sobota, 16 sierpnia 2025

Jezioro Lucieńskie

ponieważ nad naszym jeziorem jest zbyt tłoczno w ten upalny weekend pojechaliśmy nad tytułowy zbiornik wodny, w którym popływałem, niestety sam, bo Miko zrezygnował ze względu na niezadawalającą czystość wody a Niko dostał bana na kąpiel od babci, bo rano kasłał.


piątek, 15 sierpnia 2025

wieczorna kąpiel

przyjeżdżam nad to jezioro od dzieciństwa i nigdy nie widziałem tutaj tyle ludzi co dzisiaj, w dzień ciężko było wejść do jeziora więc zaliczyliśmy najkrótszą kąpiel ever ale za to wieczorem całe jezioro było nasze więc rodzinna kąpiel była długa i wspaniała tak, że rozerwaliśmy naszą kąpielową piłkę w ferworze walki o nią, jezioro po zachodzie słońca ma uroczy klimat.


czwartek, 14 sierpnia 2025

krótki tydzień

były tylko 4 dni robocze ale dały mi w kość ze względu na upał, Synowie pierwszy raz na tyle czasu zostali sami w domu, bo nie zapisywałem ich w tym roku na "lato w mieście" uznawszy, że Starszak jest już ogarniętym dzieckiem, poradzili sobie świetnie choć oczywiście większość czasu siedzieli w komputerach ale dwa popołudnia mieliśmy wyjściowe a dziś przyjechaliśmy na działkę do Rodziców więc rozrywki też były... dziś jeszcze byłem przed pracą (ufu ufu) z Małym u ortodonty i pani doktor był w szoku jak można tak zniszczyć aparat na zęby ale Niko to taki typ, że jak można coś zepsuć, upuścić czy rozlać to on to zrobi, niechcący oczywiście ;-)

środa, 13 sierpnia 2025

kino

dziś zabrałem Chłopców na seans "O psie, który jeździł koleją 2", sequel trochę gorszy ale przynajmniej nie musiałem ryczeć jak bóbr jak na jedynce, podobał mi się klimat retro i ogólnie to bardzo przyjemny film a wyjście z Synami do kina to zawsze wyjątkowy i bezcenny czas.

wtorek, 12 sierpnia 2025

Powstanie Warszawskie

moja Babcia wychowała mnie w miłości do Warszawy a Powstanie Warszawskie jestem nauczony darzyć estymą i pobożnym szacunkiem i nic w tym nie zmiana fakt, że w dorosłości zrozumiałem, że rozkaz wybuchu Powstania był karygodną zbrodnią dowództwa AK, jestem z Warszawy i jestem z tego dumny a ponieważ Synowie też się tutaj urodzili (nawet w tym samym szpitalu co ja) staram się wychowywać ich w umiarkowanym patriotyzmie i dzisiaj pojechałem z nimi na wspólne śpiewanie piosenek powstańczych, było wzruszająco i spędziliśmy świetne popołudnie.


poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Klorek

podczas urlopu martwiłem się o nasze drzewko ale okazało się, że dobrze się trzyma i nie ma śladu po tym jak ktoś je próbował otruć.

sobota, 9 sierpnia 2025

basenowo

nie mogę w to uwierzyć - przez dwa wyjazdowe tygodnie temperatura nie podskoczyła powyżej 21 stopni Celsjusza a gdy wróciliśmy do miasta panuje upał 33 na plusie...! pojechaliśmy więc dziś na basen w podwarszawskim lesie i tak jak się spodziewałem było dużo ludzi ale i tak bawiłem się z Chłopcami wspaniale i mogłem zaprezentować się w moich nowych tęczowych klapkach ;-)





piątek, 8 sierpnia 2025

koniec urlopu

było fajnie - trochę narzekaliśmy na drożyznę i pogodę ale nasz rodzinny urlop był cudowny, Małżonka pokłóciła się tylko raz, Synowie byli wspaniali a mi najbardziej podobało się nad morzem, bo tak jak już pisałem kocham Bałtyk i jego bezkres widziany ludzkim okiem,




książki - to mój mój urlopowy wstyd, bo jak zwykle zabraliśmy ich cały arsenał ale w ogóle nie czytaliśmy,

jedzenie - przez dwa tygodnie robiłem śniadania na ciepło dla mojej rodziny i bardzo lubiłem te nieśpieszne poranki a poza tym jedliśmy w knajpach co drugi dzień aby nie zbankrutować i tak sobie myślałem o sobie z politowaniem, że przez kilka miesięcy wahałem się czy wykupić płatnego YouTuba podczas gdy jeden rodzinny obiad w restauracji to rok takiego abonamentu,


szpej - najbardziej uciążliwym momentem każdego dnia było pakowanie się nad wodę, bo mamy trochę tych rzeczy ale dalej nam było mało i zamówiliśmy sobie do nadmorskiego paczkomatu saperkę aby mieć trzy sprzęty do kopania a jako facet 90% towaru targałem ja ;-)


Miko - trochę się kąpał ale na tym urlopie zakochał się w desce sup i potrafił wypłynąć w rejs po rzece czy jeziorze na kilka godzin co mnie cieszyło, że Starszak w końcu coś polubił ale sprawiało też, że byłem w tym czasie niespokojny o bezpieczeństwo dziecka,


Niko - za to w ogóle nie wychodziłby z wody, kilka razy tak przez niego wychłodziłem się w kąpieli, że potem do wieczora nie mogłem się ocieplić mimo kilku warstw ubrań ale cudownie jest patrzeć na szczęśliwe dziecko podczas wodnych szaleństw,


Morąg - słabo znam Mazury ale byłem zaskoczony jaka w tym mieście bieda i brzydota, bo ta kraina kojarzy się zgoła odmiennie a w Morągu są niby dwa jeziora ale nikt normalny w nich się nie wykąpie więc współczuję braku perspektyw turystycznych,


Bogaczewo - wprawdzie kąpielisko wygląda jak spacerniak w więzieniu ale Jezioro Narie jest piękne, woda przyjemna a miejscówka fajna, bo jest cała infrastruktura ze smaczną restauracją włącznie,


pourlopowa melancholia - "..nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza, już nigdy nie będzie takiego lata"

czwartek, 7 sierpnia 2025

żegnamy Mazury

było fajnie ale bardzo mokro ;-)

środa, 6 sierpnia 2025

jesteśmy twardzielami

w dzieciństwie kochałem się kąpać w wodach otwartych i wielką zasługą moich Rodziców jest to, że mi na to pozwalali bez względu na warunki atmosferyczne i tak też wychowuję moich Synów, że niepogoda nam nie straszna przy wszelkich aktywnościach więc dzisiejsza kąpiel w jeziorze z Chłopcami w padającym deszczu była wręcz magiczna.... a poza tym było tak nad morzem i tak jest na Mazurach, że moja rodzina zawsze zostaje na placu boju wakacyjnego wypoczynku gdy plaże pustoszeją a ludzie uciekają w popłochu przed zimnem i deszczem.

wtorek, 5 sierpnia 2025

wakacyjna pogoda

tegoroczny urlop polega na nerwowym wertowaniu wszystkich możliwych portali pogodowych w telefonach po kilkanaście razy dziennie i ciągłym spoglądaniu w niebo czy zaraz będzie padać czy się to trochę odwlecze? niby nie narzekam, bo nad morzem mieliśmy stracony tylko jeden dzień a przez resztę czasu dało się jako tako plażować choć oczywiście bywało chłodno (delikatnie mówiąc) i ze dwa razy przemoczyło nas kompletnie ale na Mazurach jest gorzej, w niedziele tak lało, że podtopiło całą okolicę i straż pożarna pracowała do rana, wczoraj było znośnie a dziś zimno i ciągle pada ale wykorzystaliśmy chwilę bez deszczu i poszliśmy na spacer a potem zwiedzaliśmy tutejsze muzeum, wieczorem pójdziemy jeszcze do pizzerii i dzień można uznać za uratowany ale niedosyt pozostaje, bo kąpanie i pływanie przedkładamy nad wszystkie spacery i muzea świata!


poniedziałek, 4 sierpnia 2025

dwa jeziora

najpierw pojechaliśmy na plażę miejską w Morągu ale choć nie jestem wybredny co do jakości wody, w której się kąpię to tam było naprawdę syfiasto więc pojechaliśmy nad Jezioro Narie i było fajnie, Miko popływał na supie, Niko wykąpał się kilka razy ze mną w jeziorze i złapaliśmy nawet kawałek słońca a na koniec dnia zjedliśmy dobry obiad w tamtejszej restauracji, zupa rybna lepsza niż nad morzem.



niedziela, 3 sierpnia 2025

Morąg

znajomi udostępnili nam mieszkanie w tej miejscowości i w ramach oszczędności skorzystaliśmy z gościny, niestety pogoda nie sprzyja turystyce, bo strasznie leje i jedyne co można porobić na mieście to posiedzieć w barze :-(

sobota, 2 sierpnia 2025

piątek, 1 sierpnia 2025