sobota, 21 marca 2026

eskalacja

moja Żona, życzyła mi dzisiaj w samochodzie żebym zdechł a potem było jeszcze gorzej tak, że moi Synowie wysiedli z auta przed domem teściowej naprawdę przerażeni, ja też ale pogadałem z nimi osobno i wytłumaczyłem, że uzależnienie to choroba ale mama musi sama to wreszcie zauważyć i że będzie dobrze bla bla.... tak czy siak prysło moje wyobrażenie, że jesteśmy fajną dysfunkcyjną rodziną z amerykańskich seriali, bo jesteśmy jakąś patologią z mieszkań komunalnych a powodem tej strasznej awantury i rękoczynów jakich Żona się dopuściła było to, że pomagałem rano opróżniać piwnicę naszej dziewięćdziesięcioletniej sąsiadce!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz