sobota, 29 sierpnia 2026

szczęście/melancholia/strach

  • Synowie wrócili do domu i jestem happy, bo te dwa miesiące (pomijając urlop) były dla mnie emocjonalną katorgą,
  • ale koniec lata zawsze napawa mnie pewnym smutkiem i mózg snuje rozmyślania o przemijaniu, szczególnie w takie dni jak dziś gdy jest deszczowo, ciemno i jesiennie...
  • kierowałem dziś autem (160 km) aby odebrać Chłopców, najpierw w takiej ulewie, że najwyższa częstotliwość działania wycieraczek niewiele pomagała w widoczności więc miałem pietra ale prawdziwego strachu najadłem się gdy na autostradzie jakiś gościu postanowił zmienić pas gdy go wyprzedzałem, hamowałem więc auto wpadło w poślizg i rzucało nas po całym pasie ale jakimś cudem udało mi się z tego wybrnąć więc albo jestem świetnym kierowcą albo czuwała nade mną Matka Boska i myślę, że zadziało się to drugie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz