sobota, 21 września 2019

przeziębienie

walczymy z Żoną od trzech tygodni z chrychaniem i smarkaniem u Dzieci i odnosimy sukcesy, bo na razie udaje nam się to powstrzymywać ale wczoraj popołudniu mnie złożyło i martwię się aby nie wróciła moja niezdiagnozowana choroba z wiosny...
tak więc sobota została zmarnowana a plany były ambitne: znajomi, piknik z koncertem, Wyścigi na Służewcu ale sił wystarczyło jedynie na spacer na piknik harcerski w naszej szkole (spodziewałem się większych atrakcji) grę w Carcassonne i samoleczenie :-)


ps: mam sentyment do tej wódki, bo taką miałem na weselu :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz