fascynuję mnie to, że gra mająca 27 lat wciąż dostaje aktualizacje i codziennie można liczyć na streaming na YT z tej gry a teraz gdy są rozgrywane Mistrzostwa Polski to zdarzają się po dwie transmisje meczów pvp z komentatorami, sam chciałbym spróbować sił ale nie potrafię przeskoczyć bariery psychologicznej aby zagrać z innym człowiekiem a poza tym chyba za cienki jestem na pvp.
sobota, 22 sierpnia 2026
czwartek, 20 sierpnia 2026
lśniące filmy II
w kategorii "Lśniące Diamenty" pisałem już o książkach, muzyce i wspomniałem jedynie o dwóch filmach, a X muza zawsze była dla mnie bardzo ważna i kocham kino do dzisiaj, najważniejsze filmy mojego życia będą ułożone bez chronologii i w miszmaszu gatunkowym ale jeden wyróżnię - "Święci z Bostonu", bo byłem na nim najwięcej razy w kinie i mam w domu obraz przedstawiający bohaterów tego arcydzieła.
środa, 19 sierpnia 2026
będzie pysznie
Dzieci nie ma w domu więc mogę porządnie doprawić kotlety a do tego kefir, młode ziemniaki z pieczarkami i kurkami i pomidory w śmietanie.
poniedziałek, 17 sierpnia 2026
ostatnie książki
lubię Cobena i od lat czytam jego książki (oprócz serii z Bolitarem, bo jej nie trawię) a dwie powyższe są typowymi przedstawicielkami jego twórczości, nic wielkiego ani odkrywczego ale przyjemnie się czyta.
podrzędne czytadła a "Polany" lepiej nie brać do rąk, bo jest słaba więc dziwię się, że to pierwsza część serii kryminalnej.
niedziela, 16 sierpnia 2026
na wsi
sobota, 15 sierpnia 2026
papierosy
piątek, 14 sierpnia 2026
telewizor
Synowie zostali dziś sami w domu i... zrzucili telewizor z szafki, jak 90% szkód w naszej rodzinie to wina Małego ale też naszego, małego dużego pokoju, cóż ucieszyłem się, że nikomu nic się nie stało a telewizor to tylko rzecz, do tego dość leciwa i choć wiadomo, że nie cieszymy się na nowy wydatek to mamy znak aby wreszcie zrezygnować z telewizji i uwolnić się od jebanego Play.pl i kupić sobie nowoczesny smart tv.
czwartek, 13 sierpnia 2026
rytuał
środa, 12 sierpnia 2026
królowa sportu
poniedziałek, 10 sierpnia 2026
tęsknota
jak już wielokrotnie pisałem moi Synowie to wspaniali młodzi ludzie, zabawni, mądrzy, rezolutni i kochający więc przez ostatnie dwa urlopowe tygodnie byłem zachłyśnięty szczęściem spędzając razem czas, bo miłość do dzieci to wielkie uczucie, pewnie największe ale wiąże się czasem ze sporymi kosztami - jak dzisiaj gdy odwieźliśmy Chłopców do teściowej na kilka nocy i potem zwyczajnie popłakałem się w aucie (dobrze, że nie kierowałem) i czuję się bardzo źle a do tego lekko martwię się jak tam będzie Dzieciom, bo dotychczasowa opieka teściowej nad Miko i Niko przez te wszystkie lata ograniczyła się do jednego pilnowania ich jak z Żoną poszliśmy do kina.
ps: aby nie było, moi Synowie bywają też szalenie irytujący, szczególnie gdy trzeba iść spać albo jak wychodzimy z domu i w kilku innych sytuacjach i wtedy czasem dochodzi do kłótni, krzyków i awantur więc może nie ma idylli ale i tak jest cudownie gdy jesteśmy razem.
sobota, 8 sierpnia 2026
basen
zabrałem dziś Chłopców na podwarszawski basen w lesie i było cudownie, bo było mało ludzi a to nam wystarcza do fantastycznych zabaw w wodzie ale też zwykłego wypoczywania na makaronach, jak wróciliśmy z tradycyjnego jajka na twardo i czytania było gorzej, bo przyjechała wycieczka zza wschodniej granicy i młodzież wygłupiała się w wodzie zagarniając całą przestrzeń więc musiałem pilnować aby ktoś nie wskoczył na moich nurkujących Synów a jak uznałem, że jest już niebezpiecznie to wylazłem z basenu aby ratownik ich uspokoił, bo zawsze ostro reagują jak ktoś skacze z brzegu basenu do wody ale nawet zbytnio nie zdenerwowałem się sytuacją, bo powsiński Park Kultury jak i całe Kabaty mają (że tak nowocześnie się wyrażę) wspaniały vibe, przenika całe ciało i łagodzi myśli, zaniedbałem ostatnio to miejsce (bo Trzaskowski wybudował tramwaj na Wilanów więc nie może być autobusu z centrum do Powsina) ale muszę to naprawić a dziś miałem beautiful day!
piątek, 7 sierpnia 2026
środa, 5 sierpnia 2026
chillout
dziś pojechaliśmy na dziką plażę na Jeziorze Chańcza, którą odkryłem pływając na supie i było naprawdę fajnie, bo był normalny piasek i żałowałem, że nie mam łopaty aby budować zamek, było ostre zejście na głębokie wody a to lubię i las, który dawał upragniony cień, popływaliśmy wpław i na desce i wróciliśmy do naszego domku uprawiać chillout, który praktykujemy od kilku dni, bo miejsce temu sprzyja, w okolicy mało atrakcji, pogoda upalna więc czytamy (co nie udawało nam się w Pieninach) kąpiemy się w jacuzzi, palimy ognisko i relaksujemy się.
wtorek, 4 sierpnia 2026
plaża
dziś pojechaliśmy wykąpać się na główną plażę zalewu i z daleka wygląda imponująco, jest szeroka i duża, gorzej sytuacja wygląda jak się wejdzie do wody, bo podśmiarduje bagnem i jest mnóstwo muszelek, kamieni i żwiru w piasku tak że obaj Synowie lekko się skaleczyli gdy rzucaliśmy piłką w wodzie, dobrze, że był otwarty bar przy plaży, bo poczuliśmy trochę wakacyjnego klimatu.
poniedziałek, 3 sierpnia 2026
w lesie
domek jest luksusowy ale nie ma werandy co dla mnie jest sporym minusem, działka jest fajna, są hamaki, huśtawki, miejsce na ognisko, grill, trampolina i najfajniejsze z wszystkiego - jacuzzi, wprawdzie ta przyjemność jest dodatkowo płatna ale wykupiliśmy ją, bo okolica jest słaba, do jeziora jest na tyle daleko, że trzeba podjechać autem a nasza strona Zalewu Chańcza jest syfiasta i nie da się w niej wykąpać a samo wodowanie supa jest nieprzyjemne, bo śmierdzi bagnem i woda jest obrzydliwa ale ja i Miko popływaliśmy na desce i jak dotarłem na desce na drugą część jeziora jest trochę lepiej tak, że nawet udało mi się wykąpać, poza tym byliśmy na zakupach, drugi dzień palimy ognisko, na którym pieczemy obiady, wypoczywamy i siedzimy w jazuzzerii a ja nie wiedziałem, że to jest taka wielka przyjemność, ja i Niko jesteśmy zachwyceni!
































