zaczął się wyjazdem na działkę, niestety w podróży Małżonka postanowiła wyzwać mnie od najgorszych, bo powiedziałem, że jutro będę kierował autem w podróży w Pieniny i trochę urlopowy entuzjazm mi opadł wysłuchawszy tyrady o tym jakim jestem śmieciem a potem jeszcze bardziej gdy zrobiła awanturę przy rodzinnej kolacji więc Rodzice wkurzeni a mi jest strasznie przykro... no ale zobaczyłem moje ukochane, dziecięce mordki, przytuliłem Synów i jest mi lepiej, bo stęskniłem się za Chłopcami okrutnie, niestety teraz kolejne zadanie przede mną, bo czekam na walizki i plecaki z komputerami a potem spróbuję upchnąć resztę do bagażnika, obstawiam, że wszystko nie wejdzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz