wtorek, 5 marca 2019

130

WTOREK, 09 LIPCA 2013

rower
wycieczki
nawet nie sądziłem, że tak bardzo się stęskniłem za wycieczkami rowerowymi ale to wszak prawie dwa lata minęło od kiedy dowiedzieliśmy się ciąży...
fajnie jest i jak na razie nawet mi nie w głowie rezygnacja z roweru dla jakiś tam weekendowych meczy ;-)
szybkość
muszę szybciej jeździć, bo jadę sobie zadowolony a tu nagle jakaś panna mnie wyprzeda więc, żeby jej dorównać musiałem wywiesić język do ramy i jakoś dałem radę ale nie jechałem już 25 km/h a 32-35 km/h...
nawet fajnie się tak jedzie i wcale nie jest to jakieś męczące i problem tylko w tym ciągłym rozpędzaniu się spod świateł a potem hamowanie na kolejnym skrzyżowaniu, irytujące...
lato
ale się przyjemnie jeździ po mieście jak tyle ludzi wyjechało na wakacje i jest luźno w całym mieście...
i niby na rowerze nie stoi się nigdy w korkach ale jak jest tak mało samochodów jak teraz to kierowcy nie pchają się w każdą możliwą przestrzeń jak w ciągu roku...
dziewczyny
wprawdzie kobiety w strojach stricto rowerowych nie wyglądają najśliczniej ale za to jest dużo dziewczyn jeżdżących w ponętnych rozwianych sukienkach, ładniutko ;-)
a dziś nawet taka jedna się do mnie uśmiechała he he
22:08M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
NIEDZIELA, 07 LIPCA 2013

spacer & lenistwo


18:55M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
SOBOTA, 06 LIPCA 2013

wycieczka
przejechaliśmy 76 kilometrów (!) a celem wycieczki było Miasteczko z mojego ostatniego snu :-)
niestety Ania była już zmęczona więc nie eksplorowaliśmy miejscowości w poszukiwaniu znaków dla "ZA HORYZONTEM" tylko pojechaliśmy nad rzekę odpocząć gdzie nawet się wykąpałem :-)
poza tym byliśmy jeszcze w pizzerii i ogólnie jestem zachwycony wycieczką a do tego dumny z Ani, że dała radę przejechać tyle kilometrów z bagażami oraz uszczęśliwiony tym jakie mam wspaniałe, grzeczne i kochane Dziecko... SUPER







22:17M.1974
LINK KOMENTARZE (2) »
PIĄTEK, 05 LIPCA 2013

MIKO - metamorfoza ;-)

ps: fryzura to dzieło pani Ireny :-)
20:41M.1974
LINK KOMENTARZE (1) »
CZWARTEK, 04 LIPCA 2013

tęsknota
Ania wyszła do pracy więc Mikołaj poszedł spać pod drzwi ;-(


18:31M.1974
LINK KOMENTARZE (2) »
ŚRODA, 03 LIPCA 2013

piwo w parku
do tej pory miałem na osiedlu bezpieczne miejsca gdzie można było spokojnie wypić piwko bez stresu, że zaraz wpadną służby mundurowe ale teraz wszystko spalone, bo pałętają się już wszędzie...
mimo tego pojechaliśmy do parku na spacer i piwko ale to już chyba nie jest przyjemność, bo nie dość że strach przed mandatem to piwo z dzieckiem - cholera wie co by się stało, bo wprawdzie nie upijamy się i wychylamy ze trzy piwka na dwoje ale kto wie na jakiego debila można trafić?
inna sprawa, że widziałem na własne oczy jak ludzie się czają i na przykład rodzina z dziećmi wychodzi z placu zabaw, idzie w krzaki gdzie siedzi kilkanaście minut raz po raz stamtąd wyglądając a potem wraca na plac zabaw jakaś taka bardziej rozgadana ;-)
pieprzone państwo policyjne :-(
niemniej zawsze to fajnie pobyć w parku i popilnować Synka goniącego gołębie :-)


20:53M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 02 LIPCA 2013

sen
prawie zawsze miewam ciężkie, denerwujące i nieprzyjemne sny aż zacząłem nawet uważać, że moja podświadomość to piekło ;-(
ale dzisiaj było inaczej i miałem dziwny sen, który wydawał się tak realny i był tak nasycony emocjami, że pół dnia czułem się tak nasycony emocjami i mistycyzmem jakbym noc spędził z "Lucy in the Sky with Diamonds" ;-)
naprawdę niesamowite przeżycie i chyba nigdy mi się taki feeling nie przydarzył...
oczywiście nie ma sensu opowiadać snu, bo standardowo był dziwny i oniryczny ale dostrzegłem w nim ZNAKI
otóż powinniśmy się wyprowadzić do pewnej konkretnej miejscowości satelickiej i prowadzić biznes rodzinny pod szyldem "ZA HORYZONTEM"
18:55M.1974
LINK KOMENTARZE (1) »
PONIEDZIAŁEK, 01 LIPCA 2013

weekend
Skoda
kto by przypuszczał, że nasze dwunastoletnie auto spokojnie będzie dawało radę pruć 150 kilometrów na godzinę wyprzedzając fury z wyższej półki ;-)
autostrada
nadrabiamy ze 40% drogi więc więcej wydamy na paliwo ale komfort jazdy jest niebywały w porównaniu z resztą dróg, które są jednym wielkim terenem zabudowanym z ograniczeniem 50 km/h...
choć strach też jest, bo są kierowcy, którzy ewidentnie na autostradzie nie powinni się znajdować a przy takich prędkościach nie ma żartów, niestety zdarzają się szaleńcy szybkości i auta bardzo powolne i sam nie wiem, którzy z nich są bardziej niebezpieczni....
pogoda
nie była rewelacyjna albowiem mogłoby być trochę cieplej ale nie było też źle i dwa razy pływałem w jeziorze więc plan minimum wykonany
planszówka
niestety drugi priorytet nie powiódł się albowiem wysłaliśmy w sobotni poranek Synka z Dziadkami a sami chcieliśmy zagrać w Carcassonne ale nie zdążyliśmy, bo spaliśmy do 12,30 he he, ale widocznie trzeba nam było takiego naładowania akumulatorów
komary
w strasznej ilości nad tymi jeziorami i okropnie pogryzły naszą rodzinę :-(
integracja
Mikołaja z Dziadkami przebiega pomyślnie i zauważalna jest już pewna zażyłość Syna z moją Mamą :-)







19:11M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PIĄTEK, 28 CZERWCA 2013

jadziem
... do rodziców na działkę i bardzo bym się z tego cieszył gdyby nie pochmurna i deszczowa pogoda oraz perspektywa wyjazdu z miasta...
i od wczoraj głowię się nad alternatywną trasą i jestem w stanie więcej przejechać i więcej wydać na wahę byle tylko nie stać w korkach...
ale tak naprawdę to niewiele można wymyślić, bo wszystkie wylotówki z miasta to koszmar, szczególnie w piątkowe popołudnie :-(
ps: jestem oburzony, bo nikt z rodziny Ani nie złożył Jej wczoraj życzeń?
a ja czułem się trochę głupio, bo do swojej Mamy, Taty, Babci zadzwoniłem aby przypomnieć o urodzinach mojej Żony ale teraz się cieszę, że to zrobiłem :-)
15:26M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
CZWARTEK, 27 CZERWCA 2013

gadżety rowerowe
poszedłem dziś do Empiku dokupić coś do - jak zwykle wyszukanego - prezentu dla Ani ;-)
no i natknąłem się na wyprzedaż akcesorii rowerowych i nie mogłem się powstrzymać przed zakupem takiego zestawu:


ps: przemyślałem sprawę i dokupię jeszcze kilka światełek...
a co mi tam... są takie tanie, że przynajmniej nie będę się musiał martwić jak mi się rozwalą, bo dokładnie pamiętam załamanie kolegi na jesieni, któremu zepsuła się lampka rowerowa, no ale kosztowała ze dwie stówy a te z empiku są po 7 zeta :-)
20:12M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
ŚRODA, 26 CZERWCA 2013

urodziny Ani
... już jutro...
i mógłbym wspomnieć o piekle jakie urządziła w moje ostatnie urodziny ale tego nie zrobię, bo Ją kocham a jedynym problemem dla mnie w tej chwili jest to co kupić dla Ukochanej na prezent?
myślę o torbie, bo ta którą kupiłem Ani na gwiazdkę to okazała się lipna ale tak dzisiaj byłem w trzech sklepach i rozrzut cenowy jest imponujący, bo moje oko nie widzi różnicy pomiędzy torebką za 150 czy 660 zeta? więc sam nie wiem co kupić?
tak czy siak ponieważ Ania jutro wraca późno z pracy już dziś przywitaliśmy Ją z kwiatami a teraz spożywamy winko za zdrowie Małżonki ;-)
18:58M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
WTOREK, 25 CZERWCA 2013

popołudnie z tatą w domu

20:29M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
PONIEDZIAŁEK, 24 CZERWCA 2013

gusta kulinarne
... się zmieniają i nic w tym dziwnego, wszak wszystko płynie ;-)
ale w tym roku zmiany u mnie ogromniaste, bo nie smakują mi czereśnie a na truskawki nawet nie spoglądam...
co ważniejsze nie lubię już grilla, którego kiedyś wielbiłem i potrafiłem codziennie przez dwa tygodnie urlopu go zajadać...
z jednym wyjątkiem, bo moje szaszłyki wciąż smakują niebiańsko ale są tak pracochłonne, że nie robię ich często więc przynajmniej to mi się nie znudzi ;-)
18:24M.1974
LINK DODAJ KOMENTARZ »
NIEDZIELA, 23 CZERWCA 2013

równowaga musi być
Bąbel dał nam wczoraj cudowny, grzeczny dzień ale w zamian zafundował nieprzespaną i stresującą noc :-(
i w niedziele wciąż jest marudny i niezadowolony ale na szczęście mieliśmy tylko w planach wizytę u mojej Babci, którą jakoś przetrwaliśmy...
poza tym wczoraj aktywności a dzisiaj upalne lenistwo, równowaga to podstawa ;-)
18:39M.1974
LINK KOMENTARZE (2) »
SOBOTA, 22 CZERWCA 2013

wycieczka
po pierwsze to poszedłem po rozum do głowy i sprawdziłem w Sieci co i jak się robi z tymi naprawami rowerów i udało mi się z czego jestem bardzo dumny ;-)
po drugie przejechaliśmy dzisiaj 62 kilometry i mogę sobie wpisać wycieczkę do mojego pliku w exelu (bez sensu sobie kiedyś postawiłem takie wysokie kryteria jak wpisywanie wycieczek powyżej 60km) więc połowa planu na ten rok wykonana, potrzebna jeszcze stówka ale to bez Mikołaja...
po trzecie to Mikołaj był arcy-mega grzeczny i zadowolony a to najważniejsze :-)
po czwarte zaliczyłem pierwszą kąpiel w tym roku a Bąbel pierwszy raz w życiu spacer po plaży na golasa :-)
po piąte cudownie wrócić do domu po takiej fajnej przygodzie :-)
po szóste pkp to nieustający koszmar dla pasażerów ale zasługują na oddzielny druzgoczący wpis ;-(







22:06M.1974
LINK KOMENTARZE (3) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz