sobota, 2 stycznia 2021

sobota u znajomych

w Sylwestra nam się nie chciało więc dziś pojechaliśmy w gości :-)

piątek, 1 stycznia 2021

Sylwester

...okazał się bardzo miły, mieliśmy dużo przekąsek w stylu hiszpańskie wędliny i francuskie sery, oglądaliśmy jednym okiem Polsat a drugim filmy z naszych aparatów i był to wspaniały pomysł, bo śmiechom i wzruszeniom nie było końca, nagrywam filmy rzadko ale przez lata zebrała się duża kolekcja i cudownie było obejrzeć malutkich Synów i ich wybryki :-)
poza tym powisiałem trochę na telefonie ze znajomymi i rozstawiłem stolik na klatce schodowej aby wypić toast z samotną emerytowaną sąsiadką i było tak miło, że przegadałem z nią 2,5 godziny... Starszak wytrzymał do północy i mieliśmy frajdę z oglądania fajerwerków, ja współczuję tym wszystkim zwierzakom ale oglądanie tego spektaklu z wysokiego piętra było piękne, magiczne i niosące nadzieję, że będzie lepiej!

choć na razie jest gorzej, bo po 26 latach nie zabrzmiał w radiowym eterze "Top Wszech Czasów" albowiem te chore pisiury zniszczyły Program 3 PR i słucham wprawdzie audycji "Top" w internetowym Radiu 357 ale to już nie to samo ;-(


czwartek, 31 grudnia 2020

idzie Nowy Rok

jak mówi powiedzenie - zawsze może być gorzej ale mam głęboką acz bezpodstawną nadzieję, że będzie lepiej i życzę Szanownym Czytelnikom, jak i samemu sobie aby AD 2021 był spokojniejszy, ciekawszy i bezpieczniejszy od mijającego roku!

środa, 30 grudnia 2020

AD 2020

jaki ten rok był każdy wie i pewnie każdy się cieszy, że odchodzi ale każdego grudnia skreślam parę słów podsumowania po 12 miesiącach walki z życiem ;-)

a więc 2020 zaczął się fajnie, bo w ferie miałem urlop i zaliczałem ze Starszakiem muzea, miałem też pracę w nowej lokalizacji blisko domu więc nie zamartwiałem się o Dzieci ale potem zaczęła się epidemia i straszliwie się bałem choć z drugiej strony czas lockdownu znaczył dla mnie zasiłek ZUS i 4 miesiące bycia z Synami i był dla mnie pięknym, szczęśliwym czasem... chwilami, bo - niespójne i wydawane w ostatniej chwili decyzje rządu, niepokój o zdrowie najbliższych, psiarnia stojąca na każdym skrzyżowaniu, puste ulice, wyjące karetki - powodowały poczucie zagrożenia jakby świat się miał kończyć i z perspektywy czasu gdy chorych jest kilkaset razy więcej a ja muszę normalnie pracować wydaje się to głupie co targało mną na wiosnę...

potem marionetka wygrała a Polacy przegrali wybory prezydenckie i zaczął się zły okres bez Starszaka w domu ale 1 września przyszła nadzieja, że będzie normalnie i przez chwilę było i jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się zaliczyć jesienny ale jednak wakacyjny wyjazd nad morze, bo w Sopocie było zajebiście!

dalsza jesień to już schody przez zamknięcie szkół i przedszkola co jakiś czas oraz zapierdol i niepokój o Starszaka, który musi sam siedzieć w domu a ja musze go doglądać albo jeszcze gorsza dla mnie - tęsknota za nim gdy bywał u dziadków...

a na koniec NAJGORSZE czyli zwyrodniali, źli, chorzy psychicznie ludzie, którzy rządzą naszą Polską i w tym roku pokazali na co ich stać a myślę, że ich stać na wszystko, włącznie z wojną domową :-(

wtorek, 29 grudnia 2020

kryminały

lubiłem inspektora Banksa ale - albo już mi się znudził, albo ta książka jest wyjątkowo słaba?

bardzo nierówne te opowiadania i trzecią cześć raczej sobie daruję,

po śmierci mojej Siostry pierwszą książką jaką przeczytałem była "Chemia śmierci" tegoż autora i mam przez to dziwną mieszankę emocjonalną w stosunku do Simona Becketta więc czytam wszystkie jego powieści i podobają mi się, ta nowa też, bez szału ale warto przeczytać.

poniedziałek, 28 grudnia 2020

po świętach

w tym roku było jakoś inaczej (choćby dlatego, że Mama dawała zielone światło na wódkę do świątecznych śniadań ;-)) bardziej uroczyście, weselej, milej, spokojniej... widocznie doceniamy i cieszymy się, że w ciężkim pandemicznym czasie udało się nam dotrwać w zdrowiu do świąt i że możemy być razem, bo czuliśmy się bardzo, bardzo szczęśliwi... 

sobota, 26 grudnia 2020

fajna zabawa

Ja Brzoza, Szakal, Sowa, Jastrząb, Wilk, Agent 103 :-)

czwartek, 24 grudnia 2020

środa, 23 grudnia 2020

dziurawiec czy magia świąt?

gdy ostatnio oddawałem Dzieci do dziadków to jak Mama zobaczyła mój nastrój podczas wymiany to kazała mi jeść dziurawca a mi tam wszystko jedno, bo i tak biorę mnóstwo prochów na serce... ale przyznaję, że humor mam ostatnio dobry ale niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że to jednak święta tak działają, bo:

- mamy choinkę i inne ozdoby od początku grudnia i rodzinnie uwielbiamy światełka!

- popedałowałem do centrum handlowego po resztę prezentów dla Rodziców i było mi miło oderwać się od rutyny,

- codziennie z Małżonką oglądamy po dwa świąteczne filmy, bo odkryłem, że na niejakiej telewizji WP lecą prawie non-stop więc wszystko nagrywam i na przykład taki film "Gzie jest Pani Mikołajowa" wielce mi się podobał!

- udałem się do sklepu wykorzystać bony z pracy a że bony to nie prawdziwe pieniądze zakupiłem za 3 stówy same przekąski premium,

- kupiłem świąteczne wydanie "Polityki" - nie wiem czy to przypadek ale moje pismo kupiłem dopiero w trzecim punkcie czyli salonie prasowym choć świąteczne wydania kato-prawicowych szmatławców są wszędzie dostępne,

- wróciłem do mojej przedświątecznej tradycji i przejechałem się na rowerze aby porobić zdjęcia dekoracji ale do centrum nie chciało mi się jechać więc objechałem tylko osiedle...

ps: oddałem też nasz rowerek dla dzieciaków na placu zabaw i miałem chwilę wzruszenia, bo ta biegówka przysporzyła mi wiele fajnych chwil z Synami, żegnaj i służ dalej dzieciakom, bo my kupiliśmy ją jako używkę a jest wciąż w świetnym stanie.


wtorek, 22 grudnia 2020

dwie żony

mam dwóch Synów i Starszak nie przepada za dziewczynami ale to do tego stopnia, że Miko nie wiedział jak ma na imię dziewczynka, która przeszła z nim po 3 latach z przedszkola do podstawówki!

mały Niko jest inny, on ma w przedszkolu już dwie żony a kolejna lala go dziś pocałowała więc... w młodszym Synu upatruję cień szansy na dobre relacje z kobietami i szybkiego wnuka, bo ja to stary ojciec jestem :-(

poniedziałek, 21 grudnia 2020

lżej ale gorzej

gdy Starszak zostaje sam w domu mam ciężko, bo muszę go doglądać, wpadać do domu co jakiś czas aby podać jedzenie, włączyć lekcje czy zabrać go do pracy aby nie siedział tyle czasu w samotności i lecę wtedy na adrenalinie aby wszystko spiąć... ale przez ostatni tydzień tak przyzwyczaiłem się do tej gonitwy, że dziś gdy musiałem tylko pracować było mi pusto i smutno bez Mikołaja.

niedziela, 20 grudnia 2020

przedświąteczny weekend

zarzekałem się, że nie będę więcej razy zmieniał kół w aucie na zimowe ale moja Mama urwałaby mi głowę jakbym tego nie zrobił więc byliśmy przy okazji u teściowej, udało mi się wyrwać kwadrans dla siebie i kupiłem w Radzyminie prezent dla Żony a potem pojechaliśmy do Ikea i byliśmy lekko przestraszeni wielkością CH M1 w Markach ale udało się kupić nowy stolik (poprzedni zniszczyłem w szale zabawy) a potem wpadł do nas przyjaciel z prezentami więc sobota był całkiem miła.

dzisiaj jest gorzej, bo pół dnia sprzątaliśmy przed wizytą Rodziców, którzy zabrali Starszaka do siebie więc jest mi smutno :-(

piątek, 18 grudnia 2020

nauka zdalna

będę się modlił aby to się już skończyło i szkoła powróciła po feriach zimowych, bo jestem wykończony po tygodniu łączenia pracy z doglądaniem Starszaka w domu i z odrabianiem lekcji do wieczora, bo nasza pani goni program nauczania i zadaje tyle lekcji, że w tym tygodniu dwa razy siedziałem z Synem do 20 i wszystkiego nie zrobiliśmy i mamy na dzień dzisiejszy kilka stron opóźnienia ale tak najłatwiej... zwalić wszystko na rodziców a samemu puszczać filmiki na lekcjach on-line :-(