jak już wielokrotnie pisałem moi Synowie to wspaniali młodzi ludzie, zabawni, mądrzy, rezolutni i kochający więc przez ostatnie dwa urlopowe tygodnie byłem zachłyśnięty szczęściem spędzając razem czas, bo miłość do dzieci to wielkie uczucie, pewnie największe ale wiąże się czasem ze sporymi kosztami - jak dzisiaj gdy odwieźliśmy Chłopców do teściowej na kilka nocy i potem zwyczajnie popłakałem się w aucie (dobrze, że nie kierowałem) i czuję się bardzo źle a do tego lekko martwię się jak tam będzie Dzieciom, bo dotychczasowa opieka teściowej nad Miko i Niko przez te wszystkie lata ograniczyła się do jednego pilnowania ich jak z Żoną poszliśmy do kina.
ps: aby nie było, moi Synowie bywają też szalenie irytujący, szczególnie gdy trzeba iść spać albo jak wychodzimy z domu i w kilku innych sytuacjach i wtedy czasem dochodzi do kłótni, krzyków i awantur więc może nie ma idylli ale i tak jest cudownie gdy jesteśmy razem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz