niedziela, 28 grudnia 2025

ostatnie gry

kiepskie:


pierwsza graficznie okropnie brzydka więc zwyczajnie nie chce się w to grać dłużej niż kilka godzin druga to w ogóle koszmarna pixeloza.

fajna:


śmieszna, śliczna, miejscami wymagająca a po jakimś czasie nużąca ale na 30-40 godzin jak znalazł.

sobota, 27 grudnia 2025

po świętach

było przyjemnie, smacznie i relaksująco ale humor mam dziś słaby, bo zostawiliśmy Synów na działce.




piątek, 26 grudnia 2025

środa, 24 grudnia 2025

wigilia

najważniejszy dzień w roku spędzamy jak zwykle na działce u Rodziców, czas oczekiwania na pierwszą gwiazdkę jest wręcz magiczny ale humor psuje fakt, że moja Mama wciąż zmaga się z chorobą i bierze teraz antybiotyk w zastrzykach, bardzo się niepokoję.

wtorek, 23 grudnia 2025

prezenty

dobrze, że rząd zamknął sklepy w wigilię, bo chyba bym zbankrutował, dziś po pracy znowu poleciałem do galerii handlowej i kupiłem kilka rzeczy, głownie dla Dzieci i aż byłem lekko na siebie zły, że wydaje tyle pieniędzy ale z drugiej strony raz się żyje a kupowanie prezentów to dla mnie wielka przyjemność, poza tym i tak najwięcej forsy idzie na jedzenie więc co mi tam trochę zaszaleć z podarkami.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

"Rolnik"

Dzieci pojechały wczoraj do dziadków i w mieszkaniu zrobiło się cicho i pusto więc wykorzystujemy okazję i oglądamy nasz ulubiony serial reality show "Rolnik szuka żony" gotując bigos i robiąc sałatki na święta, niby przyjemnie ale nie lubię jak Synowie są poza domem.

sobota, 20 grudnia 2025

nowa tradycja

pojechaliśmy dziś na jarmark pod Pałacem Kultury, który w tym roku ma inauguracje i mam nadzieję, że taki przedświąteczny spacer stanie się naszą rodzinną tradycją choć wcale nie było jakoś rewelacyjnie, bo było za dużo ludzi, może bez tragedii ale jednak tłoczno i nie chciało nam się stać w kolejce do największej atrakcji - diabelskiego młyna, mimo to jesteśmy zadowoleni, bo kupiliśmy śliczną, świecącą ozdobę świąteczną.


piątek, 19 grudnia 2025

fajny dzień

dzisiejszy wolny piątek zaplanowałem już dawno poprzez zapisanie młodszego Syna do ortodonty na taką godzinę abym nie mógł iść do pracy i było cudnie, wyspaliśmy się, pojechaliśmy na kontrolę a potem poszliśmy na spacer i było szalenie miło nigdzie się nie spieszyć i pogawędzić z Nikodemkiem, który jest wielkim gadułą ;-) następnie zwiedziliśmy dwa centra handlowe kupując prezenty i udaliśmy się do kina, film "Mysz-masz na święta" bez szału ale przyjemny i świetnie wpisał się w nasz przedświąteczny nastrój, trwaj chwilo!

czwartek, 18 grudnia 2025

przedświątecznie

  • w tym roku czuję nadchodzące Boże Narodzenie całym sobą i staram się celebrować te przedświąteczne chwile, w kuchni leci radio z kolędami, całe mieszkanie jest udekorowane światełkami i dobrze się czuję i mam mam zadziwiający spokój w głowie jak na mnie,
  • lubię bigos ale to kosztowne i pracochłonne danie, które mógłbym sobie darować, bo Mama już zrobiła tę potrawę na Boże Narodzenie ale jednak lubię gotować bigos na święta, kiedyś przy piwku na kacu po spotkaniach wigilijnych ze znajomymi, teraz będzie grzecznie ale nudno przy serialu czy innym YouTubie.
  • w grudniu oglądamy produkcje świąteczne na rodzinnych seansach filmowych i oczywiście nie mogło zabraknąć "Listów do M" i jak zwykle uroniłem kilka łez, bo kocham ten fil i wzrusza mnie od lat, puściłem też Chłopcom obraz "Gwizdka firmowa", który jest mocno niepoprawny familijnie ale dobrze się bawiliśmy.
  • wysłałem w tym roku 4 kartki świąteczne,
  • wielką radość sprawia mi wymyślanie i kupowanie prezentów,
  • projektowanie w tym roku fotoksiążki dla Rodziców to był prawdziwy wyścig z czasem aby zdążyć przed ostatecznym terminem wysyłki ale udało się i może dobrze, że nie było czasu na miliony poprawek jakie mam w zwyczaju ;-)

środa, 17 grudnia 2025

monitoring

nie jestem fanem wszędobylskich kamer ale trzeba przyznać, że spółdzielnia mieszkaniowa nie miała innego wyjścia niż zainstalowanie monitoringu albowiem w jeden z jesiennych, sobotnich wieczorów zniszczono na naszym osiedlu 26 samochodów (sic!) - pojebanie ludzi nie zna granic.



wtorek, 16 grudnia 2025

popołudniowe wyjścia

starzeję się, bo okropnie nie lubię wychodzenia z domu jak już do niego wrócę po pracy ale wczoraj wieczorem pojechałem na przedkomunijne spotkanie z księdzem i było mi trochę przykro bo byłem sam albowiem Niko wciąż mocno kaszle a dziś poszedłem na zebranie szkolne u Starszaka i wreszcie usłyszałem pozytywne wieści, że klasa dojrzała i już nie królują w niej zachowania przemocowe choć wychowawczyni potwierdziła moje przypuszczenia, że 7 klasa to najtrudniejsza klasa szkoły podstawowej, bo widzę po Mikołajku, że ma czasem dość.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

spadek z ligi?

właściciel Legii Warszawa dopiął swego i właśnie zapisał się na kartach klubowej historii przykrym faktem najgorszej passy spotkań piłkarskich w 109 letniej historii klubu ale widzę, że ten skurwysyn nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i chce spuścić Legię do niższej klasy rozgrywkowej co ostatnio przytrafiło się nam w 1936 roku, trudno to jakkolwiek sensownie skomentować ale trzeba przyznać Mioduskiemu, że jest niezwykle zawzięty i konsekwentny w niszczeniu klubu (bo już nie wierzę, że to są błędy decyzyjne) a my staliśmy się pośmiewiskiem całej Polski.

niedziela, 14 grudnia 2025

leniwa niedziela

na wczorajszym koncercie było znośnie, moim zdaniem Dezerter zagrał zbyt mało starych kawałków a poza tym późno umówiliśmy się z kolegami więc mam lekki zawód w temacie towarzyskim ale jednak odmówiłem pójścia "w miasto" po koncercie i dziś się z tego cieszę, bo dobrze się czuję choć spędzamy dzień leniwie a z aktywności to zaliczyliśmy tylko galerię handlową gdzie przepadłem w Empiku i kupiłem kilka książek na prezenty i jestem zadowolony, bo w tym roku wyszły ciekawe tytuły, które z chęcią przeczytam gdy książki do mnie wrócą od Rodziców :-)

ps: kupiłem wczoraj fajną koszulkę, kocham ten obraz Munka, jest przerażający ale jakże prawdziwy, czasem się tak czuję.

sobota, 13 grudnia 2025

słaba sobota

zaczęło się o 3 w nocy gdy młodszy Syn obudził się przerażony, że nie może oddychać, znamy sytuację i działamy jak automaty, otworzenie okien, próba uspokojenia Nikodemka, podanie leków, które odstawiliśmy w maju na polecenie lekarza i czekanie i w takiej chwili nie denerwuję się tak strasznie, bo mamy jeszcze w odwodzie steryd ale jest już zapewne przeterminowany i może nie zadziałać więc zawsze jest strach czy nie będzie trzeba wzywać karateki pogotowia..? nie trzeba było, lekki wziewne zadziałały, za pewne głownie psychologicznie ale rano czułem się zmęczony i sobota upłynęła na graniu w "Civkę" na komputerze i na rozbieraniu i wynoszeniu łóżka z sypialni, bo się rozwaliło a teraz czeka mnie najgorsze czyli wyjście na koncert Dezertera do klubu, normalnie mam mdłości z powodu tej atrakcji, bo kiedyś lubiłem ten zespół ale teraz taka muza jest dla mnie zbyt ciężka, w domu słodko grają kolędy, piecze się karkówka a ja mam wyjść w nocy na miasto - przerażające, niestety bliski kolega załatwił wejściówki, zaprosił i jak tu nie iść? obym się tylko nie zasiedział przy barze jak w zeszłym roku gdy całą niedzielę umierałem.