dziś jestem niepocieszony, bo zamiast tradycyjnego, czwartkowego, rodzinnego wieczoru filmowego, który to moment tak uwielbiam robię z Niko projekt o Francji do szkoły a w przerwach uczę się z Miko do poprawy klasówki z geografii i martwię się abyśmy znowu nie dostali trójki na szynach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz