poprzednie auto obiłem o słup i znak ale obecna Skoda była w tym względzie dziewicza... aż do dzisiaj gdy na parkingu pod centrum handlowym przytarłem jakieś auto i było bardzo nieprzyjemnie, szkoda minimalna ale trafiłem na jakieś agresywne babsko więc doszło do pyskówki choć z początku byłem miły i przepraszający, udało się napisać oświadczenie ale bardzo się zdenerwowałem a w domu Małżonka urządziła mi piekło, że stracimy zniżki i że jestem beznadziejny we wszystkich aspektach życia więc miałem długi i przykry wieczór... samochód dla Polaka to jakiś złoty cielec i dlatego podobało mi się jak byłem w Hiszpanii gdzie większość aut była mniej lub bardziej poobijana i nikt się tym nie przejmował.
No sorry, nie krzyczy się na współmałżonka, tylko odszukuje w szufladzie polisę i sprawdza warunki ubezpieczenia.
OdpowiedzUsuńteż tak uważam :-(
Usuń