dziś Starszak wracał z zielonej szkoły i strasznie długo to trwało, bo zamiast o 17 przyjechał po 20 więc miałem zmarnowany piątkowy wieczór, bo czekałem jak na szpilkach kiedy po niego ruszyć samochodem ale wreszcie wrócił, usiadł i trzy godziny opowiadał wydarzenia z obozu - tak długiego monologu to jeszcze u Miko nie słyszałem a działy się tam okropne rzeczy, wyzwiska i przypadki przemocy, bo byli w dwie szkoły więc oczywiście doszło do sytuacji patologicznych, okropna ta współczesna młodzież ale na szczęście mojemu Synkowi nic się nie stało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz