niedziela, 8 lutego 2026
przykry weekend
piątkowy wieczór był fajny ale w sobotę rano Małżonka zrobiła awanturę mnie i Synom i wybyła z domu nie zabierając telefonu więc Mały okropnie się denerwował a z czasem ja i Miko też poddaliśmy się temu nastrojowi i była to okropna sobota mimo, że Żona wróciła a potem byliśmy na spacerze i w pizzerii... do tego Niko strasznie kasłał w nocy z soboty na niedzielę więc nie wyspałem się, bo nasłuchiwałem czy trzeba lecieć z lekami do pokoju Syna..? dziś nie jest lepiej, bo zabrałem Synów na spacer nad Wisłę ale jak zauważyłem, że ubrali się tylko w letnie dresy na zimowy spacer to okropnie na nich nakrzyczałem ale potem zrozumiałem, że wylałem swoją frustrację z wczoraj oraz fakt, że pierwszy raz w życiu nie sprawdziłem w co Dzieci są ubrane jak ze mną wychodzą z domu, tak więc kończę weekend z poczuciem, że jestem chujowym ojcem i mężem a jedyne plusy to to, że pograłem z Synami w Robloxa - co bardzo ich ucieszyło oraz to, że odkryliśmy, że nad Wisłą fajnie zjeżdża się na sankach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz