przyjechaliśmy wczoraj na działkę do Rodziców i było fajnie, bo byliśmy na miejscu już o 15 więc zdążyliśmy się długo pogościć przy obiedzie a dopiero wieczorem poszliśmy się wykąpać i było cudnie choć woda w jeziorze ciepła jak zupa, dziś upał tak doskwiera, że siedzimy w domku, gramy i nad jezioro znów pójdziemy wieczorem ale przynajmniej nadarzyła się okazja aby odpalić basen jaki kupiłem na dzień dziecka dla Synów, niestety dopadają mnie już mocne smutki i obniżony nastrój, bo jutro zostawiamy Chłopców na działce na kilka tygodni i czeka mnie siedzenie w śmierdzącej Warszawie z Żoną, która wzbudza we mnie mocną niechęć, bo w tym tygodniu znowu mnie wyzwała po alkoholu przy Dzieciach od chujów więc separacja na tyle czasu z Synami, którzy są całym moim światem będzie dla mnie mega-smutna i ciężka, źle mi, nienawidzę wakacji!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz