postanowiłem wrócić do moich samotnych, środowych wypadów do kina (brutalnie przerwanych jesienią przez stłuczkę na parkingu) i z braku laku wybrałem film "Krzyk 7", nie przepadam za slasherami, wszak nawet w domu nie chciało mi się obejrzeć 3, 4, 5 i 6 części ale magia kina zadziałała i produkcja nawet mi się podobała, polecam..! a poza tym po filmie połaziłem leniwie po centrum handlowym bez marudzącej rodziny, powstrzymałem się z wydawaniem kasy w Empiku ale kupiłem akcesoria do telefonu i miałem bardzo miłe popołudnie :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz