wtorek, 8 lipca 2025

Klorek

po urlopowej przerwie podlewałem dziś nasze osiedlowe drzewko i bardzo zmartwiłem się jego stanem ale w całej Polsce dzieje się dramat klimatyczny, bo tak jeszcze u nas nie było, żeby rzeki powysychały, przeraża mnie to w jakim świecie będą żyły moje Dzieci.

poniedziałek, 7 lipca 2025

smuteczek

zostawiliśmy Dzieci u dziadków i jest mi źle i smutno, mieszkanie jest puste i ciche i nie wiadomo co ze sobą zrobić a to rozłąka na trzy długie tygodnie więc nie wiem jak dam radę? choć wiem, że lepsza dla Synów jest wieś i jezioro niż dyżury wakacyjne w mieście ale tęsknię okropnie!

niedziela, 6 lipca 2025

urlopowe poranki

wczoraj pisałem o zaletach wakacyjnego wyjazdu ale była też jedna wada, otóż Rodzice zostawili nam psa aby od niego odpocząć i codzienne poranne wychodzenie ze zwierzakiem spadło oczywiście na mnie, nie narzekam ale 7 rano to nie jest godzina o której lubię wstawać... choć z drugiej strony miałem przez ten tydzień sporo czasu dla siebie, bo Chłopcy otwierają oczy dopiero o 10.

sobota, 5 lipca 2025

koniec urlopu

najfajniejsza była woda i nasze kąpiele, szaleliśmy w jeziorze na maxa ale bardzo podobał mi się też codzienny rytuał gdy po śniadaniu jechałem z Niuniem na zakupy w okolicznych wiejskich sklepach, nigdy nie udało się kupić moich ulubionych czereśni ale za to znaleźliśmy pamiątki, poza tym było cudownie, spędziliśmy wspaniały tydzień, odpoczęliśmy, wyluzowaliśmy, Chłopcy, którzy w domu często się kłócą tutaj świetnie się razem bawili i miło było na nich patrzeć jak fajnie układają się braterskie relacje i kolejny raz zachłysnąłem się szczęściem, bo było wspaniale! a dziś wprosił się do nas kolega z rodziną i choć nie miałem ochoty na towarzystwo w ostatni dzień na wsi to nieoczekiwanie było bardzo sympatycznie więc niesiony entuzjazmem wieczorem zaliczyłem pożegnalną kąpiel z Małym.

piątek, 4 lipca 2025

"Było sobie życie"

to nasz urlopowy serial, na każdym wyjeździe oglądamy go rodzinnie, tym razem przy pizzy jaką nam przywieźli na wieś.

czwartek, 3 lipca 2025

ognisko

w moim dzieciństwie kochałem ogniska, potem lekko mnie nudziły, bo miałem takich znajomych, że każda wycieczka rowerowa oznaczała ognisko a teraz znowu uwielbiam ogień, szkoda, że Synowie nie podzielają mojego entuzjazmu choć trochę dziś z nami posiedzieli.

środa, 2 lipca 2025

wakacyjne popołudnia

myślałem, że na urlopie będziemy robić wycieczki ale spędzanie czasu nad jeziorem jest takie fajne, że szkoda robić coś innego i męczące, bo popołudniami na nic nie mamy siły ale też jest fajnie, gramy w komputery, badmintona, grillujemy i mamy wolną chatę, bo Rodzice wyjechali.

wtorek, 1 lipca 2025

wodne szaleństwa

od dwóch dni szalejemy w wodzie, pływamy na sprzętach i wpław, nurkujemy, walczymy o piłeczkę, kochamy wodę i jest cudowanie a do tego jest mało ludzi nad jeziorem więc mamy plażę dla siebie!



poniedziałek, 30 czerwca 2025

niedziela, 29 czerwca 2025

niedziela w podróży

przyjechaliśmy dziś na działkę do Rodziców, mieliśmy wcześniej ruszyć ale jak zaczęliśmy się zbierać to długo się zeszło i pół dnia minęło na pakowaniu i podróży ale przynajmniej jechało się się szybko i przyjemnie, bo nie było korków a do tego spłaciliśmy nasz autostradowy dług - otóż jechaliśmy kiedyś na wakacje z rowerami na dachu auta i jacyś uprzejmi ludzie ostrzegli nas, że rowery zsuwają się z dachu, dziś mogliśmy pomóc innym w ten sam sposób choć przekazanie info o zagrożeniu na autostradzie innemu samochodowi nie było wcale takie proste.

sobota, 28 czerwca 2025

leniwa sobota

mamy urlop od poniedziałku więc mieliśmy wyjechać dziś na działkę do Rodziców ale ubzdurało mi się, że znajomi robią piknik w lesie więc przełożyłem wyjazd ale nie ma podróży ani pikniku, bo spotkanie robią jutro (mam schematy myślowe - z miejsca przyjąłem, że piknik musi być w sobotę) a my pojechaliśmy do centrum handlowego wykorzystać karty podarunkowe z urodzin Starszaka oraz kupić zaległe prezenty dla moich Rodziców (dzień mamy i taty) i było nawet przyjemnie połazić po sklepach bez pośpiechu... a poza tym niespiesznie się pakujemy.

piątek, 27 czerwca 2025

zakończenie roku

wziąłem dziś wolne w pracy aby towarzyszyć Synom w tym ważnym dniu i byłem wzruszony podczas hymnu na uroczystości Małego a potem zaszokowany gdy Nikodem został wyczytany przez panią dyrektor jako uczeń wyróżniony i odbierał nagrodę przy pełnej sali, absolutnie się tego nie spodziewałem więc nastąpiło zagrożenie, że pęknę z dumy, potem w klasie dzieciaki świetnie zaśpiewały trzy piosenki i całe zakończenie było bardzo fajne... na kolejnej uroczystości mój starszy Mikołaj też był wyczytany i odbierał nagrodę ale tego się akurat spodziewałem choć wcale nie umniejsza to mojej radości, za to nie spodziewałem się, że i ja dostanę dyplom i było mi strasznie głupio, bo pomagałem tylko w pikniku więc uważam, że absolutnie na to nie zasługuję ale chyba mnie lubią w tej szkole, tak czy siak były to wspaniałe momenty, jestem ogromnie dumny i szalenie szczęśliwy, bo to wielki zaszczyt być tatą takich wspaniałych Chłopców!

czwartek, 26 czerwca 2025

filmowe czwartki

- mamy rodzinną tradycję, gotuję wcześniej obiad na seans, jest popcorn i lody, uwielbiam ten nasz rytuał a filmy wybieram ja więc w ogóle extra, za nami między innymi serie Gwiezdnych Wojen, Terminatorów, Indiana Jonesa, Johnny English (zaskakująco dobrze się bawiliśmy z panem Atkinsonem), dziś "Minecraft" a ja przy okazji chciałbym polecić mało znany film "Zwierzak" - rewelacyjna komedia familijna!

środa, 25 czerwca 2025

5.09

to średnia ocen rocznych mojego szóstoklasisty, jestem dumny jak paw i mocno zaskoczony takimi wspaniałymi stopniami, nie spodziewałem się, że Mikołajek podtrzyma swoją świetną karierę uczniowską, bo przecież korepetycje z matmy skończyły się już w grudniu a ja tylko kilka razy powtórzyłem z nim biologię i historię więc nie wiem jak Syn tego dokonał, chyba jest po prostu mądry :-)

ps: poniżej autoportret Miko, na szczęście w rzeczywistości jest ładniejszy ;-)

poniedziałek, 23 czerwca 2025

dzień ojca

bycie tatą to jedyny aspekt życia, w którym cokolwiek mi się udaje, bycie tatą to dla mnie szczęście niepojęte, to spełnienie i sens życia... a poza tym rodzicielstwo to dla mnie głównie unikanie błędów mojego Ojca* i wychodzi mi to połowicznie, bo czasem jak warknę na Synów to przypomina mi się dom rodzinny ale przynajmniej zaraz przeproszę Chłopców i powiem jakie ich zachowanie mnie zdenerwowało a z fajnych spraw to ciągle ich przytulam, miziam, słucham, rozmawiam, gadam jak nakręcony, wygłupiam się i wydaje mi się, że mamy wspaniały kontakt... ale nie osiadam na laurach - w przeciwieństwie do matek ojcowie muszą się naprawdę postarać aby zdobyć atencję i miłość dzieci a teraz przede mną trudny nastoletni czas ale będzie dobrze, bo kocham moje Dzieci ponad wszystko i szanuję ich odrębność więc będzie dobrze.

* mój Tata to wspaniały człowiek ale był rodzicem chłodnym emocjonalnie - takie były czasy, z takiej pochodził rodziny - teraz już nie mam żalu tylko szacunek, że zapewnił mi start życiowy kupując kawalerkę, ja nie mam na to szans, bo przegrałem swoje życie zawodowe.

ps: jedynym minusem ojcostwa jest fakt, że czas pędzi jak szalony a Chłopcy zbyt szybko dorastają.
pps: laurka od Synów z dużym zaangażowaniem Małżonki ;-)