wychowałem się w czasach gdy wszystkie napoje były sprzedawane w szklanych butelkach wymiennych i jestem fanem wszelkiego recyklingu ale nowy pomysł wymiany butelek typu pet jest wprowadzony bez żadnego planu, pomysłu i infrastruktury, mieszkam w Stolicy a na kilkanaście sklepów w jakich byłem urządzenie do wymiany butelek było tylko w jednym (nieczynne offcourse) ale wyglądało tak, że dwóch, góra trzech klientów je zapcha więc naprawdę nie wiem jak politycy sobie to wszystko wyobrażają, na razie nic nie działa a butelki z Frisco przyszły już dodatkowo płatne i co mamy zrobić i gdzie je trzymać jak nie mamy willi z garażem tylko mieszkanie w peerelowskim bloku?!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz