wczoraj zabrałem Synów na spacer i ku mojemu zaskoczeniu bardzo im się podobało, bo mieli w rezerwacie naturalny parkour i było nam bardzo fajnie we trzech, resztę dnia gotowałem z pomocą Żony ale było tak sobie, bo ona staje się coraz bardziej nieprzyjemna dla mnie.... dziś latamy na szmacie, bo przyjeżdża teściowa z synem i kolejny weekend minie jak mrugnięcie oka.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz