obiecałem Starszakowi spacer do Smyka po resoraka ale po pracy i szkole nie bardzo mieliśmy siłę aby drałować 4 kilometry ale z drugiej strony jest piątek a obietnica to rzecz święta więc wymyśliłem, że pojedziemy autem do innego sklepu (parkowanie w tym mieście pod centrami handlowymi to koszmar) i było fajnie a ja nie mogłem się powstrzymać i zamiast wydać 10 złoty na autko puściłem w sklepie stówkę... ale na edukację więc spoko ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz