młodszy Syn wynegocjował samodzielne powroty do domu ze szkoły więc napisałem stosowne oświadczanie i wygląda na to, że dziś ostatni raz odbierałem go ze szkoły... będzie mi oczywiście lepiej, zyskam trochę czasu, nie będę musiał się spieszyć i co chwile w pracy zerkać na zegarek ale tak naprawdę to chce mi się płakać, bo kończy się pewna epoka w moim rodzicielstwie i melancholia zalewa duszę, że to życie tak szybko przemija...! a poza tym uwielbiałem odbierać Synów ze szkoły czy przedszkola, był to zawsze najlepszy moment zwykłego dnia roboczego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz