we wrześniu imieniny obchodził młodszy Syn (do dziś wspomina fajne prezenty od taty) a dziś ja kończę swój imieninowy urlop i wypoczywam, leżę pod kocykiem, ogarniam nowy telewizor (sprzedawca tak gadał o promocjach, że wcisnął nam tv bez google), puszczam muzykę na soundbarze i relaksuję się wolnym dniem ale za rogiem czeka rzeczywistość, zakupy, gotowanie i sprzątanie, bo dziś Starszak ma korki ale nie zabraknie oczywiście małego świętowania a ja jestem szurnięty, bo siedzenie pod blokiem w oczekiwaniu na powrót Dzieci sprawiło mi wielką przyjemność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz