powtórzyliśmy wycieczkę z czerwca i było lepiej, wprawdzie jest susza i w Świdrze wody było tyle co kot napłakał ale za to jego ujście wyglądało tak, że można było stamtąd skakać na bombę do Wisły więc ubawiłem się z Synami jak szalony a jak moja Żona powiedziała, że zachowuję się w wodzie z Chłopcami jak nastolatek to uznałem to jako piękny komplement a potem dostałem następny od Niunia, który powiedział, że jestem najlepszym tatą na świecie, ah! szczęście niepojęte!
sobota, 7 września 2024
piątek, 6 września 2024
gry wideo
- ostatnio skrytykowałem tutaj grę Showgunners ale przekonałem się do niej i spędziłem z nią kilkadziesiąt godzin,
- ale ma ona się nijak do dwóch perełek - "Inkulinati" "Okaen", które były wspaniałe ale zdecydowanie zbyt krótkie.
- kupiłem sobie w ogromnej przecenie głośną grę "Wiedźmin 3" aby posmakować czegoś innego od strategii turowych no i pograłem 3 godziny i więcej mi się nie chce... owszem przyznaje, gra jest ładna i wygląda jak film ale ja jednak lubię gry strategiczne, w których trzeba pogłówkować a nie łazić po mapie w poszukiwaniu jakiś dupereli z walkami, w których trzeba klikać myszą jak opętany,
- wróciłem więc do gry, od której się w tym roku odbiłem (Kings Boutny Legend) ale ponieważ to klon Hirołsów znów się odbiłem i zachciało mi się oryginału więc odpaliłem "Heroes of Might and Magic III" i nie mogę się oderwać (choć na liczniku ponad 200h), bo to gra genialna w swojej prostocie a jednocześnie wymagająca, bo w żadnej innej grze nie spotkałem tak inteligentnej i agresywnej SI.
- trochę mi szkoda marnować całego czasu przeznaczonego na gaming na doskonale znaną grę więc odpaliłem karciankę "Cardaclysm", nic szczególnego ale czasem lubię popykać w wirtualne karty.
środa, 4 września 2024
sterydy
martwię się o młodszego Syna, bo jest coraz grubszy... ma ogromny apetyt i jest cały czas głodny i choć staramy się dawać zdrowe przekąski w stylu pomidorów i ogórków a słodycze ograniczyliśmy do minimum to widzę, że brzuszek Niko wciąż rośnie i choć wygląda to słodko obawiam się przekroczenia granicy zza której nie będzie powrotu.... za wszystko obwiniam sterydy, które bierze od półtora roku i zastanawiam się czy ich nie odstawić ale boję się to zrobić przed nadchodzącym okresem wzmożonych zachorowań, bo doskonale pamiętam jesień sprzed dwóch lat gdy więcej chorował niż chodził do przedszkola...
poniedziałek, 2 września 2024
rozpoczęcie szkoły
po pierwsze to jestem szczęśliwy, że spędziłem ten ważny dzień z Synami i byłem na uroczystości w szkole a potem delektowałem się leniwym, wspólnym czasem z placem zabaw i towarzyskimi rozmowami o wakacjach ale po drugie zrobiło mi się smutno, że to życie tak szybko mija, bo wydaje mi się, że tak niedawno płakałem z wzruszenia, że Starszak poszedł do szkoły a to już 6 klasa i nastolatek pełną gębą i wiem, że nudne jest ciągłe pisanie o przemijaniu ale melancholia żre od środka... a po trzecie Mały ma nową (trzecią choć to 2 klasa) wychowawczynię i jak się przedstawiała mówiąc, że ma małe dziecko to koszmary sprzed roku wróciły (odnośnie zwolnień lekarskich)
niedziela, 1 września 2024
cudowna sobota
pojechaliśmy na basen do lasu a ponieważ temperatura spadła od dnia poprzedniego o kilka stopni mieliśmy basen właściwie dla siebie i było wspaniale, bo kochamy wodę a poza tym był z nami brat Małżonki i świetnie bawił się ze Starszakiem a ja mogłem poświęcić czas Małemu, pochodziliśmy też po Powsińskim Parku Kultury, byliśmy w wakacyjnej knajpce a po powrocie na osiedle poszliśmy wieczorem do pizzerii a potem umówiłem się z kolegą i do 22 prowadziłem nocne Polaków rozmowy co było dla mnie bardzo fajne, bo rzadko mi się zdarza, cudowny dzień :-)
piątek, 30 sierpnia 2024
koniec wakacji
- było znośnie, bo tylko przez tydzień Synowie chodzili do odległej szkoły na "lato w mieście", poza tym była to nasza szkoła i niedaleka a Chłopcy wracali z niej sami rowerami i trochę się martwiłem, bo musieli się przebijać przez budowę tramwaju ale dali radę.
- było okropnie, bo pobyt w szpitalu był wyczerpujący a dwie i pół doby jakie tam spędziłem wydawały się wiecznością ale przynajmniej potem miałem wolne dwa tygodnie i spędziłem ten czas z Dziećmi i było wspaniale.
- było świetnie, bo nasz urlop się udał, dobrze się bawiliśmy i fajnie spędziliśmy czas a mi najbardziej podobały się bieszczadzkie połoniny, jezioro Solińskie i spływ kajakowy po Wieprzu.
- jest upalnie ale w kuchni wjechał wrzesień, bo zdążyłem zrobić już dwie zupy i sałatkę jarzynową a więc specjały typowo jesienne.
czwartek, 29 sierpnia 2024
echo serca
jechałem na badanie z duszą na ramieniu (i problemami komunikacyjnymi przez głupi tramwaj do Wilanowa), bo po urlopie wydawało mi się, że moje serce dziwnie pracuje ale na szczęście na razie jest dobrze, ale na nieszczęście sympatyczna pani technik powiedziała mi, że powinienem powtórzyć straszny zabieg sprzed półtora roku więc zrobiło mi się przerażająco i słabo... ale zrobiło mi się też miło gdy usłyszałem, że jestem jeszcze młody i przyjemnie, bo miałem badanie w mojej nowej nowoczesnej lecznicy.
wtorek, 27 sierpnia 2024
kiepskie książki
niedziela, 25 sierpnia 2024
motyle życie
piątek, 23 sierpnia 2024
podróż
dziś mieliśmy prawdziwą wycieczkę krajoznawczą autem albowiem był wypadek na autostradzie a my jechaliśmy na działkę i mapy Google poprowadziły nas szaleńczym objazdem, w sumie było nawet ciekawie, bo zobaczyliśmy dużo mazowieckich wiosek, pól i zakrętów ale było też długo i męcząco, bo jezdnie wąskie i złej jakości więc nigdy więcej nie chcę powtórki... ale zrobiło mi się też miło, bo trzy auta ostrzegły mnie przed chłopcami-radarowcami - piękny gest solidarności społecznej..! choć zaznaczam, że piratów drogowych nie lubię bardziej od policji.
czwartek, 22 sierpnia 2024
drzewko
pisałem tutaj, że na wiosnę była akcja sadzenia drzew na naszym osiedlu i jedno rodzinnie posadziliśmy i dbamy o Klorka i jak widać poniżej warto, bo drugie zdjęcie przedstawia drzewko sąsiednie... tak wiem szkoda tej rośliny ale nie mam siły nosić więcej wody.
środa, 21 sierpnia 2024
kino
wtorek, 20 sierpnia 2024
"Obcy Romulus"
"Obcy - decydujące starcie" zrobił na nastoletnim mnie ogromne wrażenie, jest w pierwszej piątce moich filmów wszechczasów i na zawsze pozostanie dla mnie obrazem kultowym więc chodzę do kina na wszystkie odsłony tego uniwersum a tym razem niepotrzebnie zerknąłem na pozytywne recenzje, bo oczywiście się rozczarowałem... nie mówię, że film jest zły, było mi nawet miło obejrzeć kilka scen nawiązujących do wspaniałych początków serii ale nie zmienia to faktu, że dostałem odgrzewanego kotleta, który niczym nie zaskoczył i był jedynie zjadliwy, emocjonalnie ledwo ciepły a filmu nie uratował nawet wielki imaxowy ekran, szkoda potencjału i tej świetnej marki jaką onegdaj był Alien.
















