piątek, 10 maja 2019

Muzeum Powstania Warszawskiego

zostałem wychowany przez Babcię w stylu "Powstanie Warszawskie to nasza duma i chwała i my warszawiacy jesteśmy przez to wyjątkowi" i wciąż trudno mi się z tym nie zgodzić ale Babcia nigdy nie poruszyła tematu ogromu hekatomby jaka spotkała mieszkańców przez rozkaz do walki... tak wiem są różne teorie przypuszczenia i wyjaśnianie motywacji i nie będę się nad tym rozwodził, bo moje zdanie jest takie, że Powstanie musiało wybuchnąć, bo Polacy tacy są, że lubią "iść z szablami na czołgi" i zwyczajnie nie potrafią się powstrzymać...
poza tym:
  • MPW - jest wspaniałe i byłem pod wielkim wrażeniem pomysłowości twórców, wszystko dokładnie zaplanowane i pięknie pokazane.
  • ale dla mnie to wszystko za smutne - te wszystkie osobiste listy, te dzieci walczące z nazistami, te liczby, ten brak szansy, nadziei i poczucie zdrady, te egzekucje, ta przewaga militarna, ta nienawiść i ten ból - miałem łzy w oczach i chęć ucieczki!
  • ale byłem tylko z Mikołajem i tak bardzo mu się podobało, że dałem radę pociągnąć 3 godziny opowiadania mu o męczeństwie i bohaterstwie Warszawy.
  • i tak właśnie przekazałem aby Syn był dumny z tego gdzie się urodził...
  • wszak urodziliśmy się w tym samym szpitalu ;-)
  • było wspaniale choć bardzo emocjonująco!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz