po pracy pojechaliśmy z Małym do Centrum Słuchu w Kajetanach na kontrolę migdałka, który został usunięty w zeszłym roku i jest ok ale przez podróż i kolejki było długo i męcząco (trafiliśmy na ciekawego lekarza, przyjemny i gadatliwy ale bez krępacji rzucał bluzgami ubarwiając swoje opowieści) ale to nie koniec zmagań z poniedziałkiem, bo na 19.00 idę z Niko do kościoła na mszę i spotkanie przedkomunijne, ufu ufu!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz