wczoraj rano zadzwonił do mnie Niunio z pytaniem - "tatusiu czy wszystko u ciebie ok?" więc rozbiła mnie ta rozmowa całkowicie, bo tęsknię za Synami okrutnie a weekend zamykam telefoniczną rozmową z Mamą, która się nie rozłączyła po zakończeniu gadania i słuchałem co tam na działce rozmawiają między sobą i nieoczekiwanie ta sytuacja poprawiła mi słaby, niedzielny nastrój.
ps: jak zwykle w weekend gadałem też przez telefon z bliskim kolegą i powiedział, że jestem pierwszą osobą , która nie cieszy się z wyjazdu potomstwa więc już mu nie wspominałem o tym, że miałem mokre oczy robiąc śniadanie i myśląc, że to ulubione kiełbaski Małego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz