wtorek, 30 lipca 2019

basen

pojechaliśmy na baseny pod miastem a tam brodzik i kolejna (największa po remoncie) atrakcja zamknięta, bo znowu jakieś dziecko się zesrało - normalna rzecz, są beznadziejni rodzice ale też tacy, którym się coś takiego wydarzy - problem w tym, że procedura ponownego otwarcia tych instalacji trwa tygodnie, bo Sanepid nie jest skłonny do szybkich działań tak więc wygląda na to, że będzie jak w zeszłym roku - czynny tylko główny basen :-(
ale dzieci się do wszystkiego przystosują i Synki szczęśliwe a paradoksalnie dla mnie było lepiej, bo nie musiałem pilnować bródka (jak mawia Starszak) tylko pływaliśmy we trzech w basenie głównym, była też ulewa ale zawitaliśmy do letniego baru a poza tym jestem z siebie zadowolony, bo wychodząc z Chłopcami pakuję rzeczy jak automat (na 8 godzin przeżycia ;-)) i zbiera mi to o wiele mniej czasu niż gdy zbieramy się z Żoną, ha ha :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz