od wiosny niestety już nie odbieram Synów ze szkoły więc zamiast tego po pracy jeżdżę podlewać Klorka - nasze osiedlowe drzewko, które rodzinnie sadziliśmy i lubię ten moment dnia a przed upałami mieliśmy nawet pieczarki i liczę, że jesienią powrócą.
ha ha ,myślałam,że to trzy kamienie- ty i twoi synowie, a Klorek chyba mocno już wrósł, powinien przetrwać upały, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńdzięki za komentarz a Klorek spokojnie da radę skoro przetrwał zeszłoroczne wakacje kiedy ktoś nam go otruł i w jedną noc spadły mu wszystkie liście ale wtedy to chodziłem do drzewka dwa razy dziennie aby wypłukać truciznę, którą został podlany, pozdrawiam.
Usuń