czwartek, 4 czerwca 2026
kąpiele w jeziorze
środa, 3 czerwca 2026
wtorek, 2 czerwca 2026
w trasie
dziś mieliśmy kosztowną i długą podróż na działkę Rodziców, trasa 250 km i w połowie podjechaliśmy na stację benzynową abym zmienił Małżonkę za kółkiem i żeby zatankować, niestety zepsuła się zapadka we wlewie paliwa i majstrowałem tam nożem na parkingu a potem znowu pod dystrybutorem i byłem tak zdenerwowany, że wlałem cały bak benzyny do diesla!! tak więc zdenerwowanie osiągnęło kosmiczny level, zapłaciłem, zepchnęliśmy auto i na szczęście pani kasjerka poratowała mnie numerem telefonu do gościa, który ratuje takich debili jak ja i rzeczywiście po godzinie przyjechał z Warszawy facet z kanistrami i pompką własnej roboty i spuścił nam benzynę z baku, kosztowało nas to wszystko tysiaka, dwie godziny smażenia się na parkingu i kupę nerwów, bo wszyscy na stacji zainteresowali się moim problemem ale zewsząd słyszałem opinie, że w takiej sytuacji tylko laweta może pomóc więc summa summarum cieszę się, że tak to się skończyło i że dojechaliśmy do celu na własnych kołach.
poniedziałek, 1 czerwca 2026
niedziela, 31 maja 2026
fajny weekend
wczoraj zabrałem Synów do kina na film "Mandalorian i Grogu", franczyza i popłuczyny po Gwiezdnych Wojnach ale jak ja widzę na ekranie szturmowców to jestem zadowolony a seans 3D na jakim byliśmy zrobił robotę więc Mały dał tym razem 14 gwiazdek (na 10) czyli bardzo się mu podobało, Starszak też zadowolony a ja po powrocie do domu coś tam pakowałem na dzisiaj, gotowałem i zapomniałem o finale Ligi Mistrzów a miałem oglądać... dziś mój starszy syn Mikołaj ma urodziny ale tyle razy już pisałem o szczęściu niepojętym jakie przyniósł do mojego życia Pierworodny, że dziś ograniczę się do krótkiego - 100 lat Mikołajku w zdrowiu, dobrobycie i szczęściu!
poza tym przyjechaliśmy dziś do Węgrowa (trudno uwierzyć, że kiedyś przyjechałem tu na rowerze a potem pojechałem dalej ;-)) na dwie noce w ramach naszego rozpoczynającego się urlopu, posiedzieliśmy w kwaterze, pograliśmy w piłkę i poszliśmy na długi spacer zakończony porażką albowiem wszędzie były przyjęcia komunijne i Dzieci musiały jeść na obiad zupkę chińską, dobrze, że mam taką zasadę, że na każdy wyjazd zabieram tyle artykułów spożywczych aby przynajmniej przez dobę być niezależnym w przypadku braku sklepów i knajp.
sobota, 30 maja 2026
piątek, 29 maja 2026
powrót Syna
dziś Starszak wracał z zielonej szkoły i strasznie długo to trwało, bo zamiast o 17 przyjechał po 20 więc miałem zmarnowany piątkowy wieczór, bo czekałem jak na szpilkach kiedy po niego ruszyć samochodem ale wreszcie wrócił, usiadł i trzy godziny opowiadał wydarzenia z obozu - tak długiego monologu to jeszcze u Miko nie słyszałem a działy się tam okropne rzeczy, wyzwiska i przypadki przemocy, bo byli w dwie szkoły więc oczywiście doszło do sytuacji patologicznych, okropna ta współczesna młodzież ale na szczęście mojemu Synkowi nic się nie stało.
czwartek, 28 maja 2026
"Sprawiedliwość owiec"
czytałem lub słuchałem tytułową powieść i choć słabo ją pamiętam to miałem wątpliwości czy zabierać mojego dziesięciolatka do kina i rzeczywiście Niko ocenił film na 8 z 10 gwiazdek a zwykle daje 10 lub 11 więc nie zachwyciła go ta produkcja ale za to mi bardzo się podobało, jest śmiesznie, wzruszająco i mądrze a animacje owiec są rewelacyjne, gorąco polecam!
środa, 27 maja 2026
lśniące płyty II
wtorek, 26 maja 2026
poniedziałek, 25 maja 2026
okulary
niedziela, 24 maja 2026
kiepski weekend
w piątek po kościele wypiłem jakieś piwka i w sobotę rano byłem półprzytomny co mnie lekko podłamało, bo tych piw było mało ale i tak sobota szła na zmarnowanie, bo zgłosiłem się do pomocy w sprzątaniu pikniku szkolnego i uczciwie się napracowałem, potem pojechaliśmy do Decathlonu na zakupy dla Starszaka, bo wyjeżdża na zieloną szkołę więc i ja kupiłem sobie dresy, okulary i dwa plecaki, dziś wielkie pakowanie Syna, spacer, Żabka, leniuchowanie i nerwy, że jutro muszę wstać o piątej rano z Miko, już mi jest źle i smutno, że Syn wyjeżdża.
sobota, 23 maja 2026
koniec ligi
dobra wiadomość jest taka, że utrzymaliśmy się w Ekstraklasie ale jeśli to jest dobra wiadomość dla Legii Warszawa to ja życzę właścicielowi żeby sprzedał klub, odszedł, wypierdalał, bo w studziesięcioletniej historii Legii określenie "dobra wiadomość" oznaczało zgoła co innego a teraz jesteśmy zwykłymi szmaciarzami taplającymi się na ligowym dnie choć dziś miałem małe emocje, bo oglądałem multiligę w Canal+ i przez chwilę była nawet szansa na pucharowe miejsce ale nic z tego nie wyszło, bo szanse były bardziej matematyczne niż realne.
piątek, 22 maja 2026
biały tydzień
- dotrwałem do końca ale lekko nie było codziennie zapylać do kościoła, kazania były fajne dla dzieci ale ile można słuchać tego ględzenia, bo nasz ksiądz lubi sobie pogadać więc msze były długie a mnie w tygodniu brało przeziębienie więc dwa dni mocno cierpiałem ale cieszę się, że załatwiłem komunię Syna tak jak należy i dałem z siebie wszystko przez te 9 miesięcy.
- przynajmniej okazało się, że ksiądz orientuje się w sytuacji Legii Warszawa, bo wypłynął taki temat w rozmowach z chłopcami ;-)
- nie chciało mi się wychodzić z domu na 19 ale z drugiej strony było fajnie, codziennie podlewaliśmy z Nikodemem nasze osiedlowe drzewko i dużo gadaliśmy a mi było przyjemnie patrzeć jak Syn bawi się z rówieśnikami i sam też pogadałem z innymi rodzicami.
- tylko przeraził mnie fakt, że kościół kat. złapał ze trzydziestu kandydatów na ministrantów i może jestem skrzywiony ale widząc tych chłopców automatycznie myślę o pedofilii w kościele oraz o tym, że nie chciałbym mieć syna księdza, na szczęście Niko się nie zgłosił.























