pół soboty sprzątaliśmy a drugie pół gościliśmy teściową z synem, bo zaprosiłem ich na przedświąteczne podzielenie się jajkiem, upiekłem pyszną karkówkę po żydowsku (w przepisach każą podsmażać kotlety ale radzę tego nie robić, bo mięso się zamyka i nie jest tak pysznie jak bez tej czynności) i było dosyć przyjemnie choć dla mnie stresująco, bo obawiałem się kolejnej małżeńskiej awantury po wizycie ale udało się obejść bez tej atrakcji... dziś poszedłem z Małym do kościoła i było ciężko zdążyć na 11.30 przez zmianę czasu ale było fajnie, bo było święcenie palemek, na resztę dnia mam zamiar zagrzebać się pod kocykiem z grą wideo, wypoczywać i nie myśleć, bo czuje się zmęczony psychicznie od tygodnia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz