to nie jest pierwszy konflikt mojego Starszaka z rówieśnikami, bo był już wieczorny telefon od wychowawczyni w trzeciej klasie gdy mocno uderzył kolegę (za moją radą, bo chujek go prześladował a ta sytuacja zamknęła problem) i była moja wyprawa na policję gdy Mikołaj został zaatakowany w szkolnej szatni ale jeszcze nigdy nie widziałem aby Syn tak mocno przeżywał rówieśnicze wydarzenie jak teraz gdy od czwartku jest nie w sosie, bo podobno jego najbliższy kolega zdradził mikołajowy sekret ale nie wiem jaki, bo nie mogę tego wyciągnąć z Miko i w ogóle nie za bardzo mogę pomóc, bo to przecież już nastolatki ale na pewno Synek ma pierwszą lekcję życia o tym, że ludzie to szuje :-(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz