Starszak był wczoraj wyrabiać godziny w wolontariacie i biedaczek musiał wstać o 7 rano, na szczęście (dla mnie) Żona go odwiozła ale gdy go odebrałem spod Lidla gdzie pracował i wróciliśmy do domu to już nic sensownego nie dało się zrobić z sobotą, bo zrobiła się piętnasta w nocy... dziś zabrałem Chłopaków na film "Iluzja3" (wcześniej zapodałem w domu dwa rodzinne seanse z poprzednimi częściami serii) i produkcja to typowe odcinanie kuponów bez zaskoczeń i szału ale z drugiej strony wspaniale się bawiliśmy i polecam ten film!
ps: po ostatniej obcierce auta mam parkingofobię a wczoraj podjechałem pod sklep, zgarnąłem Miko ale przed szlabanem, który umożliwia wyjazd z parkingu pomyliłem bilety i aby to wyjaśnić na biegu wstecznym wymijając auta w kolejce szukałem miejsca do zaparkowania, nerwowo było!
ps2: trochę kicha, bo Mały, który przygotowuje się do komunii pamiętał, że dziś niedziela i jest msza więc zrobiłem to o czym przestrzegał ksiądz na poniedziałkowym spotkaniu - zlaicyzowałem życie mojej rodziny - przydałoby się to też naszemu społeczeństwu i instytucjom państwowym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz