okazało się w pracy, że mam zaległe 6 dni urlopu więc wziąłem dziś wolne, bo miałem rano usg, które nie doszło do skutku, bo albo system coś pomylił albo ja ale nie zmartwiłem się zbytnio, bo skierowanie nie przepadło a ja potrzebowałem odpoczynku od pracy więc pojeździłem trochę rowerem, poleżałem na kanapie, pooglądałem telewizję śniadaniową i teleturnieje, w południe odebrałem Małego i pograliśmy na komputerach a potem upiekłem kolację... przyjemny dzień a największą jego zaletą było to, że mogłem wyluzować się podczas niedzielnego spotkania ;-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz