a pogody na wycieczki z Synem mało :-(
tak czy siak do przodu i oby do Ligii Mistrzów :-)
a jedynym powodem tego wpisu jest chęć pochwalenia się tym, że odmówiłem kolegom wizyty na dwóch kolejnych meczach klubu, bo wolę pobyć z Rodziną w postaci wycieczki rowerowej :-)
ale jestem realistą - myślę, że meczy w tym sezonie będzie dużo a pogody na wycieczki z Synem mało :-(
tak czy siak do przodu i oby do Ligii Mistrzów :-)
WTOREK, 16 LIPCA 2013
"Amerykańscy Bogowie"
to jedna z dziwniejszych książek z jaką miałem do czynienia od lat...
chyba jej do końca nie zrozumiałem?
choć z drugiej strony sam nie wiem czy natężenie symboliki i wykręconych akcji to szukanie drugiego dna czy zwykły bełkot?
na pewno dłuuuga ta książka :-(
chyba jej do końca nie zrozumiałem?
choć z drugiej strony sam nie wiem czy natężenie symboliki i wykręconych akcji to szukanie drugiego dna czy zwykły bełkot?
na pewno dłuuuga ta książka :-(
PONIEDZIAŁEK, 15 LIPCA 2013
SOBOTA, 13 LIPCA 2013
wypad
kto by pomyślał, że najbardziej regularnie będę się spotykał z kumplem ze studiów, z którym nie miałem kontaktu przez wiele lat, mieszkającym na wsi czyli dalej niż wszyscy moi znajomi...
dziwnie to się układa...?
jedziemy dziś tam do nich na wycieczkę z rowerami i nocleg i jesteśmy trochę załamani pogodą, bo jest deszczowo i brzydko :-(
dziwnie to się układa...?
jedziemy dziś tam do nich na wycieczkę z rowerami i nocleg i jesteśmy trochę załamani pogodą, bo jest deszczowo i brzydko :-(
PIĄTEK, 12 LIPCA 2013
chyba jestem jakiś głupi
... bo napompowałem dziś rower na stacji benzynowej i chyba był uszkodzony ciśnieniomierz bo jak wróciłem do domu to przednia dętka wybuchła ;-0
a ja nie potrafiłem tego naprawić, powyciągałem jakieś stare dętki i niby sprawdzam ale jedna, druga nie działa więc się poddałem i zadzwoniłem do serwisu do której są czynni?
ale przecież jeżdżę regularnie od kilkunastu lat i niby się znam ;-)
ale z drugiej strony dobrze, że tam poszedłem, bo okazało się, że cała opona do wymiany więc się cieszę z nowej gładziutkiej opony a przy okazji odbyłem z Synem długi spacer i Mikołaj był bardzo zadowolony i czarował uśmiechami wszystkich spacerowiczów, pasażerów komunikacji, pracowników sklepu :-)
a ja nie potrafiłem tego naprawić, powyciągałem jakieś stare dętki i niby sprawdzam ale jedna, druga nie działa więc się poddałem i zadzwoniłem do serwisu do której są czynni?
ale przecież jeżdżę regularnie od kilkunastu lat i niby się znam ;-)
ale z drugiej strony dobrze, że tam poszedłem, bo okazało się, że cała opona do wymiany więc się cieszę z nowej gładziutkiej opony a przy okazji odbyłem z Synem długi spacer i Mikołaj był bardzo zadowolony i czarował uśmiechami wszystkich spacerowiczów, pasażerów komunikacji, pracowników sklepu :-)
CZWARTEK, 11 LIPCA 2013
Rzeź Wołyńska
kolejna nasza ciemna karta martyrologii :-(
i trzeba przyznać, że Polacy dużo ucierpieli od swoich wszystkich sąsiadów...
najgorsze jest jednak to, że polska prawica i taką rocznicę potrafi wykorzystać do awantur, pyskówek i wycierania swoich faszystowskich mord historią :-(
jacy oni muszą być bezdennie głupi i jak mnie to straszliwie obrzydza....
i trzeba przyznać, że Polacy dużo ucierpieli od swoich wszystkich sąsiadów...
najgorsze jest jednak to, że polska prawica i taką rocznicę potrafi wykorzystać do awantur, pyskówek i wycierania swoich faszystowskich mord historią :-(
jacy oni muszą być bezdennie głupi i jak mnie to straszliwie obrzydza....
ŚRODA, 10 LIPCA 2013
piwo na dworzu
dzisiaj (w nieustającym strachu) wybraliśmy miejsce na piknik i piwo bardzo blisko ruchliwego skrzyżowania i wydaje mi się to dobrym wyborem, bo jest tam bardzo czysto - czyli nikt tam nie pije więc po co maja tam chodzić policyjne psy?
a miejscówka jest zasłonięta od oczu ormo drzewami i jest rzeczka ale z drugiej strony jest słabo, bo głośno od samochodów ale z trzeciej prawdopodobieństwo, że pojawią się tam cwele w mundurach jest nikłe :-)
a co się dzieje na naszym (dotąd bezpiecznym) osiedlu wskazuje powrót do domu i policja, która szła właśnie do naszego osiedlowego skweru gdzie tyle czasu przyjemnie spędzaliśmy...
CHWDP
a miejscówka jest zasłonięta od oczu ormo drzewami i jest rzeczka ale z drugiej strony jest słabo, bo głośno od samochodów ale z trzeciej prawdopodobieństwo, że pojawią się tam cwele w mundurach jest nikłe :-)
a co się dzieje na naszym (dotąd bezpiecznym) osiedlu wskazuje powrót do domu i policja, która szła właśnie do naszego osiedlowego skweru gdzie tyle czasu przyjemnie spędzaliśmy...
CHWDP



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz