PIĄTEK, 15 MARCA 2013
temperatura odczuwalna -10
jakiś nieustający koszmar z tegoroczną zimą :-(
ale ze względu na piątkowy humor wybrałem się dziś rowerem i od razu pożałowałem, bo tak wiało, że szok i dopiero powrót trochę lepszy, bo niby z wiatrem ale i tak bardzo zimno i mało przyjemnie :-(
a teraz jeszcze muszę wyjść z ciepłego domku na wieczorny mecz...
oj trzeba się będzie z chłopakami mocno znieczulić przed wejściem na stadion ;-)
ale ze względu na piątkowy humor wybrałem się dziś rowerem i od razu pożałowałem, bo tak wiało, że szok i dopiero powrót trochę lepszy, bo niby z wiatrem ale i tak bardzo zimno i mało przyjemnie :-(
a teraz jeszcze muszę wyjść z ciepłego domku na wieczorny mecz...
oj trzeba się będzie z chłopakami mocno znieczulić przed wejściem na stadion ;-)
CZWARTEK, 14 MARCA 2013
czwartek
nowy papież
ale reszta bez zmian, czyli znowu wybrali starca stojącego nad grobem ze skrzydła konserwatywnego betonu w kościele katolickim, po prostu brawo ;-/
sushi
dziś kupiłem dla nas na spróbowanie taki mały zestaw...
Ani nie smakowało a mi owszem choć bez szału ale z drugiej strony zawsze to coś nowego ;-)
humor
dziś bardzo dobry, przed weekendowy ;-)
Lidl
mieliśmy się wybrać, bo są rzeczy rowerowe ale Ania wróciła taka zmęczona, że odpuściliśmy wyprawę i jestem zadowolony, bo Lidl ostatnio wywołał niezły skandal wśród rowerzystów, bo promują jakieś bzdurne i niebezpieczne przepisy drogowe dla cyklistów :-(
Monika Szwaja
zacząłem dziś słuchać książki "zupa z ryby fugu" i jestem podekscytowany, bo dawno nie miałem do czynienia z panią Moniką a bardzo ją lubię i cieszę się na kilka godzin z jej powieścią :-)
fotelik
dla Mikołaja już przyszedł i mieliśmy wielką frajdę przy rozpakowywaniu fotelika, bo bardzo cieszymy się na rodzinne wycieczki i problem teraz stwarza już tylko zimowa pogoda, ale spokojnie przeczekamy głupią zimę ;-)
ale reszta bez zmian, czyli znowu wybrali starca stojącego nad grobem ze skrzydła konserwatywnego betonu w kościele katolickim, po prostu brawo ;-/
sushi
dziś kupiłem dla nas na spróbowanie taki mały zestaw...
Ani nie smakowało a mi owszem choć bez szału ale z drugiej strony zawsze to coś nowego ;-)
humor
dziś bardzo dobry, przed weekendowy ;-)
Lidl
mieliśmy się wybrać, bo są rzeczy rowerowe ale Ania wróciła taka zmęczona, że odpuściliśmy wyprawę i jestem zadowolony, bo Lidl ostatnio wywołał niezły skandal wśród rowerzystów, bo promują jakieś bzdurne i niebezpieczne przepisy drogowe dla cyklistów :-(
Monika Szwaja
zacząłem dziś słuchać książki "zupa z ryby fugu" i jestem podekscytowany, bo dawno nie miałem do czynienia z panią Moniką a bardzo ją lubię i cieszę się na kilka godzin z jej powieścią :-)
fotelik
dla Mikołaja już przyszedł i mieliśmy wielką frajdę przy rozpakowywaniu fotelika, bo bardzo cieszymy się na rodzinne wycieczki i problem teraz stwarza już tylko zimowa pogoda, ale spokojnie przeczekamy głupią zimę ;-)
ŚRODA, 13 MARCA 2013
środa
pani Irena
jestem zaniepokojony albowiem opiekunka dziś pierwszy raz powiedziała o moim Synu następujące zdanie: "nie chciał spać i cały dzień rozrabiał"
to, że Bąbel rozrabia i nie śpi to dla mnie norma ale martwię się aby Irenie się nie odechciało do nas przychodzić :-(
spacer
naprawdę chciałem wyjść z Miko na spacer ale myśl o pchaniu wózka przez ten śnieg i moje zmęczenie po całym dniu zniszczyło małe marzenie...
pogoda
to jakiś koszmar i ja nie pamiętam czegoś takiego w marcu a nawet pan w serwisie powiedział, że jego żona ma dziś urodziny a że małżeństwem są 34 lata to dobrze pamięta, że takiej zimy w marcu nigdy nie było...
szlag mnie trafia :-(
piwko
na rozweselenie piję w/w napój choć mam przy tym wyrzuty sumienia, bo mam zakaz spożywania piwa ze względu na fatalny indeks glikemiczny :-(
Wielkanoc
dziś była pierwsza rozmowa z Mamą, że pojedziemy do mamy Ani...
wcale mi się tam nie chce jechać ale po tej ostatniej wizycie u moich Rodziców cały czas mam niechęć, żal, wyrzuty sumienia, niesmak i wkurwienie pomieszane w głowie...
230 PLNów
zapłaciłem za serwisowanie roweru i sam nie wiem czy się wściekać czy być zadowolonym, bo facet wymienił dużo części i mam nadzieję, że dla stałego klienta fuszerki nie odstawił ale kasa jest kasa...
choć z drugiej strony jak porównam to do codziennych zakupów spożywczych to nie wydaje się dużo szczególnie, że będą części służyły przez kawał czasu...
zresztą spożywka jest najdroższa i słabo mi się robi jak patrzę na te rosnące ceny :-(
gotowanie
w poniedziałek jajochleb, wczoraj kupne pierogi więc dziś chcę wynagrodzić Żonie kulinarne niedostatki i piekę kurczaki oraz przygotowuję sałatkę grecką... no grecka jak grecką tak ją nazywam choć moim zdaniem jest pyszniejsza od oryginału i ma lekko inne składniki ;-)
Syncia
a Bąbel tak jak kiedyś potrafił się trochę sobą zająć gdy z Nim siedziałem to teraz łazi za mną i nawet woli się przytulać niż bawić samemu...
aż się niepokoję dlaczego On sie tak niepokoi? wszak nie kłócimy się i jesteśmy git-rodzicami a Mikołaj taki spragniony kontaktu? hmmm...?
mecz
a na deser dnia obejrzę sobie mecz Ligii Mistrzów choć prawdziwy mecz to będzie w piątek u nas na stadionie, na który sprzedano już ponad 20 000 biletów, oj grubo będzie :-)
jestem zaniepokojony albowiem opiekunka dziś pierwszy raz powiedziała o moim Synu następujące zdanie: "nie chciał spać i cały dzień rozrabiał"
to, że Bąbel rozrabia i nie śpi to dla mnie norma ale martwię się aby Irenie się nie odechciało do nas przychodzić :-(
spacer
naprawdę chciałem wyjść z Miko na spacer ale myśl o pchaniu wózka przez ten śnieg i moje zmęczenie po całym dniu zniszczyło małe marzenie...
pogoda
to jakiś koszmar i ja nie pamiętam czegoś takiego w marcu a nawet pan w serwisie powiedział, że jego żona ma dziś urodziny a że małżeństwem są 34 lata to dobrze pamięta, że takiej zimy w marcu nigdy nie było...
szlag mnie trafia :-(
piwko
na rozweselenie piję w/w napój choć mam przy tym wyrzuty sumienia, bo mam zakaz spożywania piwa ze względu na fatalny indeks glikemiczny :-(
Wielkanoc
dziś była pierwsza rozmowa z Mamą, że pojedziemy do mamy Ani...
wcale mi się tam nie chce jechać ale po tej ostatniej wizycie u moich Rodziców cały czas mam niechęć, żal, wyrzuty sumienia, niesmak i wkurwienie pomieszane w głowie...
230 PLNów
zapłaciłem za serwisowanie roweru i sam nie wiem czy się wściekać czy być zadowolonym, bo facet wymienił dużo części i mam nadzieję, że dla stałego klienta fuszerki nie odstawił ale kasa jest kasa...
choć z drugiej strony jak porównam to do codziennych zakupów spożywczych to nie wydaje się dużo szczególnie, że będą części służyły przez kawał czasu...
zresztą spożywka jest najdroższa i słabo mi się robi jak patrzę na te rosnące ceny :-(
gotowanie
w poniedziałek jajochleb, wczoraj kupne pierogi więc dziś chcę wynagrodzić Żonie kulinarne niedostatki i piekę kurczaki oraz przygotowuję sałatkę grecką... no grecka jak grecką tak ją nazywam choć moim zdaniem jest pyszniejsza od oryginału i ma lekko inne składniki ;-)
Syncia
a Bąbel tak jak kiedyś potrafił się trochę sobą zająć gdy z Nim siedziałem to teraz łazi za mną i nawet woli się przytulać niż bawić samemu...
aż się niepokoję dlaczego On sie tak niepokoi? wszak nie kłócimy się i jesteśmy git-rodzicami a Mikołaj taki spragniony kontaktu? hmmm...?
mecz
a na deser dnia obejrzę sobie mecz Ligii Mistrzów choć prawdziwy mecz to będzie w piątek u nas na stadionie, na który sprzedano już ponad 20 000 biletów, oj grubo będzie :-)
WTOREK, 12 MARCA 2013
rowerowo
dawno już nie poświęciłem na coś tyle czasu co na szukanie odpowiedniego fotelika dla Bąbla abyśmy mogli razem jeździć na rowerach...
szukałem, pytałem, czytałem i się zdecydowałem... ale z zakupem to muszę czekać na Żonę, bo nie mam konta na allegro... chciałem kupić w moim serwisie ale tam są foteliki innej firmy, a ja nie lubię kupić w Sieci i potem czekać :-(
inna sprawa, że pogoda nie pozwoliłaby na wspólne wycieczki, bo jest połowa marca a na dworze szaleje zima, śnieg i mróz... niesamowicie mnie to wkurwia :-(
poza tym nie szaleję też na myśl o jutrzejszym rachunku, bo oddałem dziś Scotta do serwisu a, że dawno nic przy nim nie robiłem więc trzeba cały napęd wymienić, przednie tarcze, hamulce i cholera wie co jeszcze? :-(
ps: wybrałem taką ofertę fotelika gdzie kask dla dziecka jest gratis ale moja Żona spojrzała i powiedziała "eeee różowo - biały - odpada"
może i racja ;-)
szukałem, pytałem, czytałem i się zdecydowałem... ale z zakupem to muszę czekać na Żonę, bo nie mam konta na allegro... chciałem kupić w moim serwisie ale tam są foteliki innej firmy, a ja nie lubię kupić w Sieci i potem czekać :-(
inna sprawa, że pogoda nie pozwoliłaby na wspólne wycieczki, bo jest połowa marca a na dworze szaleje zima, śnieg i mróz... niesamowicie mnie to wkurwia :-(
poza tym nie szaleję też na myśl o jutrzejszym rachunku, bo oddałem dziś Scotta do serwisu a, że dawno nic przy nim nie robiłem więc trzeba cały napęd wymienić, przednie tarcze, hamulce i cholera wie co jeszcze? :-(
ps: wybrałem taką ofertę fotelika gdzie kask dla dziecka jest gratis ale moja Żona spojrzała i powiedziała "eeee różowo - biały - odpada"
może i racja ;-)
PONIEDZIAŁEK, 11 MARCA 2013
SOBOTA, 09 MARCA 2013
kac
czasem nawet jest fajny ;-)
o ile jest taki jak dziś, czyli nie doskwiera jakoś strasznie i jest w domu ratunkowe piwko i bardzo dobry humor po wczorajszej niespodziewanej wizycie kumpla z dawnych lat...
widujemy się rzadko ale kiedyś razem pracowaliśmy, balowaliśmy a nawet mieszkaliśmy przez jakiś czas i obecnie nawet po roku bez spotkań potrafimy gadać jakbyśmy się widzieli wczoraj i te rozmowy są szalenie wciągające i interesujące a zeszłego wieczora do późnej nocy gadaliśmy w kuchni o polityce, historii, sztuce, książkach, muzyce i starych czasach :-)
a tymczasem zrobiłem Ukochanej śniadanie, obejrzałem skróty z wczorajszego zwycięskiego meczu, kończę piwko i zabieram Syncię na spacer...
po prostu kocham soboty :-)
o ile jest taki jak dziś, czyli nie doskwiera jakoś strasznie i jest w domu ratunkowe piwko i bardzo dobry humor po wczorajszej niespodziewanej wizycie kumpla z dawnych lat...
widujemy się rzadko ale kiedyś razem pracowaliśmy, balowaliśmy a nawet mieszkaliśmy przez jakiś czas i obecnie nawet po roku bez spotkań potrafimy gadać jakbyśmy się widzieli wczoraj i te rozmowy są szalenie wciągające i interesujące a zeszłego wieczora do późnej nocy gadaliśmy w kuchni o polityce, historii, sztuce, książkach, muzyce i starych czasach :-)
a tymczasem zrobiłem Ukochanej śniadanie, obejrzałem skróty z wczorajszego zwycięskiego meczu, kończę piwko i zabieram Syncię na spacer...
po prostu kocham soboty :-)
PIĄTEK, 08 MARCA 2013
w dniu kobiet...
...chciałem napisać o kobietach w moim życiu ale jakie to ma teraz znaczenie?
choć z drugiej strony ma...
bo niejaka Joanna poznana na pierwszym roku studiów trochę mi życie zwichnęła i przez złamane serce nic nie osiągnąłem i czuję się jakbym był na społecznym dnie biorąc pod uwagę jaki miałem intelekt i mozliwości...
ale NIC TO...
bo jestem najszczęśliwszym facetem na świecie albowiem odnalazłem MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA i widocznie musiałem przejść przez te wszystkie swoje drogi, które wielokrotnie okazywały się ślepymi zaułkami, aby poznać i utrzymać przy sobie (przynajmniej na razie ;-)) tak piękną i wspaniałą Osobę jaką jest moja Żona...
kocham Anię tak bardzo, że przeszłość nie istnieje a przyszłości bez Niej też nie będzie i mogę się jedynie modlić aby nic się nie stało choć po tajemniczej śmierci mojej Siostry strach to moje drugie imię :-(
choć z drugiej strony ma...
bo niejaka Joanna poznana na pierwszym roku studiów trochę mi życie zwichnęła i przez złamane serce nic nie osiągnąłem i czuję się jakbym był na społecznym dnie biorąc pod uwagę jaki miałem intelekt i mozliwości...
ale NIC TO...
bo jestem najszczęśliwszym facetem na świecie albowiem odnalazłem MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA i widocznie musiałem przejść przez te wszystkie swoje drogi, które wielokrotnie okazywały się ślepymi zaułkami, aby poznać i utrzymać przy sobie (przynajmniej na razie ;-)) tak piękną i wspaniałą Osobę jaką jest moja Żona...
kocham Anię tak bardzo, że przeszłość nie istnieje a przyszłości bez Niej też nie będzie i mogę się jedynie modlić aby nic się nie stało choć po tajemniczej śmierci mojej Siostry strach to moje drugie imię :-(
CZWARTEK, 07 MARCA 2013
nie jest dobrze
po pierwsze Ania jest strzępem przez pracę...
do tej pory mieliśmy jeszcze nadzieję, że Ją zabiorą z tej głupiej obsługi klienta i pracy zmianowej ale nadzieja umiera i moja Ukochana jest zdruzgotana...
po drugie Mikołaj bardzo źle śpi w nocy i jesteśmy wyczerpani :-(
po trzecie nie uprawialiśmy od dawna sexu i w ogóle nie mamy nawet czasu aby się przytulić, popieścić, poleżeć i tylko ciągle Bąbel i Bąbel, który później chodzi spać od Ani i wcześniej wstaje i ma tyle energii. że ciągle go trzeba pilnować...
po czwarte martwię się, że oddalamy się od siebie i nijak nie mogę na to poradzić, choć mam wielką nadzieję, że to tylko taki okres i przesilenie wiosenne?
a po piąte to mam beznadziejną kondycję na rowerze i wyprzedzają mnie inni cykliści czego nie znoszę ;-(
do tej pory mieliśmy jeszcze nadzieję, że Ją zabiorą z tej głupiej obsługi klienta i pracy zmianowej ale nadzieja umiera i moja Ukochana jest zdruzgotana...
po drugie Mikołaj bardzo źle śpi w nocy i jesteśmy wyczerpani :-(
po trzecie nie uprawialiśmy od dawna sexu i w ogóle nie mamy nawet czasu aby się przytulić, popieścić, poleżeć i tylko ciągle Bąbel i Bąbel, który później chodzi spać od Ani i wcześniej wstaje i ma tyle energii. że ciągle go trzeba pilnować...
po czwarte martwię się, że oddalamy się od siebie i nijak nie mogę na to poradzić, choć mam wielką nadzieję, że to tylko taki okres i przesilenie wiosenne?
a po piąte to mam beznadziejną kondycję na rowerze i wyprzedzają mnie inni cykliści czego nie znoszę ;-(
ŚRODA, 06 MARCA 2013
zawiesili pana Kalisza
dużo mnie zawsze kosztowało głosowanie na SLD albowiem nienawidziłem PRLu a to wszak spadkobiercy znienawidzonego systemu ale polska scena polityczna po upadku Unii Wolności poszła tak na prawo, że zaczęło od niej wiać kato-faszyzmem więc nie miałem wyboru ale na szczęście było tam paru mądrych polityków więc na przykład pan Ryszard Kalisz miał zawsze mój głos bez żadnych wątpliwości...
niestety ta wyrachowana szmata, która pełni teraz obowiązki przewodniczącego w/w partii wreszcie znalazła powód aby pana Kalisza zawiesić...
mam kumpla w strukturach i wiem, że ci zawszeni partyjniacy nigdy Go nie lubili ale prorokuję, że strzelają sobie w kolano, bo wróże Ryszardowi Kaliszowi dalszą świetlaną karierę a dla durnego SLD byt pozaparlamentarny aż do śmierci naturalnej, bo ja już NIGDY na nich nie zagłosuję...
niestety ta wyrachowana szmata, która pełni teraz obowiązki przewodniczącego w/w partii wreszcie znalazła powód aby pana Kalisza zawiesić...
mam kumpla w strukturach i wiem, że ci zawszeni partyjniacy nigdy Go nie lubili ale prorokuję, że strzelają sobie w kolano, bo wróże Ryszardowi Kaliszowi dalszą świetlaną karierę a dla durnego SLD byt pozaparlamentarny aż do śmierci naturalnej, bo ja już NIGDY na nich nie zagłosuję...
WTOREK, 05 MARCA 2013
przerażające
wstrząsnęła mną śmierć małej Dominiki ze Skierniewic...
wstrząsnęła i okropnie przestraszyła, bo to się może przydarzyć każdemu rodzicowi, każdemu dziecku...
nie znasz dnia i godziny a granica pomiędzy życiem i śmiercią jest taka cienka :-(
przerażające...
a człowiek zapieprza całe życie płacąc wysokie podatki a gdy przychodzi choroba to traktują go jak śmiecia...
i znikąd pomocy :-(
wstrząsnęła i okropnie przestraszyła, bo to się może przydarzyć każdemu rodzicowi, każdemu dziecku...
nie znasz dnia i godziny a granica pomiędzy życiem i śmiercią jest taka cienka :-(
przerażające...
a człowiek zapieprza całe życie płacąc wysokie podatki a gdy przychodzi choroba to traktują go jak śmiecia...
i znikąd pomocy :-(
PONIEDZIAŁEK, 04 MARCA 2013
NIEDZIELA, 03 MARCA 2013
aktywna sobota
rano pojechałem na Masę Krytyczną choć trochę mi się nie chciało albowiem zasiedzieliśmy się z Anią w piątkowy wieczór do drugiej w nocy ;-)
ale jestem bardzo zadowolony, że się zmusiłem, bo była piękna słoneczna pogoda, spotkałem kolegę, pogadałem z jakąś parą z dziećmi odnośnie fotelików rowerowych dla dzieci a na koniec zjadłem pyszną grochówkę, która była poczęstunkiem na koniec przejazdu...
powrót do domu, przebranie się ze stroju rowerowego w kibicowski i wyprawa na mecz...
też było świetnie, bo spotkałem się z kumplami, pogadaliśmy i popiliśmy a potem mecz z dopingiem, bo wrócili Ultrasi na stadion...
niestety mecz beznadziejnie słaby, zakończony bezbramkowym remisem :-(
ale jestem bardzo zadowolony, że się zmusiłem, bo była piękna słoneczna pogoda, spotkałem kolegę, pogadałem z jakąś parą z dziećmi odnośnie fotelików rowerowych dla dzieci a na koniec zjadłem pyszną grochówkę, która była poczęstunkiem na koniec przejazdu...
powrót do domu, przebranie się ze stroju rowerowego w kibicowski i wyprawa na mecz...
też było świetnie, bo spotkałem się z kumplami, pogadaliśmy i popiliśmy a potem mecz z dopingiem, bo wrócili Ultrasi na stadion...
niestety mecz beznadziejnie słaby, zakończony bezbramkowym remisem :-(
PIĄTEK, 01 MARCA 2013
stare zdjęcia
podjąłem się dziś tytanicznej pracy aby zgrać wszystkie swoje zdjęcia cyfrowe jakie mam na płytach albowiem sprawiliśmy sobie dysk wymienny...
robota godna Herkulesa, bo to kopiowanie trwa długo a płyty sprzed kilku lat nie za bardzo chcą być czytane przez komputer (w jednej znalazłem dziurę na wylot ?!? mimo, że dbam o ten nośnik i trzymam w etui) a ponieważ zawsze robiłem kopię (na wszelki wypadek) to wpadłem w chaos i już nie wiem co skopiowane a co nie?
najgorsze jest to, że oglądam sobie trochę zdjęć i przerażające jest to jak wszyscy się szybko starzejemy :-(
obrzydliwe i dołujące...
poza tym miło sobie wspomnieć jakieś fajne wyjazdy a nieprzyjemnie jakieś krzywe historie...
tak czy siak oczekiwanie na Żonę pracującą dziś na drugą zmianę zrobiłem sobie tak intensywne, że jeszcze nie zabrałem się za gotowanie kolacji, którą ma być cannelloni....
a Syncia dzielnie pomaga ;-)
robota godna Herkulesa, bo to kopiowanie trwa długo a płyty sprzed kilku lat nie za bardzo chcą być czytane przez komputer (w jednej znalazłem dziurę na wylot ?!? mimo, że dbam o ten nośnik i trzymam w etui) a ponieważ zawsze robiłem kopię (na wszelki wypadek) to wpadłem w chaos i już nie wiem co skopiowane a co nie?
najgorsze jest to, że oglądam sobie trochę zdjęć i przerażające jest to jak wszyscy się szybko starzejemy :-(
obrzydliwe i dołujące...
poza tym miło sobie wspomnieć jakieś fajne wyjazdy a nieprzyjemnie jakieś krzywe historie...
tak czy siak oczekiwanie na Żonę pracującą dziś na drugą zmianę zrobiłem sobie tak intensywne, że jeszcze nie zabrałem się za gotowanie kolacji, którą ma być cannelloni....
a Syncia dzielnie pomaga ;-)
CZWARTEK, 28 LUTEGO 2013
złoty Kamil
WoW :-)
muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to zdobyte mistrzostwo świata w skokach narciarskich przez Kamila Stocha, bo zwątpiłem już w niego w tym sezonie a jednak taki sukces...
SZACUN z gratulacjami :-)
inna sprawa, że ciężko się teraz ogląda skoki... obniżają, podnoszą belkę startową, odejmują, dodają punkty za wiatr, bramkę startową i już nie wygrywa ten co najdalej skoczył tylko komputer wylicza wygraną a dla kibica staje się to kompletnie nieczytelne i mało widowiskowe...
ale skoki narciarskie uwielbiam od dzieciństwa więc pewnie już tak zostanie....
muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to zdobyte mistrzostwo świata w skokach narciarskich przez Kamila Stocha, bo zwątpiłem już w niego w tym sezonie a jednak taki sukces...
SZACUN z gratulacjami :-)
inna sprawa, że ciężko się teraz ogląda skoki... obniżają, podnoszą belkę startową, odejmują, dodają punkty za wiatr, bramkę startową i już nie wygrywa ten co najdalej skoczył tylko komputer wylicza wygraną a dla kibica staje się to kompletnie nieczytelne i mało widowiskowe...
ale skoki narciarskie uwielbiam od dzieciństwa więc pewnie już tak zostanie....
ŚRODA, 27 LUTEGO 2013
popołudnia bez Ani
z jednej strony gdy Żona tyra na drugą zmianę naprawdę tęsknię i jest nam z Synem samotnie...
ale z drugiej mogę wtedy z Mikołajem pobyć naprawdę razem, bo jak Ania jest w domu to Dzidzia 95% swej uwagi skupia na mamie....
choć akurat dzisiaj Bąbel nie jest w najlepszym humorze i lekko marudzi ale na spacerze był grzeczny (oj jak mi się nie chciało znowu wychodzić po powrocie do domu...) a teraz muszę Go lekko zaniedbywać albowiem gotuję fasolkę po bretońsku na kolację....
ps: news dnia to zmiana całej oprawy ulubionego turnieju 1 z 10...
hmm... trochę dziwacznie to wygląda, bo jakieś gwiazdy, galaktyki jakby to była zgadywanka stricto astronomiczna? a tu chodzi wszak o wiedzę ogólną...
moja wiedza jest różna, zależna od pytań, czasem jestem dumny jak paw, bo odpowiadam na prawie wszystkie pytania a czasem podkulam intelektualny ogon ;-)
ale z drugiej mogę wtedy z Mikołajem pobyć naprawdę razem, bo jak Ania jest w domu to Dzidzia 95% swej uwagi skupia na mamie....
choć akurat dzisiaj Bąbel nie jest w najlepszym humorze i lekko marudzi ale na spacerze był grzeczny (oj jak mi się nie chciało znowu wychodzić po powrocie do domu...) a teraz muszę Go lekko zaniedbywać albowiem gotuję fasolkę po bretońsku na kolację....
ps: news dnia to zmiana całej oprawy ulubionego turnieju 1 z 10...
hmm... trochę dziwacznie to wygląda, bo jakieś gwiazdy, galaktyki jakby to była zgadywanka stricto astronomiczna? a tu chodzi wszak o wiedzę ogólną...
moja wiedza jest różna, zależna od pytań, czasem jestem dumny jak paw, bo odpowiadam na prawie wszystkie pytania a czasem podkulam intelektualny ogon ;-)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz